Infinity - nieskończona naiwność
 Oceń wpis
   

Celebryta, konsultant, szarlatan. A do tego twórca startupa. Piotr Tymochowicz znów miesza w głowach Polaków, tym razem proponując Rebelię, nowy język, oraz serwis, który zmiecie facebooka i podbije nasdaq w jednym. A na dodatek da nam nieśmiertelność wirtualną (profil mentalny) oraz realną (zapis DNA w szwajcarskim banku).

Źródło: test.victoriasa.pl
 
Infinity, nowy "projekt" Piotra Tymochowicza, rozpalił umysły czytelników Antyweb. Wystarczyła republikacja przez hazana wywiadu przeprowadzonego przez Michała Sobczyka, twórcę videobloga amazingvictory.
 
Trzeba przyznać, że Tymochowicz bardzo sprawnie przedstawił mieszankę zaklęć kojarzących się z sukcesem w Internecie. Spójrzcie sami: Facebook, e-learning Nasdaq, DNA, telefony komórkowe, rzeczywistość rozszerzona a nawet Second Life. Nie mówiąc już o nieśmiertelności. Tymochowicz rzuca też liczby, oferując m.in. 28 nowych funkcjonalności. Projekt jest podobno rozwijany od lat dziewięćdziesiątych, w tajemnicy, podczas gdy doradzanie politykom było tylko przypadkową, poboczną działalnością Tymochowicza.
 
Akurat w przypadkowość "doradztwa" p. Tymochowicza jestem w stanie uwierzyć. W końcu to niedoszły fizyk a nie psycholog, zaś efekty jego pracy są mizerne. Polscy politycy wymachują rękoma i stosują łamańce słowne, jednak w niczym im to nie pomaga. Filmowany przez Marcela Łozińskiego trzyletni eksperyment "Jak to się robi" wzorowany na Pigmalionie również nie wypalił. Kreowany przez Tymochowicza "lider znikąd", Dariusz Konopka okazał się dobry jedynie na młodzieżówkę Samoobrony. Dziś bezskutecznie próbuje odnaleźć swoje miejsce.
 
Nie jestem w stanie uwierzyć w projekt Infinity. Nawet nie dlatego, że tworzący go zespół nie rokuje dużych nadziei. Oprócz Tymochowicza jest tam prezes Andrzej Konopczyński, przedsiębiorca budowlany, oraz Jan Brykczyński - zdaje się, że ten sam, który był "VIPem" w systemie MLM Akuna. Infinity jest też powiązana z obecną już na New Connect firmą Victoria Asset Operation Centre S.A.(cena akcji 29 grudnia 2009 to 0,13 PLN). Na stronach Victorii możemy zresztą podejrzeć rozszerzony serwis Inifinity [http://test.victoriasa.pl/].
 
Co świadczy o marnych szansach Infinity to po pierwsze pojawiające się od początku fałszywe informacje, po drugie zaś brak orientacji w proponowanych rozwiązaniach.
 
Tymochowicz twierdzi, że zatrudnia najlepszych programistów. Jednak witrynę projektu Infinity przygotowała firma commo. Jej kolejna wersja jest zaś kopią serwisu powiązanej osobowo spólki Victoria. Czy firma, która ma zasoby (najlepsi programiści!) na stworzenie alternatywy dla facebooka korzystałaby z takich rozwiązań?
 
Jedną z ważnych funkcji serwisu ma być nowy język dostosowany do telefonów komórkowych, kiedyś opisywany na stronach Infinity jako @pl, a dziś jako @Power Language. Problem w tym, że podobne rozwiązania nie służą "porozumiewaniu się ludzi na poziomie międzynarodowym". do tego miały służyć Esperanto czy Basic English. Języki tworzone z myślą o telefonach komórkowych, takie jak ZLANGO mają ułatwiać przesyłanie wiadomości MMS użytkownikom języków takich jak chiński czy japoński (napiszę o tym więcej na wnet, bo to ciekawy temat). Nie ma sensu ich używanie przy pomocy komputera lub na rynkach polskim, amerykańskim, rosyjskim. Tu dobrze służą krótkie alfabety.
 
Tymochowicz zachęca tez do przechowywania "zapisów DNA" oraz "profili mentalnych" w celu zapewnienia "nieśmiertelności". To bełkot, wystarczy poczytać Craiga Ventera, aby zrozumieć, że ludzki genom nie może mieć takiego zastosowania. Zwłaszcza przechowywany w skrytce bankowej.
 
Także "profil mentalny",  odwzorowanie przez "samouczący się" system zachowań i preferencji użytkownika w serwisie społecznościowym nie może pomóc w odtworzeniu jego osobowości. Osobowość człowieka w "realu" jest całkiem inna. Specyfika komunikacji przez komputer zmienia zachowania ludzi. Mgliste projekty o pięknych nazwach Solaris, Arka, Wspólnota21 czy Rebelia nie przekonują nikogo, kto obserwuje współczesne serwisy społecznościowe.
 
Jedyne co wydaje się jasne, to skok na kasę przy IPO na NewConnect. Jeśli Tymochowiczowi uda się rozkręcić hype wśród nieświadomych inwestorów, to cena otwarcia znacznie przekroczy realną wartość udziału. Przypomnijmy, że Victoria zaczęła od kursu 0,55 PLN za nabycie akcji, dziś jej udziały są warte zaledwie 0,13 PLN mniej. Na emisji udało się zarobić ponad 3 miliony złotych. I to chyba jest prawdziwym planem Infinity. Pozostaje polecić PARP jako dodatkowe źródło kasy.
 
