Czy wszyscy blogerzy to prostytutki?
 Oceń wpis
   
Byłem dziś na Tubie'01. Maciek (mediafun) bardzo się postarał. Jego zagajenie dyskusji oraz organizacja naprawdę były super. Przyszła masa ludzi, dla wszystkich starczyło miejsca, sponsorzy dopisali - przynajmniej w zakresie sali oraz darmowej prasy - podobno była też masa prezentów, ale ja akurat poszedłem na obiad.
Niestety zawartość Tuby nie dorównała Maćkowi, co zresztą zachęca do szerszej dyskusji.

Najpierw bowiem wysłuchaliśmy Pani Katarzyny Dragović, prezesa z Artegence i twórczynię Szkoły Mistrzów Reklamy. Dowiedzieliśmy się, że mityczna "agencja reklamowa" a zwłaszcza dział kreatywny to geniusze, a ich Klienci oraz wszyscy współpracownicy przeszkadzają w realizacji wspaniałych pomysłów. Całość okraszona była humorem, ale patrząc z punktu widzenia klienta pani Dragović szybko poszukałbym innej agencji innego fachowca (Pani Dragović nie jest związana z Artegence, jak podaje Magda Górak z działu PR agencji). Po pierwsze dlatego, że Klient to partner a nie wróg, po drugie dlatego, że należy mu się szacunek, a po trzecie dlatego, że w reklamie powinna się liczyć efektywność komunikacji a nie pomysły artystyczne. Jak mawia profesor R.K. Ohme: "Reklama nie jest sztuką piękną. Sztuka piękna nie służy zwiększeniu sprzedaży. Za to tworzenie dobrych reklam jest sztuką." Być może się mylę, ale Artegence dostała [edit: między innymi] Kreaturę za bombadoo (sami oceńcie), ale nie znalazła się nawet wśród nominowanych do Effie. Dla Klientów ważniejsza jest chyba Effie (nagroda za najefektywniejszą reklamę). OK dość dygresji, pani Dragović na pewno wie co robi a miało być o blogerach. [Dwukrotne zmiany w powyższym akapicie dzięki Magdzie Górak z działu PR Artegence, dziekuję.]

Potem pojawił się używający wielu trudnych słów dr.Mikołajczak redagujący magazyn Visual Communication oraz zajmujący się marketingiem centrum handlowego Stary Browar. W ramach długiej prezentacji pokazał m.in. flashmoby ze starego browaru, ciekawe czy flash mobbersi wiedzą że reklamują centrum handlowe. Najciekawsze jednak było jego sformułowanie dotyczące reklamy: "To prostytutka, sprzedaje się wszystkim i publicznie".

Potem była przerwa a jak wróciłem, to Maciek już zdążył wszystkie gadżety rozdać :)

I stało się najgorsze. Panel blogerów.

  • Był Artur Kurasiński, który na swoim blogu udawał że jest oburzony zakazem reklamy dezodorantu produkowanego przez Unilever i kierował na stronę fałszywej kampanii "społecznej" (celowy brak linka). Podobno wcale mu nie jest teraz głupio, bo dokleił na tej stronie kampanii reklamę dżemu za którą nikt mu nie płacił.
  • Był Dominik Kaznowski, który niewiele mówił choć ma fajnego bloga, który czytam.
  • Była Irena Magierska (celowy brak linka) która najpierw na jednym blogu przemycała reklamy opłacane przez Streetcom wśród notek o reklamach (jak się używa tej Motki?), a teraz udaje że prowadzi bloga o reklamach, a ten blog jest cały fake i oszukany i płacą tam gadżetami za pozytywne komentarze, a nawet prowadzi jak się okazało inne blogi do których nie chce się przyznać.
  • Był też Bartosz Kulesza który ma bardzo fajny blog o grafice, którego nie znałem.

Niestety nie było czasu na pytania od publiczności, ale Maciek poruszył delikatnie najciekawszy temat: Jak to jest jak się coś robi za pieniądze udając, że to z miłości.
Tak było niewątpliwie w wypadku akcji "przeciw cenzurze" Artura (nie, nie dam linka) i tak jest w wypadku Megafonów a wcześniej notek na blogu Ireny Magierskiej.
Artur twierdził, że jest fajnie i że właściwie to jest taki marketing. Autorka zjadamyreklamy trochę się tym krztusiła i przyznawała, że to ciężki kawałek chleba.
Pociesza, że Bartosz i Dominik niczego nie sprzedają na swoich blogach, oprócz swoich zainteresowań. Więc nie wszyscy blogerzy to prostytutki.

