Dolina Krzemowa, czy warto o niej marzyć?
 Oceń wpis
   

W streamingu z konferencji Internet 2k8 mogłem zobaczyć Marcina, żałującego, ze w Polsce nie będzie Krzemowej Doliny.


 

wschód słońca nad silicon valley

Tak jakby było czego żałować. Prawda jest taka, że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
Na przykład w Barcelonie wcale nie jest ostatnio tak słonecznie jak myślicie, nawet deszcz padał.

A w Dolinie Krzemowej jest podobno bardzo gorąco, a poza tym ludzie:

- dużo piją

- pracują po nocach

- oszukują się nawzajem na spore pieniądze

- wyzywają się od najgorszych

Dotyczy to tych największych, do których pewnie aspirują twórcy polskich start-upów. Zacznijmy od świeższej historii, czyli wojny Wired z TechCrunch.

O co chodzi? TechCrunch podpisał umowę o współpracy z Washington Post.
Washington Post to taka papierowa gazeta, która jest znana w USA ze swojej rzetelności.

TechCrunch znacie, Mike Arrington, gwiazda społeczności, inwestor i znany bloger recenzuje tam nowe projekty internetowe.
Problem w tym, że TechCrunch nie ma wiele wspólnego z etyką dziennikarską, z jakiej słynie Washington Post. Arrington pisze o projektach, w które sam inwestuje, lub których właścicielami są jego kumple. Nie jest bezstronny i niczego nie gwarantuje. To bloger a nie dziennikarz.

Wired o tym napisało piórem (klawiaturą?) Betsy Schiffmann. Komentarz pijanego Mike’a Arringtona brzmiał po prostu tak. Super, prawda?

A może marzycie o wspaniałych relacjach z inwestorami?

Trochę starsza historia Omnidrive powinna ostudzić zachwyty nad aniołami biznesu. Oraz geniuszami IT z Krzemowej Doliny.

Omnidrive to startup z australijskimi korzeniami. Jego szefem jest znany w internetowym światku Nik Cubrilovic. Inwestorami w Omnidrive są właśnie Mike Arrington z TechCrunch, oraz „anioł biznesu” Clay Cook.

Nik zamiast rozwijać serwis chodził na imprezy, a konto PayPal na które wpływały wpłaty użytkowników traktował jak swoją skarbonkę. Kasa od inwestorów się skończyła, więc nie było pieniędzy na wypłaty dla pracowników, a w końcu także na utrzymanie domeny i hosting. Tak się składa, że Omnidrive oferuje właśnie utrzymywanie na serwerach kopii zapasowych ważnych plików, przez jakiś czas nawet lider tego rynku. Jego niedostępność to katastrofa.

Inwestorzy nie pytali jednak o rozwój firmy. Za to kiedy Omnidrive wpadł w kłopoty, Arrington wprowadził na TC zakaz pisania o Omnidrive, a Cook…

No cóż, słaby z niego anioł. Kiedy Clay Cook odkrył, że mieszkający przecznicę dalej Cubilovic doprowadza serwis do ruiny, zamiast próbować ratować serwis wprowadzając tam swoje rządy, ogłosił publicznie, że nie dostanie ani centa ze swojej inwestycji.

W ten sposób zabił serwis ostatecznie (co prawda Nik dalej walczy, ale już bez szans na sukces). Ludzie, którzy pracowali dla Omnidrive nie dostaną ani centa. Ludzie, którzy korzystali/korzystają z jego usług też nic nie dostaną. Wszyscy stracili.

Oprócz Nika Cubilovica, który podobno dobrze się bawił, oraz Read/Write Web, gdzie opisano tą historię.

Tak, tak moi drodzy, Krzemowa Dolina to tylko trochę piasku, oraz ludzie tacy sami jak wszędzie. Zamiast ją kopiować, róbmy swoje, gdziekolwiek jesteśmy.

Komentarze (5)
Czy słyszysz nową sieć? Szef Microsoftu obrzucony jajami...

Komentarze

2008-05-15 15:00:59 | *.*.*.* | olgierd
Re: Dolina Krzemowa, czy warto o niej marzyć? [0]
Wojence Arringtona i WIRED przyglądam się z lubością ;-) ale nie, procesów nie
będzie, to jedna klika ;-) skomentuj
2008-05-15 15:35:36 | 83.23.30.* | chlitto
Re: Dolina Krzemowa, czy warto o niej marzyć? [0]
potyczki MILIONEROW maja kogos zniechecic o marzeniu o 'dolinie krzemowej':)? skomentuj
2008-05-19 06:49:16 | *.*.*.* | jliber
Re: Dolina Krzemowa, czy warto o niej marzyć? [2]
Takie doliny powstają w miejscach gdzie pozwala się ludziom wzbogacać, czyli są
stosunkowo niskie podatki dochodowe. Europa próbuje dorównać USA poprzez pompowanie
publicznych pieniędzy, czego wynikiem będzie oczywiście to samo co w kulturze. skomentuj
2008-05-19 12:27:35 | *.*.*.* | pwrzosin
To znaczy co na przykład się stanie?
Pisząc ten komentarz siedzę w europejskiej do cna Barcelonie, w całkiem prywatnej
firmie internetowej, a 10 minut drogi ode mnie są skarby kultury, o jakich w
Kalifornii można pomarzyć. O czym mogą zaświadczyć moi amerykańscy koledzy. skomentuj
2008-05-20 10:32:09 | *.*.*.* | olgierd
Rzecz w tym, że skarby te powstały albo w czasach, kiedy w lasach USA biegali
Indianie, a w Katalonii -- Maurowie, albo nieco później -- za złoto i kauczuk
zrabowany tymże Indianom. Albo nieco później, kiedy Indianie już leżeli, a Hiszpania
traciła poszczególne ziemie na rzecz USA.
Bo dziś jest zdecydowanie na odwrót ;-) skomentuj
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2015-02-24 18:33
KamilDawid:
Minął kolejny tydzień
Mam nadzieje, że to nie będzie koniec bloga. Zapraszam
2014-10-08 04:36
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://gamesfree4flash.blogspot.com/[...]
2014-10-08 04:34
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://downloadgamesair.blogspot.com/[...]