Komentarze (56)
Wiemy już co się stało z... Znak pokoju i walka z klawiaturą

Komentarze

2009-12-29 12:16:56 | 212.76.48.* | GZ
Re: Infinity - nieskończona naiwność [7]
Pozwoliłem sobie zamiescic tekst z odwolaniem do Twojego materiału - i od razu
pytanie czy prawdą jest to co napisałem w materiale o Twoim "niedoświadczeniu"
inwestorskim?
http://blogi.bossa.pl/2009/12/29/vizje-nieskonczonosci/ skomentuj
2009-12-29 14:27:09 | *.*.*.* | pwrzosin
Nie gram na giełdzie, choć pewnie nie jestem typowym "laikiem rynkowym", bo od paru
lat piszę o gospodarce. Ale na pewno moja wiedza jest w tym zakresie ograniczona. skomentuj
2009-12-29 17:22:03 | 83.6.206.* | piotr tymochowicz
no proszę jak niewiele trzeba by rozszyfrować tymochowicza, :))
to jeden z najzabawniejszych tekstów jakie o sobie czytałem, zostawię go sobie na
pamiątkę
a może nawet - uwiecznię, kto wie ?
Jeśli to zrobię trafisz dzięki mnie na listę - unieśmiertelnionych :))
pozdrawiam gorąco i życzę wielu wielu sukcesów, no chociaż jednego, bo ów blog
nie bardzo nim chyba jest, nieprawdaż ? skomentuj
2009-12-29 18:09:47 | *.*.*.* | pwrzosin
Faktycznie niewiele trzeba. Ciesze się, że sprawiłem radość.
Tego samego życzę. skomentuj
2009-12-29 19:57:17 | 93.105.61.* | dzokero.blip
a przypadkiem google już tego wpisu nie zdążyło uwiecznić?
i to całkiem za free?
a i Pana Piotra Tymochowicza poprosiłbym o jego definicję sukcesu :

żeby nie było, że tylko pytaniami sypie to pozwolę sobie zostawić moją:
to co przynosi długofalową satysfakcję

tyle

a Piotrowi (dla odmiany Wrzosinowi) życzę satysfakcji z pisania na swoim blogu :) skomentuj
2009-12-29 20:08:00 | *.*.*.* | pwrzosin
@dzokero
Dzięki.
Świąteczny nastrój od tych życzeń ;) skomentuj
2009-12-29 23:05:51 | 82.210.157.* | Bejbionbord
Re: Infinity - nieskończona naiwność [2]
Matko, co za bzdet ten IPM. Do jakiego poziomu ludzie się zniżają żeby zarobić pare
$. O, i też w Metropolitanie biura. Jak iluzja to na całego. To nawet skomentować
trudno;p skomentuj
2009-12-29 23:17:41 | 87.204.10.* | orb
bardzo ciekawa reakcja - w sam raz, zeby zniechecic do siebie spolecznosc Sieci,
ktora ma byc ponoc grupa docelowa tego "fejsbuka trzeciej generacji" ;)

smieszna koncepcja, smiesznie nadmuchiwany balon, smiesznie niekompetentne zdania w
wywiadzie - cbdo skomentuj
2009-12-30 08:41:17 | 212.76.48.* | GZ
Dzieki za doprecyzowanie skomentuj
2009-12-30 08:50:07 | 85.221.229.* | szymonw
Re: Infinity - nieskończona naiwność [1]
Hahaha - na stronie http://test.victoriasa.pl/ zegar pokazujący czas do otwarcia
portalu ZWIĘKSZA czas, a nie ZMNIEJSZA. Czyżby klasyczna pomyłka Freud'owska? ;-) skomentuj
2009-12-30 09:13:14 | 95.49.31.* | Grudek
Biura w Metropolitanie to Victoria SA. Uzyczyła tylko adresu. skomentuj
2009-12-30 09:15:35 | 95.49.31.* | Widelec w kupie
Piotrze (Tymochowiczu): obrażając ludzi utopisz swój projekt. Tutaj walutą jest
zaufanie, a jak sam uczysz - relacje to wszystko. skomentuj
2009-12-30 10:33:47 | 85.14.85.* | mx11
Jednak chyba zmniejsza. Przy czasie widać znak "-", więc cały czas się zmniejsza.
Można by powiedzieć, że "premiera będzie za 90 dni temu" :) skomentuj
2009-12-30 17:29:33 | 62.121.96.* | Michał Sobczyk
Re: Infinity - nieskończona naiwność [0]
Ciekawy artykuł. Dobry research.

W portfolio firmy commo jest strona infinity ale wygląda to na działalność
szkoleniową, a nie internetową.

Coś tu nie gra... skomentuj
2009-12-30 21:57:17 | 83.6.247.* | piotr tymochowicz
Re: Infinity - nieskończona naiwność [17]
Bardzo dziwne macie (niektórzy) pojęcie o obrażaniu ludzi, ja naprawdę jestem
uodporniony i na brak zaufania
i na wszelkiego typu obelgi oraz inwektywy. Miałem na to wszystko duuuuużo czasu, 27
lat, dość aktywnej pracy, dlatego wypracowałem sobie własną (skuteczną) metodę
radzenia sobie w takich sytuacjach.
Czasem jest to rzeczywiście ignorancja, czasem pomaga mi poczucie własnej wartości,
no cóż im bardziej pomaga tym mocniej wkurza innych.
Dziwnie to pojęta relacja wzajemności, kiedy komentatorzy i opiniujący pozwalają
sobie i rozumiem mają prawo na dowolnie mocne mieszanie z błotem, na wyrażanie
skrajnie niesprawiedliwych opinii - a priorii, tylko dlatego, że taki jest trend,
tylko dlatego że - nienawidzą kogoś z - nie oszukujmy się - bardzo niskich, płaskich
pobudek, a sam pomysłodawca, czy twórca ma rozumiem cicho siedzieć i mieć "uszy po
sobie".
Dziwny to świat. Oczywiście skłamałbym, gdybym stwierdził, że już nic na tym świecie
ani mnie nie rusza, ani nie dziwi. Bywają takie momenty kiedy mimo uodpornienia -
jest mi zwyczajnie, po ludzku - przykro, choć nie zawsze to okazuję.
W swojej branży, którą nawiasem mówiąc wcale nie jest marketing polityczny ani
polityczny PR, tylko zupełnie inne rzeczy (szczegółowo opisane na tymochowicz.net)
prawie nigdy (od tzw. opinii publicznej, masy czy tłumu) nie otrzymałem niczego
dobrego, wręcz przeciwnie, raczej ciągły festiwal nienawiści, pogardy, ośmieszania.
Uporałem się z tym, ponieważ wystarczało mi zaufanie i szacunek moich licznych
klientów, ale nie było mi łatwo, ponieważ niczego od życia nie otrzymałem w
prezencie, ani na kredyt.
Do wszystkiego musiałem dochodzić samodzielnie.
Rozumiem, że gdzieś tam był Lepper, gdzieś inni politycy czy partie, ale na tym
polega niestety profesjonalizm, czy to się komuś podoba czy nie. Profesjonalista nie
jest do kupienia ale jest trochę jak zwykła dziwka- jest do wynajęcia, i to w pewnym
sensie jest normalne.
Nie mam zresztą żadnego zamiaru się z czegokolwiek tłumaczyć, ale czuję delikatne
deja vu, ponieważ kiedyś dawno dawno temu byłem idealistą, stworzyłem pierwsze w
Polsce stowarzyszenie dla niepełnosprawnych, (Signum) miałem głowę napompowaną
skandynawskimi ideologiami o nowych trendach w traktowaniu ludzi i marzyłem o
przeniesieniu ich na grunt Polski, w tym czasie (1983 rok) prowadziłem razem z
Krzysztofem Surgowtem jeden z najpopularniejszych programów o komputerach w TVP,
profesjonalnie zajmowałem się programowaniem, głównie w Lispie, Prologu i jego
implementacjach, (wiele programów było publikowanych), i przeżyłem swój pierwszy
ogromny cios od ludzi, którzy podejrzewali mnie o chęć zarobienia na
niepełnosprawnych, chęć manipulacji i oszustwa i robili mi przeróżne świństwa.
Do tej pory nie mogę o tym zapomnieć.
Wiele przeróżnych podłości spotkało mnie również później - ale nie ważne, dlaczego o
tym piszę ............