Dlaczego to ważne dla wszystkich blogerów i czytelników, dla całej blogosfery?
Blogi są wiarygodnym źródłem informacji, ponieważ nawzajem kontrolujemy rzetelność swoich wpisów. Ponieważ jest nas bardzo wielu i na wszystkich nie da się wpłynąć jednocześnie.
Ludzie wierzą więc w treści na blogach.
Marketerzy chcieliby, żeby ludzie wierzyli w ich komunikaty tak jak w blogowe wpisy. Jednak komunikaty marketingowe nigdy nie są do końca prawdziwe.
Marketerzy próbują i będą próbować podkupić blogerów.
Jeśli blogerzy dadzą się kupić a my tego nie wykryjemy i nie opiszemy szybko na innych blogach, to wszyscy stracimy wiarygodność w oczach czytelników. I wiecie co się stanie?
Blogi znikną sprzed ich oczu jak reklamy w Firefoxie z AdBlockiem.

[Kolejny UPDATE: szperając znalazłem wpis Vagli o tym, że flogerzy i ich mocodawcy łamią prawo]
Komentarze (28)
Wirus który zabija Sieć - Storm... Google Apps w Cap Gemini,...

Komentarze

2007-09-10 21:21:15 | 85.222.27.* | Marcin Jagodziński
Re: Czy wszyscy blogerzy to prostytutki? [6]
Problem jest taki, czy wykrycie takich praktyk pociągnie za sobą ich społeczną
nieakceptacje? A może wręcz przeciwnie? Może reakcja będzie "o, jaki sprytny
s********, jak wszystkim nieźle naściemniał i jak dobrze na tym wyszedł"? Może spotka
się to z podziwem? Może pisanie pełnych oburzenia notek skończy się komentarzami: "a
co ty tak się uczepiłeś? zazdrościsz, że do ciebie nie przyszła coca-cola i nie
zaproponowała anal-action przy pomocy aluminiowej butelki jedynej-w-swoim-rodzaju?"

Przyznam też, że nie do końca wierzę w tą wzajemną kontrolę. Blogi są wiarygodne,
ponieważ ludziom się wydaje, że jak pisze Adam Abacki, o tym, że wyprowadza pieska na
spacer, a potem, że lubi robić zakupy w Biedronce, bo pracownicy są tam dopieszczeni
jak perskie kotki, to nie jest to działanie marketingowe, bo ludzie z natury nie są
podejrzliwi. Nie spodziewają się ataku reklamy z tej strony. Natomiast wzajemna
kontrola to trochę taki przyjemny mit.

Problem pojawi się, kiedy bloggerzy zaczną naprawdę na blogach zarabiać. Kiedy, żeby
"domknąć budżet", trzeba będzie znaleźć sponsora. skomentuj
2007-09-10 21:29:15 | 195.117.232.* | maxen
Re: Czy wszyscy blogerzy to prostytutki? [0]
Też byłem, miód i wino piłem. Ogólnie Tuba 01 bardzo dobrze wypaliła, z organizacją
naprawdę Maciek się spisał, troszkę szwankowała technika ale ok. Najbardziej chyba
podobał mi się fragment wykładów Pani Dragović z flagami. Postaram się jak
najszybciej zmontować i wstawić gdzieś film z Tuby 01 by osoby, które nie mogły być,
obejrzały choć nagranie. Informacje najprawdopodobniej na blogu mediafun o filmie. skomentuj
2007-09-11 09:54:29 | 195.164.48.* | Magda Górak
prezes Artegence:) [0]
Jedna uwaga, ale za to b. ważna - Pani Kasia Dragović nie jest prezesem Artegence!
Jest nim Artur Gortych który mówił ewidentnie wtedy, gdy jadłeś obiad.
BTW: Artegence dostała już 33 nagrody w tym 12 Kreatur:).

A jeśli chodzi o biografie, dla porządku klejam kilka linijek:
Katarzyna Dragović jest obok Nano Dragović współzałożycielką Szkołu. Od ponad 13 lat
pracująca w działach kreacji największych międzynarodowych agencji reklamowych
(DMB&B, J.Walter Thompson, McCann-Erickson, EURO RSCG) na stanowiskach od copywritera
do dyrektora kreatywnego. Współtwórczyni polskiego oddziału słynnej amerykańskiej
szkoły reklamy Miami Ad School. Laureatka polskich i międzynarodowych nagród
reklamowych.

