W Slate Magazine pojawił się świetny wpis Farhada Manjoo wspominającego Sieć w 1996 roku. Dziś trudno sobie wyobrazić, że interesował nas Internet bez YouTube, Digga, blogów Huffington Post, Gawker czy Perez Hilton. Nie było Google, Twittera, Facebooka, ani Wikipedii. Ani Plotka z Pudelkiem.
W Polsce 1996 rok był początkiem rewolucji internetowej. Wcześniej w polskiej sieci dominowali głównie akademicy korzystający z naukowej sieci BITNET/PLEARN oraz uczelnianych numerów dostępowych oraz terminali. Autor tego bloga więcej czasu niż w bibliotece spędzał w CIUW oczekując na swoje 30 minut przed komputerem z systemem OS/2 i supernowoczesną przeglądarką WWW Netscape Navigator (o niebo przewyższającą wbudowany w Windows 95 Internet Explorer 3.0).
Oczekiwanie uprzyjemniał pracujący na UW system mainfr
1996 rok dopuścił do Sieci "zwykłych użytkowników". W kwietniu uruchomiono ogólnopolski numer dostępowy TP (0202 122 - działa do dziś!). W grudniu 1996 roku pojawiły się pierwsze darmowe skrzynki e-mail w Polsce - free.polbox.pl (padły nie wiadomo kiedy). Jedynym komunikatorem było właśnie uruchomione ICQ firmy Mirabilis z mniej niż milionem użytkowników na całym świecie. To tam wielu z nas szlifowało swój angielski rozpoczynając rozmowy od sakramentalnego pytania "asl?" (age, sex, language?).
Dominująca wyszukiwarka nazywała się Altavista. Dopiero w 1997 roku powstała polska wyszukiwarka Infoseek - w 1996 roku mieliśmy jedynie Netoskop. W 1996 roku zasobów w języku polskim było dramatycznie mało. Istniał Sunsite, gazeta internetowa Donosy oraz krakowskie wydanie Gazety Wyborczej (Gazeta w Krakowie).
Był pierwszy (beznadziejny) polski portal Wirtualna Polska o dziwacznym adresie wp.cnt.pl. CNT oznaczało Centrum Nowych Technologii. W listopadzie 1996 roku powstał tez Wirtualny Serwis Ekonomiczny, czyli dzisiejsze Money.pl - właściciel bbloga. WSE miał adres "http://www.prorexim.com.pl/wse.htm" i składał się z tabelek z danymi przepisywanymi z porannej papierowej Gazety Wyborczej.
Z braku innych zajęć czytaliśmy więc z wypiekami na twarzach dyskusje w polskim Usenecie, oraz na zapomnianym dziś fenomenie - e-mailowych listach dyskusyjnych. Głównym kanałem komunikacji obok poczty elektronicznej pozostawał IRC, którego największe polskojęzyczne kanały #polska i #warszawa właśnie w 1996 roku przestały być użyteczne ze względu na ogromną ilość użytkowników.
Uwielbiałem tamten Internet. Nie do końca podoba mi się, co z niego wyrosło. Dziś głównym zasobem Sieci nie jest już katalog Biblioteki Kongresu USA. Amerykański megapudelek, Perez Hilton zaliczył wczoraj 14 milionów odsłon. Nie ma czego gratulować.
[zainspirowane przez Slate Magazine - w sieci od 1996 roku!]





Pamiętam swój pierwszy research na komputerze brata, oczywiście za pomocą altavisty.
Wyszukiwałem danych o polityce zagranicznej Francji. Jednak jestem koneserem...
No i gdzie się podziała wiodąca rola papierowej GW? ;) skomentuj
Fish Translation. Jeszcze pół roku temu Rybka Babel była lepsza niż produkt Google... skomentuj
A pamięta ktoś gry z tamtych czasów ? A dźwięki z tych gier ? Wtedy to jeszcze
pierwsza lepsza gra z amigi była lepsza dźwiękowo i graficznie od tej pecetowej, a
flash dopiero raczkował jako future splash...
Ech, to były czasy... no w końcu człowiek był 13 lat młodszy... teraz co drugi
użytkownik nezdrady jest chyba w tym wieku... nawet linusk się zmienił - co
poniektórzy nawet nie zdają sobie sprawy, że istnieje coś takiego jak tryb
tekstowy... skomentuj
Do 1996 pamięcią nie sięgam, ale pamiętam moje pierwsze sufrowanie po internecie na
modemie po drakońskich cenach na Netscape'ie. Nawet mi do głowy nie przyszło że
możnaby GRAĆ przez internet z obcymi ludźmi.
Pierwsze fora (niestety fenomen list dyskusyjnych mnie ominął).
No i oczywiście te niesamowite, trudne gry gdzie człowiek rajcował się kolorową
grafiką 2D w DOSie i nieziemską muzyką.
Ah i przyciski TURBO. skomentuj
współpracować z siecią TP - powód ? jakimś cudem przełączenie na TURBO działało też
na modem. Jednym zdaniem: jaki internet, taki trzeba było mieć komputer. skomentuj