No cóż, projekt SolarisGate jest w pewnym sensie moim dzieckiem, nie kłamię jeśli
mówię że stanowi moją pasję od kilkunastu lat,.Oczywiście kilkanaście lat temu miałem
o nim zupełnie inne wyobrażenie, niż teraz.
Od wielu już lat nie jestem sam w tym przedsięwzięciu ale pomagają mi i współtworzą
go ludzie, których ogromnie szanuję jako profesjonalistów, ekspertów - różnych
zresztą dziedzin, to też daje mi przekonanie, że praca, bardzo intensywna praca, nie
poszła na marne.

Oczywiście to czy projekt będzie sukcesem czy nie , rynkowym sukcesem, to zupełnie
inna sprawa.
Ubranie go w szaty spółki akcyjnej, procedury wejścia na giełdę - z tym wszystkim w
zasadzie nie mam nic wspólnego, zostawiłem to przyjaciołom i ekspertom, którzy wiedzą
co robią.

Nie wiem czy wszyscy macie dzieci i czy wiecie o czym mówię, ale mimo że to pewnie
dość naiwnie brzmi, nikt nie jest specjalnie uszczęśliwiony jeśli niesprawiedliwie i
przedwcześnie jego dziecko jest a priorii traktowane jak najgorszy z możliwych
kretynów, złodziei i oszustów - nie mówiąc o mnie samym.
Tak na marginesie wejście na giełdę - nie jest związane z pozyskaniem jakichkolwiek
nowych pieniędzy (wejście bez-sprzedażowe) ani też nie chcemy tam upłynnić akcji -
założycielskich.

Jeśli ten tekst wyda się wam podejrzany czy nieszczery to zróbcie proszę jeden
eksperyment, załóżcie na moment, że mówię - prawdę i przeczytajcie jakie komentarze
będą się pojawiać po tej publikacji.

To łatwo przewidzieć - niestety .......

- To że tymochowicz - pragnie manipulacyjnie przedstawić się w roli - ofiary, że
myśli że znalazł naiwnych, którzy mu uwierzą, że biznes nie rządzi się sentymentami a
tym bardziej biznes internetowy, że wymyślił sobie nową prowokację, że pewnie chce
stworzyć wydmuszkę- giełdową, że z pewnością ma w tym komentarzu jakiś własny ukryty
podły cel -, że z całą pewnością jest kompletnym oszołomem i dyletantem, skoro nie
rozumie podstawowych prawideł społeczności internetowej, że Lepper, że marketing itd
...........

Postawcie się wtedy choć na chwilę wtedy na moim miejscu.

Ja wiem, projekt sprawdzi się dopiero w praniu, dopiero inni będą go oceniać gdy
będzie do niego pełny dostęp itd.
Jasne, .....ale może warto go oceniać nie przez pryzmat mojego wizerunku, bo po
pierwsze jeśli coś znacie, to wyłącznie mój wizerunek a nie mnie samego i to
wizerunek w masowym wydaniu, tak jak mediom było wygodnie go przedstawiać. Tak to
prawda, nigdy nie skupiałem się własnym wizerunku, zawsze był mi kompletnie obojętny,
(widać to chociażby dosłownie po zdjęciach).

Dlaczego tak emocjonalnie ? Oczywiście to moja - nie tyle planowa jakaś decyzja, co
raczej fakt, że nie wstydzę się własnych emocji, potrafię nad nimi panować, ale mam
pełny komfort psychiczny gdy mogę o nich mówić, mam pełny komfort wtedy gdy niczego
nie muszę ani kamuflować ani ukrywać - i myślę - wielokrotnie to udawadniałem, nieraz
płacąc za to wysoką cenę.

Niezależnie od wszystkiego życzę Wam lepszego niż obecny Nowego Roku z całego serca i
bezinteresownie.
I może jeszcze tego abyście nie wyzbyli się prostej NAIWNEJ wiary w ludzi, nawet
wówczas, gdy wyda się wam Nieskończenie Naiwna. skomentuj
2009-12-30 23:53:04 | *.*.*.* | pwrzosin
@piotr tymochowicz
Najpierw prośba o uściślenie.
Piszesz: "Tak na marginesie wejście na giełdę - nie jest związane z pozyskaniem
jakichkolwiek
nowych pieniędzy (wejście bez-sprzedażowe) ani też nie chcemy tam upłynnić akcji -
założycielskich."
Tymczasem niejaki Klaudiusz Wolny, doradca, który wprowadza Infinity na giełdę
informuje Money.pl, że a) spółka pozyskała dotąd 1 295 750 zł, oraz b) "po wejściu
Infinity na rynek NewConnect z istniejącymi akcjami, planowane jest pozyskanie
kapitału z rynku publicznego", oraz, że myślicie o emisji "rzędu dwudziestu kilku
milionów złotych". (http://bit.ly/8fes04)
Jeśli dobrze rozumiem, oznacza to, że chcecie uzyskać od inwestorów ponad 20 mln
złotych. Zgadzałoby się to z zapowiedziami p. Brykczyńskiego, który w pb.pl szacował
koszty startu Infinity w Polsce na 2 mln, zaś w USA na 20 mln złotych.
Który z Panów ma błędne informacje?