Artur Gortych - założyciel i prezes agencji Artegence działającej na polskim rynku od
1995 roku najpierw pod nazwą 3dart Multimedia, potem 3dart.com. Inicjator i
współzałożyciel grupy Omnigence, czyli grupy przedsiębiorstw działających w obszarze
nowej gospodarki, mediów i handlu elektronicznego. Przez wiele lat dyrektor kreatywny
Artegence. Absolwent Politechniki Krakowskiej im. Tadeusza Kościuszki, kierunek
architektura. Współautor kluczowych sukcesów Artegence/3dart.com – min.:
siedmiokrotnego zdobycia nagród CyberKreatury, w tym Grand Prix CyberKreatury.
Zaangażowany kreatywnie w realizacje zaawansowanych projektów dla najbardziej
wymagających klientów, m.in.: Bank BPH,Bank Zachodni WBK, Ericsson, Europejski
Fundusz Leasingowy, Filmweb, Kraft Foods, Media Regionalne/Orkla Press Polska,
NetSprint,, Polkomtel, Siemens, Unilever Polska, Wyborowa SA skomentuj
2007-09-11 13:25:42 | 195.164.48.* |
jeszcze jedna uwaga [4]
Pani Kasia Dragović w ogóle nie jest związana z Artegence :)! Musisz jeszcze
odkreślić "z Artegence" w pierwszym zdaniu drugiego akapitu i chyba w związku z tym
zmienić nieco treść fragmentu.
Poza tym serdecznie pozdrawiam, serio:)
Magda Górak z Artegence;) skomentuj
2007-09-11 14:22:46 | 62.179.59.* | Fanatyk
"Problem pojawi się, kiedy bloggerzy zaczną naprawdę na blogach zarabiać. Kiedy,
żeby
"domknąć budżet", trzeba będzie znaleźć sponsora."

Jaki jest problem ze sponsorowaniem bloga w zamian za reklamę? skomentuj
2007-09-11 14:24:35 | *.*.*.* | pwrzosin
Done. Też pozdrawiam serio. To dobrze, że Agencja Artegence nie chce się kojarzyć z
prezentowanym podejściem do Klientów i współpracowników. skomentuj
2007-09-11 14:29:16 | *.*.*.* | pwrzosin
Problem pojawia się, kiedy w sponsorowanym blogu piszesz to co chce sponsor, a
czytelnik o tym nie wie. Tak zrobił na przykład Artur i jego dotąd wiarygodny blog
przestał być wiarygodny, bo nie wiemy kto jeszcze oprócz Unilevera płaci za wpisy na
tym blogu. skomentuj
2007-09-11 18:05:28 | 193.42.229.* | Irena Magierska
Jak się nie ma nic do powiedzenia [8]
Najlepiej jest dać chwytliwy temat i nazwać kogoś prostytutką. Wiem, to podbija
oglądalność nawet najbardziej marnego tekstu.

A teraz mniej emocjonalnie.
Po pierwsze, za zjadamy reklamy nikt mi nie płaci, nie płacił i płacić nie będzie.
Prowadzę bloga od dwóch i pół roku z czystej pasji. Incydent z Motorolą był
jednorazowy i nie raz go już wyjaśniałam. W notce, w której opisywałam telefon
zachowałam obiektywizm - opisałam i zalety i wady. Niczego nie ukrywałam.

Akcję reakcję prowadzę za darmo. Nie oczekuję i nie dostaję pieniędzy za latanie po
mieście i "tropienie" buców parkujących na miejscach dla niepełnosprawnych.

Tak, za megafony dostaję pieniądze, ale to żadna tajemnica. Uważam, że zapracowałam
sobie na to trzyletnią prawie pracą przy zjadamy reklamy. Ale rozumiem, że wg Ciebie
zbrodnią jest zarabianie na życie. Dla mnie oczywiste jest, że do pracy przy blogu
zatrudnia się kogoś, kto ma takie doświadczenie i się sprawdził. Tak jest w każdej
pracy.