Poza tym prosze się nie martwić, nikt Cię tu nie "nienawidzi". Ja oceniłem Infinity
tylko na podstawie skąpych informacji jakie raczyliście Państwo ujawnić - zespołu
ujawnionego w KRS oraz tego co napisałeś i powiedziałeś w różnych miejscach.

Czytelnicy blogów oceniają Twoje wypowiedzi jako obraźliwe, głównie dlatego, że
spodziewali się czegoś lepszego. Od speca od komunikacji promującego swój ulubiony
produkt oczekuje się czegoś więcej niż argumenty mające deprecjonować dyskutantów lub
uwznioślać własną osobę. Ciesz się, bo widocznie wcześniej na podstawie innych źródeł
uważano Cię za osobę potrafiącą dyskutować.

Zwróć też uwagę, że Twoje nieporadność w komunikacji przez komputer w porównaniu z
domniemaną perfekcją w kontakcie face-to-face jest naturalna. Dowodzi trudności
stworzenia "profilu mentalnego" za pośrednictwem komputera. To między innymi dlatego
spodziewam się spektakularnej klapy Twojego projektu. skomentuj
2009-12-31 00:10:00 | 83.6.247.* | piotr tymochowicz
Koszty i pieniądze związane ze startem w Polsce nie mają żadnego związku z giełdą, a
przeprowadzoną emisją prywatną, natomiast
istotnie budżet potrzebny marketingowcom na wejście na rynek amerykański został
oszacowany
na 20 mln, ale w jakim czasie i w jaki dokładnie sposób mają być pozyskane, to już
nie moja dziedzina,
i wolałbym by wypowiadali się ci, którzy za niego są odpowiedzialni, i z pewnością -
będą.

Dziękuję za opinię, no cóż każdy ma prawo spodziewać się różnych rzeczy, każdy ma
prawo
wyrokować zgodnie ze swoim własnym "profilem" i myśleniem życzeniowym, to jasne.

Ja pozostaję optymistą, a resztę - czas pokaże, pozdrawiam skomentuj
2009-12-31 07:15:45 | 212.76.48.* | GZ
Panie Piotrze szacunek.
Już Pan przekroczył granice.
WYobrażam sobie, że idąc Pana tropem prezesi/rzecznicy/zalożyciele spółek giełdowych
na konferencjach prasowych, zamiast mówić o konkretach biznesu rozpoczną je od
łzawych opowieści o ideach od dzieciństwa, skonfrontowanych z brutalnym światem, o
pasji i dążeniu do ich realizowania dzięki przyjaciołom i ludziom życzliwym.
Posłuchamy, jaka to ciężka droga, bo przez ten cały czas rzucane są kłody pod nogi.
Nikt nie wierzy w najbardziej nawet wizjonerskie projekty, a przecież Microsoft,
Apple.... i wielu innych.
Przy okazji należy ZAWSZE wspomnieć, że wie się jaka będzie reakcja na takie prywatne
wynurzenia, bo ma się świadomość jakie to niebiznesowe (oczywiście każdy z mówiących
będzie trzymał ręce w piramidkę, bo to świadczy o profesjonalizmie, choć może zaszklą
mu się oczy, żeby profesjonalizm wzmocnić emocjonalnością).
Ta fantastyczna metoda uwielbiana jest przez psychoanalizę - nie wierzysz w
psychoanalizę, o to niechybnie oznacza, że masz problem - ale spokojnie też przydaje
się w niekonkretnych dyskusjach. skomentuj
2009-12-31 07:25:01 | 212.76.48.* | GZ
a jeszcze takie drobniutenkie pytanie. Przepraszam, że pytam o konkret a nie o
emocjonalne wynurzenia
na stronach www stoi jak byk:
"Infinity SA jest spółką akcyjną powstałą w 2006 roku."
a w KRS-ie: "Data rejetracji w KRS: 2008-03-10"

Pozwolę sobie pojechać Pana stylem "Wiem, jaka będzie odpowiedź - formalnie spółka
fatycznie została wpisana do rejestru w 2008 roku, ale jej idea istniała już w 2006".
Taka odpowiedź jednak mnie nie satysfakcjonuje :) skomentuj
2009-12-31 08:07:04 | *.*.*.* | pwrzosin
@GZ wcześniej powstała KRS 0000289382 - Infinity Sp. z o.o. Tych spółek jest zresztą
więcej, np. Noble Gate skomentuj
2009-12-31 08:37:03 | 212.76.48.* | GZ
dobrze, ale w takiem razie nie piszemy, że "jest spółką akcyjną powstałą w 2006 r"

Widziałeś działalnosci wg PKD wpisane w SA? Napisałem o tym u siebie skomentuj
2009-12-31 08:57:49 | *.*.*.* | pwrzosin
PKD mnie nie dziwi. Piotr Tymochowicz pisze na różnych swoich stronach w CV:
"Specjalista, terapeuta - odbył praktykę w Boston University Department of Autistic
People oraz Hahn-Meitner Institut". Pech chce, że Hahn-Meitner Institut, znany dziś
raczej jako Helmholtz-Zentrum Berlin to centrum badawcze zajmujące się właściwościami
materiałów dla przemysłu. Np. "szkła pozostałego, włączając szkło techniczne".
Zresztą drugi z wymienionych "instytutów", na Boston University również nie istnieje,
przynajmniej nie pod podawaną przez Piotra Tymochowicza nazwą. BU School of Medicine
ma projekt i laboratorium zajmujące się autyzmem, ale dopiero od 2003 roku (w tym
czasie p. Tymochowicz od 5 lat miał firmę szkoleniową w Polsce). skomentuj
2009-12-31 09:08:52 | 212.76.48.* | GZ
to nie chodzi o zdziwienie.
Raczej usmiech politowania. W koncu mogl zamast od zera, kupic spolke od kogos.. Ktos
pisze o tym, ze nascie lat pracowal nad pomyslem i zaklada firme, w ktorej PKD
wpisuje to co wpisuje, to zabawne jest jednak. skomentuj
2009-12-31 10:07:59 | 79.185.167.* | www.paradoksy.pl
Re: Infinity - nieskończona naiwność [0]
Cytat ze strony http://test.victoriasa.pl/korzysci.php :
"Korzyści dla naszych Klientów - Infinity Spółka Akcyjna: (...) Niepowtarzalne emocje
– związane z rozbudzeniem wielkich nadziei oraz z członkostwem w projekcie
ARKA".

Tak jest napisane i myślę, że to w 100 proc. projekt fikcyjny, który ma na celu
pokazanie: a) naiwności inwestorów giełdowych (projekt mógł pewnie byc uruchomiony na
szczycie hossy i wygenerowałby gigantyczne IPO) b) naiwności internautów - zbadanie
odzewu na całkowicie niekonkretny projekt. skomentuj
2009-12-31 12:17:44 | 83.6.231.* | piotr tymochowicz
poddaję się, ręce opadają. Naprawdę nie zamierzam udawadniać, że nie jestem
wielbłądem.
A to już czy dany instytut istnieje czy nie istnieje, i ten domorosły detektywizm
który niczego
nie potrafi dokładnie sprawdzić, ok, mam zatem wstrząsającą wiadomość dla pwrzosina
:
ja też nie istnieję - jestem wymysłem wirtualno- marketingowego świata - czołem skomentuj
2009-12-31 12:45:49 | *.*.*.* | pwrzosin
@piotr tymochowicz
Przecież ja tego CV nie pisałem. Jeśli staramy się dowiedzieć czegoś o projekcie, to
jego twórcy i ich wcześniejsze doświadczenia są dość istotne. Nic nie poradzę, że w
Hahn-Meitner Institute mogłeś robić całkiem fajne rzeczy, ale dość słabo związane z
(psycho)terapią. Ale już o komputerach można się tam było sporo dowiedzieć na pewno.
www.hmi.de
A Boston University ma program dotyczący autyzmu. Tylko, że pod inną nazwą.
http://www.bu.edu/anatneuro/dcn/autism/staart.htm
To jednak wątki poboczne, dużo ciekawsze jest co będziecie robili ze szkłem.
Złośliwie kojarzy się "nabijanie w butelkę". Obiecuję, że "odszczekam" jeśli
Infinity naprawdę się uda. W sumie chciałbym odszczekać. Serio. skomentuj
2009-12-31 17:04:03 | 83.6.231.* | piotr tymochowicz
uff, to już lepiej, proponuję nawet abyś bym jednym z pierwszych testujących, zgłoś
się proszę na kontakt@tymochowicz.net pod tym samym nickiem, pozdrawiam skomentuj
2009-12-31 17:09:52 | *.*.*.* | pwrzosin
Proszę bardzo. skomentuj
2009-12-31 17:14:37 | 83.17.176.* | machiavelli
"A to już czy dany instytut istnieje czy nie istnieje, i ten domorosły detektywizm
który niczego
nie potrafi dokładnie sprawdzić, ok, mam zatem wstrząsającą wiadomość dla pwrzosina
ja też nie istnieję - jestem wymysłem wirtualno- marketingowego świata - czołem "

"Domorosły detektywizm"? Czemu Pan zwyczajnie nie zdementuje tych przypuszczeń
przedstawiając konkretne informacje? Wierzę, że to jest łatwe i lepsze niż ucieczka
od tematu i ewentualne odwracanie kota ogonem.
Dziwi mnie to, że Pan "teoretycznie" obeznany m.in. w komunikacji interpersonalnej,
wplątuje się otwarcie w takie emocjonalne wynurzenia. One do niczego nie prowadzą i
trudno wtedy dojść do porozumienia.
Oczywiście potrzeba akceptować swoje emocje i nie wstydzić się ich, ale czy nie uważa
Pan, że to nie jest miejsce na takie opowieści? Internet to najmniej fortunne forum
dla emocjonalnych zrywów.
Pragnę rozmawiać z profesjonalistą, a nie z jego emocjami, nota bene nieosadzonymi w
jakieś komunikaty "ja", tylko używanymi jako oręż wobec wszystkich na około.
Życzę Panu jak najlepiej, ponieważ fajnie jest mieć swój plan na stworzenie czegoś
ambitnego.
Widzę też, że dotknęło Pana takie rzeczowe podejście do Pańskiego planu i poddawanie
w wątpliwość, czy faktycznie jest Pan w pełni uczciwy wobec nas i wobec Pańskich
klientów.
Jest to niestety niesamowicie ważne, ponieważ wiele osób idąc do Pana traktuje z
miejsca Pańską osobę jako autorytet. Pan idąc do mediów również zdobywa zaufanie i
robi sobie markę.
Co jeśli Pana umiejętności nie były zdobyte faktycznie na uczelni, tylko pobocznie w
instytucie badań nad szkłem?
Najlepszy znachor, leczący skutecznie choroby, nigdy nie będzie prawdziwym lekarzem
jeśli nie ma na to papierów.
Bez względu na wszystko, wszyscy widzą, że Pan też jest człowiekiem i może mieć
chwile słabości. Liczę, że gdy ostudzi Pan swoje emocje to przedstawi konkretne
informacje dot. instytutów i pokaże swój prawdziwy potencjał.

Pozdrawiam Państwa i życzę udanego Sylwestra! :) skomentuj
2010-01-01 02:03:29 | 83.6.231.* | piotr tymochowicz
dzięki za pierwsze miłe komentarze i Wszystkim życzę
Zdrowia i aby czasoprzestrzeń się wokół Was korzystnie w Nowym Roku zakrzywiała, skomentuj
2010-01-01 12:27:20 | 80.239.242.* | GZ
poddaję się, ręce opadają. Pana spółka wchodzi na rynek giełdowy (no na razie taki
pseudogiełdowy) wiąże się to z pewnymi obowiązkami informacyjnymi, relacjami
inwestorskimi na cywilizowanym poziomie, czyli takim, który zakłada odpowiadanie na
najtrudniejsze nawet pytania potencjalnych akcjonariuszy.
Ów "domorosły detektywizm" wielu potencjalnych inwestorów chroni przed wałkiem -
czyli powierzeniem kasy komuś, kto jest nieuczciwy, nierzetelny lub po prostu się
"miga", bo w prostych słowach nie potrafi powiedzieć na czym polega jego biznes lub
jak zamierza zarabiać.
Pan na razie się miga. I prosze wybaczyć może Pana techniki działały na polityków,
którzy nie grzeszą często inteligencją, ale jeśli zabiega Pan - powtórze dużymi
literami ZABIEGA Pan (bo IPO to zabieganie o CUDZE pieniądze), to traktowanie go jak
debila nie najlepiej świadczy o zabiegających. skomentuj
2010-01-01 19:00:41 | 83.7.142.* | reptile
Prawdziwy inwestor biznes robi F2F :) a reklamuje się w internecie ;]
* chciałbym być kolejnym testującym

Temat prowokujący w nadmiarze : Infinity - nieskończona naiwność ... ja bym dał
Nieskończona nadzieja :) skomentuj
2010-01-02 20:14:25 | 79.97.173.* | R.
Re: Infinity - nieskończona naiwność [13]
Tak przypadkiem tu trafilem i zainteresowala mnie informacja na temat Spolki
Victoria.