Gdybym chciała coś ukryć, nie wspomniałabym o prowadzeniu bloga o pozycjonowaniu dla
firmy tym się zajmującej. Nie wspomniałam o nim na początku, bo po pierwsze nie
jestem do niego nijak przywiązana i jest to moje zajęcie tymczasowe, a poza tym
traktuję go mniej jako bloga, a bardziej jako zlecenie polegające na pisaniu
artykułów. Bo on nie jest pełnoprawnym blogiem - materiały pokazują się tam raz na
tydzień, czasem na dwa.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że zachowujesz się jak typowy pieniacz
internetowy. Na spotkaniu nie wychyliłeś się, żeby usłyszeć moje zdanie na temat
swoich obiekcji (pewnie Cię nie interesuje, ale to również dobrze o Tobie nie
świadczy). Za to o wiele łatwiej rzucać oskarżenia siedząc ukrytym za monitorem,
nieprawdaż? skomentuj
2007-09-11 18:17:12 | *.*.*.* | pwrzosin
Dzięki za reakcję. Fajnie jeśli czujesz, że coś jest nie halo.
O ile pamiętam sprawę streetcomu, to początkowo zaprzeczałaś zarzutom, czy nie tak
było? i już wtedy chyba poczułaś, że coś jest nie halo, prawda?
Nie uważam, ze to źle zarabiać na blogach i internecie - sam to robię. Uważam za to,
że to źle kiedy się oszukuje czytelników za kasę, jak to robiłaś i moim zdaniem nadal
robisz. Jestem przekonany, że to szkodliwe dla wszystkich użytkowników internetu. Nie
interesują mnie przy tym mniej lub bardziej prawdopodobne usprawiedliwienia. Napisz
wołami ze to notka sponsorowana przy każdej takiej notce i nikt Ci złego słowa nie
powie.
Twój zarzut o ukrywaniu się jest śmieszny - piszę tu pod nazwiskiem i możesz mnie
spotkać na prawie każdym spotkaniu branżowym. skomentuj
2007-09-11 18:23:26 | 193.42.229.* | Irena Magierska
Powiedz mi gdzie oszukuję Czytelników za kasę? W przypadku megafonów sprawa jest tak
jasna jak słońce, i w notce otwierającej bloga i w notce zamieszczonej na zjadamy
reklamy pisałam, że to przedsięwzięcie gazety.

Mówiąc ukrywanie się mam na myśli niemówienie komuś swoich obiekcji w twarz, kiedy
miało się po temu okazję. skomentuj
2007-09-11 18:27:39 | *.*.*.* | pwrzosin
Rzecz w tym, że po "cienkiej jak wkładka higieniczna" Motoroli nie wiem które reklamy
wstawiasz za kasę. i wybacz, ale nei będę się zajmował sprawdzaniem. Teraz cały Twój
blog jest do niczego, niestety. Co gorsza ktoś mógłby pomyśleć, że wszystkie blogi są
do niczego. skomentuj
2007-09-11 18:33:33 | 80.55.0.* | Uczestnik TUBY
Re: Czy wszyscy blogerzy to prostytutki? [1]
Trzeba było siedzieć na dupie i zjeść bułkę z kefirem a nie się włóczyć po knajpach
na OBIAD skomentuj
2007-09-11 18:37:46 | *.*.*.* | pwrzosin
Hehe. No i na wino bym sie może załapał ;) skomentuj
2007-09-11 18:37:49 | 193.42.229.* |
Z tą różnicą, że tekst o motoroli nie był za kasę. Jasne, dostałam telefon do
testowania, ale nic poza tym. Nie będę Ci się tłumaczyć (ponownie), że nic na zjadamy
reklamy nie jest za kasę, bo widzę, że to jak grochem o ścianę. Poza tym śmieszna
jest insynuacja, że wielkie, zazwyczaj zapatrzone w siebie agencje reklamowe płacą
komuś za opinię o reklamie. Jakby ich to bardzo obchodziło.

Nikt od Ciebie nie wymaga sprawdzania czy coś jest za kasę, czy nie. Prawdę mówiąc -
przeżyję, niejednego pieniacza już w życiu spotkałam i gdybym się aż tak przejmowała,
to bym już dawno była na Sobieskiego. To że Ci się coś nie podoba, czegoś nie
uznajesz, Twoja sprawa. Jednak nazywanie kogoś prostytutką, to już zupełnie inna
bajka. Do tego poziomu nie zniżyłabym się nawet, gdybym tego bardzo chciała.
Rozumiem, że oglądalność tego bloga jest na tyle niska, że trzeba dać mięso, żeby
ludzie czytali. Ale od takiego podejścia do prostytucji już niebezpiecznie blisko. skomentuj
2007-09-11 18:38:11 | 193.42.229.* | Irena Magierska
zapomniałam się podpisać skomentuj
2007-09-11 18:53:05 | *.*.*.* | pwrzosin
Widzisz metoda etykietkowania niewiele tu pomaga. Problem jest poważniejszy niż jakiś
nerd piszący źle o Twoim blogasku z osobistych przyczyn.