"Victoria zaczęła od kursu 0,55 PLN za nabycie akcji, dziś jej udziały są warte
zaledwie 0,13 PLN" - obserwuje ta spolke i dziwie sie, ze jeszcze funkcjonuja. Moim
zdaniem Victoria juz dlugo nie pociagnie, co widac po wynikach finansowych i lekturze
ich biznes planu.

Kilka faktow na temat Victorii:

1) Victoria ma bardzo mocna konkurencje w uslugach agenta transferowego i
ksiegowosci funduszy - Proservice, OFI, Pekao, Finat etc. Ja na miejscu TFI mocno
zastanawialbym sie, czy przekazac im serwis - ten, kto jest w tej branzy wie, co moze
oznaczac upadlosc Agenta Transferowego lub podmiotu prowadzacego ksiegi funduszy

2) W biznes planie napisano, ze na Agencie transferowym mozna zarobic 25 b.p. z
aktywow. Ktos podsumowal AUM na rynku, policzyl procent i wyszlo mu, ze kilka
milionow mozna zgarnac. Tyle, ze takich stawek nie ma na rynku, przynajmniej wsrod
tych podmiotow, ktore maja przyzwoite aktywa - srednio jest to duzo mniej, a koszty
AT sa bardzo wysokie.

3) Victoria zakladala, ze w 2009 roku osiagnie jak dobrze pamietam 6 mln przychodow,
tymczasem na polrocze zgarneli 50 tys. Aby zarobic tyle musieli by miec umowy z
kilkoma duzymi i liczacymi sie TFI. Jezeli ich targetem sa TFI takie jak MCI, czy
IDEA to beda musieli podpisac umowy z ok. 30 tego rozmiaru TFI, aby uzyskac 6 mln
przychodow rocznie. Sek w tym, ze caly rynek to 30 TFI

4) To nie jest atrakyjny segment rynku, duza konkurencja, duze koszty dzialanosci -
zreszta widac to po Victori, ktora nie ma prawie zadnego biznesu, a koszty sa
znaczace juz teraz. Funduszy w Polsce jest kilkaset i rynek ksiegowosci funduszy to
nie jest duzy tort. Z Agentem jest inaczej, ale konkurencja juz ten tort zgarnela i
osiagneli skale przy ktorej koszty rozkladaja sie na wiele podmiotow. Kazdy z
konkurentow obsluguje przynajmniej jesno duze TFI (z dystrybucja w Banku, ktory jest
najczesciej wlascicielem TFI i chetnie pompuje tam aktywa klientow.)

Do kiedy starczy im wiec tego kapitalu pozyskanego poprzez New Connect? Ile jeszcze
emisji Victoria zdola zrobic? Stawiam, ze 2010 to bedzie koniec tej historii.

Pozdrawiam. skomentuj
2010-01-04 18:47:53 | 83.6.239.* | piotr tymochowicz
Moi Drodzy Krytykanci
trudno nie powstrzymać się od kilku delikatnie złośliwych uwag, pod kątem niektórych
komentarzy,
po pierwsze czymś zupełnie innym jest transparentna informacja giełdowa a propos
spółki, która wchodzi
na giełdę, na którą to jest wystarczająco jeszcze dużo czasu, po drugie przy całym
szacunku tu nie miejsce na szczegółowe relacje "o wszystkim", i udzielanie się w
swobodnej dyskusji nie może i nie powinno zastąpić
profesjonalnej konferencji prasowej, co najwyżej jest okazją do bardzo swobodnej
anonimowo-imiennej rozmowy również o emocjach, po trzecie to jest faza
pre-pre-launchu - a ona rządzi swoimi prawami, po trzecie po raz któryś tam pragnę
wspomnieć że wejście na giełdę jest wejściem BEZ-SPRZEDAŻOWYM - a z tego wynika
szereg implikacji - które są jednoznaczną odpowiedzią na niektóre inwektywy,
podejrzenia i luźne uwagi.
Jeszcze raz zapraszam do rzeczowej dyskusji na razie w tymochowicz.net i mam nadzieję
do wspaniałej przygody z nowym przedsięwzięciem, pozdrawiam skomentuj
2010-01-05 09:15:40 | 212.76.48.* | GZ
Panie Piotrze, ale zatrudni Pan kogoś, kto profesjonalnie zajmuje się relacjami
inwestorskimi? skomentuj
2010-01-06 13:57:40 | 62.111.185.* | Polak58
Przeczytalem to wszystko, przyznam ze zabralo mi to duzo czasu. Na poczatku
komentarzy myslalem ze dowiem sie cos ciekawego o projekcie ktorego jestem fanem. Ale
pozniej, jak zwykle, okazalo sie tylko to co wszedzie sie okazuje, ot taka Polska
natura: węszyc, szukac dziury w calym i dokopać na koniec. Nie ważne czy ktoś chce
coś zrobić dobrego, fajnego i co najwazniejsze ze caly projekt moze podbic swiat a
chca to zrobic ludzie z Polski!
To wszystko co się tu pojawilo jest bez sensu. Komentujecie to wszystko na
"nie". Po co? Szkoda nafty. Przeciez wystarczy poczekac na start. Jesli go nie bedzie
i wszystko zniknie to wtedy piszcie tak jak piszecie a jesli wystartuje?
I poza tym najsmieszniejsza jest ta chec ratowania swiata. Musze przeprowadzic
sledztwo zeby ludzie wiedzieli, zeby ich uratowac od nieudanej inwestycji! Wielkie
raotwniki przy komputerach ale babci przez ulice to juz nie przeprowadza.
Zamiast tak rzezbic po prostu nie kupuj akcji i nara. skomentuj
2010-01-06 14:43:33 | *.*.*.* | pwrzosin
@Polak58 Czego jeszcze chcesz się dowiedzieć?
Przedstawiliśmy tu z pomocą komentatorów: zespół projektu, jego deklarowane i realne
osiągnięcia, zgodność zapowiedzi ze stanem rzeczywistym oraz zapisami w KRS. Pokrótce
opisałem też trudności w realizacji projektu, zakładając dobrą wiarę jego twórców.
Niestety. na razie nie wygląda na to, żeby ktoś tu chciał zrobić coś co może podbić
świat, wygląda na to, że ktoś chce zrobić niezbyt fajną operację finansową.
Pan Tymochowicz mimo zapowiedzi nie nadesłał żadnych dodatkowych informacji ani
zaproszenia do serwisu. Nie przedstawił też żadnych informacji przeczących ustalonym
jak dotąd faktom.