Problem jest taki, że niektóre działania użytkowników mogą zepsuć kanał komunikacji
jakim są blogi, utrudnić lub uniemożliwić korzystanie z nich.
Brak jasnych standardów zachowania w blogosferze powoduje, że możesz teraz próbować
mnie zakrzyczeć i próbować ataków na moją osobę, deprecjonować bloga na którym piszę
itd. itp.
Flogi albo wkładane ukradkiem w "zwykłe blogi" komunikaty reklamowe są realnym
zagrożeniem. Takim samym jak spam dla emaili. Tylko z emaili musimy korzystać a z
blogów nie.
Jak będzie więcej "wkładek higienicznych" Twojej produkcji na blogach, to ludzie
przestaną z nich korzystać jako ze źródła informacji. Zostaną co najwyżej nastolatki
z komciami.

Oczywiście marketerzy mogą wykorzystywać blogi w marketingu - oferować platformy
blogowe w layoucie marki, prowadzić wyraźnie oznaczone blogi firmowe, albo po prostu
umieszczać na blogach reklamy. Ale niedopuszczalne jest pisanie komunikatów
reklamowych w postaci zwykłych wpisów lub komentarzy. Oczywiście niedopuszczalne z
punktu widzenia blogerów i czytelników.
I wbrew pozorom to Tobie powinno na tym najbardziej zależeć, jeśli chcesz się z
blogowania utrzymać. To Ty pierwsza powinnaś myśleć o standardach marketingowych dla
blogerów. Przemyśl to. skomentuj
2007-09-11 19:05:04 | 193.42.229.* | Irena Magierska
No tak, tylko problem cały polega na tym, że Ty ZAKŁADASZ, że wpisy na zjadamy
reklamy są sponsorowane/opłacane czy co tam jeszcze można wymyślić. I wyobraź sobie,
że mi na tej kwestii zależy nie dlatego, że chce się utrzymywać z blogowania, bo mam
zupełnie inne plany na życie, tylko dlatego, że zbyt długo sobie wyrabiałam markę,
żeby jakiś niespełniony blogger wyzywał mnie od prostytutek. Łatwo jest odwrócić
argumentację, że to ja atakuję Ciebie i Twojego blogaska, w którym oczywiście
wyraźnie widać, że nie zależy Ci na oglądalności i komciach, ale przypomnę Ci, że to
Ty zacząłeś od obelg.

Ja nie odbieram nikomu prawa do wyrażania własnego zdania. Natomiast odbieram Ci
prawo do wyzywania mnie, ponieważ ani mnie nie znasz, ani nie masz pojęcia o czym
mówisz. Tak naprawdę nie powinnam się przejmować, bo nie oszukujmy się, nie jesteś
dla mnie ani żadnym autorytetem, ani kimś na kogo zdaniu szczególnie mi zależy. No
dobra, w ogóle nie zależy, ale podstawowe zasady kultury - których Tobie najwyraźniej
brakuje - wymagają od ludzi, by się nie obrzucali błotem. No ale tak jak mówiłam -
rozumiem, że słowo prostytutka zwiększa szansę na zaistnienie nie wykopie i podbicie
oglądalności.