Oczywiście, według obecnej wiedzy nie należy kupować akcji tego projektu.
Ty też postaraj się, wbrew swojemu nickowi, choć raz być mądrym PRZED szkodą. skomentuj
2010-01-06 15:01:27 | 195.234.40.* | JustynaMaj
Ja uważam, że Polak58 ma trochę racji w tym co pisze. Tak jak sami tutaj orzekliście
jeszcze nic konkretnego nie wiadomo o tym projekcie i z tego co ja się zorientowałam
to taka jest chyba polityka firmy. Zrobią "wejście smoka" w ostatnim momencie,
zaktualizują stronę i będzie szał. A jak jest to lipa, to trudno, nikt nie karze
nikomu kota w worku kupować :) Dajcie wszyscy na luz, jest już styczeń. Poczekamy
zobaczymy :) skomentuj
2010-01-06 15:11:36 | 62.111.185.* | Polak58
Ja sie chce tylko dowiedziec czy to dziala i tyle... i zastanawiam sie po co
przeprowadzac cale sledztwa nad czyms czego jeszcze nie ma. Startem tego czegos
potwierdza swoja dzialalnosc i wtedy mozna pisac ze to nie dziala ze to sciema itd a
teraz po co? Dzieki Justyna za wsparcie :) wrzuccie na luz nie ma co sie stresowac.
Pozdrawiam skomentuj
2010-01-06 15:29:26 | *.*.*.* | pwrzosin
@Polak58 @JustynaMaj
Na razie nie dziala. Jak zadziała, podobno będę mógł zobaczyć. Z mojej wiedzy wynika,
że nie ma prawa działać tak jak obiecują to twórcy. A "śledztwo" to tylko szybki
przegląd znanych (i mniej znanych) informacji o przedsięwzięciu.
P. skomentuj
2010-01-06 15:30:41 | 212.76.48.* | GZ
zaraz zaraz.
Jesli ktos ma cos fajnego i wyklada na to kase, to niech nawet buduje prom na Marsa.
Ale...pan Piotr wchodzi na rynek giełdowy - szuka kasy. Na tym rynku zasady są takie,
że sprawdza się dość dokładnie, jakie są szanse powodzenia takiego projektu.
Czesto zdarza sie ze potencjalny inwestor rezygnuje bo nie podoba mu sie kolor
krawata prezesa zarządu - a poniewaz to JEGO kasa, to ma do tego prawo skomentuj
2010-01-06 15:52:17 | 194.145.96.* | kalinaaaa
Re: Infinity - nieskończona naiwność [0]
Ten artykuł jest tak typowo polski, że aż boli.. jak tylko ktoś będzie odważny i
wysunie się przed szereg, wystartuje z czymś co nie daj Boże okaże się sukcesem
jednym słwem dorobi się na naszej krwawicy to trzeba go zdeptać zgnieśc.. przykre to
jest i niestety z takim podejściem jesteśmy tu gdzie jesteśmy..
i nieprawdą jest że zakładasz dobrą wiarę twórców projektu wystarczy przeczytać to co
napisałeś
poza tym wąpię w rzetelność przedstawionych tu informacji a to dlatego, że nie
zgłębiłeś nawet tematu działalności Piotra Tymochowicza, bo gdybyś to zrobił to byś
wiedział że głównym jego zajęciem jest doradztwo firmom oraz bankom a nie lansowanie
polityków
to tyle skomentuj
2010-01-06 15:53:19 | 195.74.79.* | Krzysztof465
A co wy sie wszyscy tak martwicie o czyjas kase? Jak sobie chce to niech Tymochowicz
wchodzi na gielde i tam zostanie zweryfikowany, a wy sie wszyscy strasznie spinacie,
ze szuka kasy bo wchodzi na gielde. Przeciez nie robi tego wszystkiego charytatywnie
i efekt koncowy jest taki zeby kase zarobic, wiec pytam sie, jaki wasz interes w tym
zeby robic te wszystkie sledztwa, oczerniac, wyciagac cv jakby co najmniej
Tymochowicz startowal na prezydenta a wy bylibyscie w ekipie PR kontrkandydata. Kase
za to dostajecie? Nie wydaje mnie sie... Po prostu fajnie powymiatac przez internet,
poszukac informacji na googlach i byc wielkim doradca/detektywem/kims tam...
Pozdrawiam wszystkich nolajfów na tym forum, grzebcie sobie dalej i tworzcie nowe
teorie spiskowe. Dodatkowo zycze wszystkim lepszego zycia w nowym roku. peace. skomentuj
2010-01-06 16:06:34 | *.*.*.* | pwrzosin
@kalinaaa o ile wiem to repów od farmaceutyków tez szkoli. jakie to ma znaczenie w
zakresie "facebooka trzeciej generacji"? Dla mnie dużo ważniejsze jest to, że metody
nauczane przez Piotra Tymochowicza nie są zweryfikowane naukowo, a tam, gdzie można
obserwować ich rezultaty okazały się nieskuteczne.
@Krzysztof465 Tak pojmuję rolę blogera, dziennikarza, eksperta. Dostarczam
informacji, które pozwolą na podjęcie właściwej decyzji moim czytelnikom. Dostarczam
też komentarzy, które pozwalają zrozumieć informacje mniej zorientowanym w temacie
odbiorcom.

Poza tym, czy mi się wydaje, czy Infinity wynajęła właśnie kogoś do robienia buzz
marketingu w Sieci? Uprzedzam, że na tym blogu się nie uda, szkoda czasu :)
P. skomentuj
2010-01-06 16:24:23 | 195.74.79.* | Krzysztof465
@pwrzosin Az musialem sprawdzic w necie co to jest ten buzz marketing i mnie to
rozje*alo. To jak wszyscy krytykuja tymochowicza to jest ok ale jak sie pojawil glos
sprzeciwu to juz masz nowa teorie spiskowa? Czlowieku masz racje. W ogole to ja
jestem botem, a wszystko to matrix. LOL. skomentuj
2010-01-06 16:41:19 | *.*.*.* | pwrzosin
@Krzysztof465 Nie wiem kim jesteś. Nie podoba mi się Twój język, unikaj wulgaryzmów.
Wiem, że dziś mam na tym wpisie od rana 50% trafficu bezpośredniego, co jest bardzo
nietypowe, skoro nakryły go już dwa inne.
Dla porównania, w zeszłym roku cały ruch bezpośredni to zaledwie 8,88%, cała reszta
przychodziła z wyszukiwarki i przekierowań. Zwykle odwiedziny bezpośrednie trafiają
na stronę główna bloga, nie na konkretny wpis. Podejrzewam więc, że ktoś poprosił
świstaki, żeby tu zaglądały i się wpisywały.
Warto powiedzieć temu komuś, że dodając komentarze tylko zwiększa szansę, że Google
skierują tu użytkowników szukających informacji o Infinity. skomentuj
2010-01-08 14:30:37 | 94.231.51.* | podtworca
Re: Infinity - nieskończona naiwność [0]
Witam. Trafiłem na bloga pierwszy raz i bardzo wciągnęła mnie dyskusja. Nie jestem
kompletnie w temacie, wiem tylko tyle, ile przeczytałem we wpisie i komentarzach,
przeszedłem na stronę tymochowicz.net i po przeczytaniu opisu Solaris Gate przychylam
się do tego, co pisze w komentarzu www.paradoksy.pl: tu chyba chodzi o zrobienie
sobie jaj z inwestorów. Obejrzałem film p. Tymochowicza o kreowaniu polityka i
pamiętam jakąś scenę z paleniem książek - takie wrażenie od razu przyszło mi na myśl,
kiedy czytałem opis SG. Stawiam, że to część jakiegoś projektu, w Czechach był
niedawno film, jak ludzie biegli na otwarcie marketu, który okazał się atrapą.

Pozdrawiam :) skomentuj
2010-02-19 16:40:59 | 195.245.213.* | niedoszły inwestor
"wejście na giełdę jest wejściem BEZ-SPRZEDAŻOWYM"
I to jest zapewne najbardziej innowacyjne w tym projekcie.
Choć z drugiej strony - w ten sposób na giełdę wchodzą.. wycieczki na galerię dla
zwiedzających.
Przecież giełda to nie są pieniądze. Nie ma mowy o sprzedaży. Ręce opadły. skomentuj
2010-03-02 23:01:47 | 77.115.23.* | PiotrekTrzymajSie
Re: Infinity - nieskończona naiwność [2]
Wydaje mi się, że to dobre podsumowanie dyskusji:
http://www.amazingvictory.com/2009/12/piotr-tymochowicz-szykuje-nowego-facebooka/

Są dwie możliwośći:
a. p. Tymochowicz zwariował i na fali wariactwa - cytując popularną ostatnio
produkcję Grabarza - "chce mnie zrobić w ch... za moją kasę" ALBO
b. jest wizjonerem i kolesiem z pomysłem, którt wstrząśnie planetą Ziemia.

IMHO, podejrzewam, chodzi o opcję a.

Pracownik "Price Water" rulez!!! w podlinkowanym vid @10:53 skomentuj
2010-07-06 16:48:07 | 212.76.48.* | GZ
dzis zadebiutowała.
Niezbyt spektakularnie skomentuj
2010-07-16 15:27:30 | 94.101.16.* | cz....
porzucil swoje dziecko
TYMOCHOWICZ UCIEKŁ SPOD NOŻA !!!
http://www.bankier.pl/forum/temat_tymochowicz-uciekl-spod-noza,8625928.html skomentuj
2010-07-16 16:29:10 | 57.66.197.* | rsargtsafdgsa
Re: Infinity - nieskończona naiwność [4]
Niegdyś, w połowie lat 80-tych, na fali pierwszych komputerów 8-bitowych, pan Piotr z
niezrozumiałym uporem promował dziwotwór zwany LOGO. Po latach promował INFINITY i
odniósł taki sam "sukces". Czyżby branża IT mu nie służyła ?... :D skomentuj
2010-12-05 23:35:42 | 79.184.149.* | qwsa
No i po 5 miesiącach infinity przecenione z 2.39zł do 25groszy,Ktoś wspominał podobną
strategię victorii,która spadła z 30kilu groszy do nawet 4,ale...ale,raptem z 4
groszy odbiła nawet do 26groszy w przeciągu kwartału.Jednak projekt infinity okazał
się dużym zainteresowaniem inwestorów,co widać w pierwszym miesiącu po obrotach,jedna
dystrybucja taniej kupionych papierów zwaliła kurs tam gdzie się znajduje
teraz,sądząc po ilości ich na rynku należy przypuszczać że są już pewnie w okolicach
domniemanego dołka,dużo inwestorów popłyneło kupując w pierwszych tygodniach,ale może
warto było poczekać prawię pół roku?by za ćwierć złotego kupić. skomentuj
2010-12-13 15:59:17 | *.*.*.* | pwrzosin
@qwsa: Tylko po co kupować udziały, skoro całe przedsięwzięcie nie ma (i nigdy nie
miało) żadnej wartości? Nie ma szans, żeby się odbiło inaczej niż w rezultacie
desperackiej próby odzyskania części pieniędzy przez dużego inwestora.
Ale tutaj chyba już wszyscy co mieli zarobić zarobili, a naiwnych już ogolono. skomentuj
2011-01-11 13:18:03 | 78.9.71.* | witek cz.
Gratuluję genialnego zmysłu prognozującego.
Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem całą dyskusję.
Pozdrawiam
Witold Cz. skomentuj
2011-09-15 19:20:05 | *.*.*.* | Chorwacja Wczasy
Osobiście nie używam GG, wolę inne komunikatory, ale ostatnio to co robią
marketingowcy od nich to już nawet śmieszne nie jest. skomentuj
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2015-02-24 18:33
KamilDawid:
Minął kolejny tydzień
Mam nadzieje, że to nie będzie koniec bloga. Zapraszam
2014-10-08 04:36
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://gamesfree4flash.blogspot.com/[...]
2014-10-08 04:34
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://downloadgamesair.blogspot.com/[...]