Nie mam już ochoty prowadzić tej dyskusji, bo nie jesteś dla mnie równorzędnym
partnerem do rozmowy. I nie przez Twoje przekonania, bo nie muszę się z nimi zgadzać,
tylko przez to, że wyzywasz ludzi, których nie znasz. I w dodatku nie masz chociaż
odrobiny odwagi, żeby zrobić to prosto w twarz. skomentuj
2007-09-11 19:15:04 | *.*.*.* | pwrzosin
Podsumujmy to tak:
1. Niegodzien jestem aby zwracać Ci uwagę na fakt, ze sprzedajesz za nędzne grosze
(lub nawet telefon do testowania) mozliwość korzystania z blogów jako kanału obiegu
informacji. Niegodziwość ma płynie bowiem z mniejszej liczby odwiedzin i komci na
blogu mym.
2. Czujesz się też oburzona, że śmiałem za jednym z prelegentów na Tubie porównać
proceder reklamy na blogach do prostytucji.
3. I bardzo chcesz ze mną porozmawiać twarzą w twarz :)
Prawdopodobnie będę jutro na Czerskiej, więc jest okazja. Choć faktycznie raczej się
nie zaprzyjaźnimy. skomentuj
2007-09-11 19:22:18 | 212.76.46.* | maciek - mediafun
albo ja inaczej słuchałem albo inaczej zrozumiałem, ale Katarzyna Dragović nie
prezentowała swojego podejścia do kwestii tworzenia reklam, ale ogólnie drogę jaką
pokonuje pomysł na reklamę do jej finalnego wykończenia. Nie przedstawiała "swoich
rad" "czy sposobów" na reklamę, nie mówiła w jaki sposób ona sama "tworzy przekaz
reklamowy" tylko co się z nim dzieje na poszczególnych etapach produkcji co zresztą
ilustrowała trzema filmami - przecież nie jej autorstwa. Zresztą kto pracuje z
klientami ten rozumie "większe logo" i inne czasem mniej lub bardziej irytujące
poprawki klientów i wie jak to wkurza i jakie tam naprawdę ma znaczenie. Zresztą to
przecież nie klientom się tylko oberwało.
Zresztą wkrótce będzie film w tuby, więc mam nadzieje że reszta będzie mogła się
zgodzić lub nie z Twoim rozumieniem tego o czym mówiła Dragović. skomentuj
2007-09-11 19:53:28 | *.*.*.* | pwrzosin
Mnie tez śmieszyła ta prezentacja, ale jak sobie pomyślałem, że ja mam być
Klientem.... :) skomentuj
2007-09-11 22:17:47 | 91.94.145.* |
Maciek mnie ubiegł swoim komentarzem....Prostując, że Pani Kasia Dragović nie jest z
Artegence nie chciałam bynajmniej odciąć się od tego co mówiła - chodziło mi tylko i
wyłacznie o poprawkę w informacji. A jeśli chodzi o treść tego, co mówiła Pani Kasia
- było to po prostu bliskie zazwyczaj prawdzie przedstawienie procesu tworzenia
reklamy. Nie interpretowałym zupełnie jej wystapienia jako próby potepienia klientów
;)
Magda Górak skomentuj
2007-09-12 08:29:50 | 83.24.127.* |
Jesteś mało wiarygodny... [2]
Mało, że pełno błędów popełniłeś to jeszcze całości nie widziałeś. Mi by było wstyd
taką notkę opublikować... skomentuj
2007-09-12 08:38:54 | *.*.*.* | pwrzosin
Napisał wstydliwy anonim ;) skomentuj
2007-09-12 09:54:14 | 83.24.127.* | Dudzinka.
Napisała Dudzinka, która zapomniała się podpisać :) skomentuj
2007-09-12 12:38:01 | 79.187.41.* | Artur KurasinskI
Fantastyczna robota z tytulem notki, dziala jak plachta na byka :)

Na poczatku mego wpisu uderze ad personam: ach powiedz drogi kolego blogerze czy nie
czujesz egzystencjalnych rozterek wspolpracujac z koncernem tytoniowym? I nie mow mi
prosze, ze np. tylko u nich sprzatasz i papieroski Cie brzydza. Fuj. Fuj. Pewnie nikt
nie chcial Tobie zaplacic za reklame nowych metolowych papieroskow wiec postanowiles
sie podrapac sobie nosek i pokrzyczec.

Niestety wniosek z tego co piszesz jest tak absurdalny, ze az smieszny - wynika z
niego mniej wiecej, ze skoro kilka osob (blogujacych) prowadzi serwisy na ktorych
zarabia to jest to cos tak obrzydliwego bo nie wiadomo kiedy im odbije i zaczna po
cichu sprzedawac reklamy. Wniosek z gatunku "pisowskiego szukania ukladu" - skoro nie
ma dowodow na Twoja teze, to tym gorzej dla dowodow :)

Co do reakcji na moj monolog na TUBIE nie dziwie sie, oczekiwalem takieh reakcji. Co
do reakcji na wystapienie Ireny no coz, rece opadaja. Mnie tam wala epitety smarowane
na blogach zakompleksionych ludzi, ale wiesz, jest cos takiego jak poziom
merytoryczny. W mojej skromnej opinii wlasnie go znacznie przekroczyles. Dziubasku
drogi, kup zguugluj slownik dowolny i przeczytaj sobie definicje slowa "prostytutka".


Duby smalone wypisujesz, mylisz fakty a kreujesz sie na obrazony glos wszystkich
blogerow, ktorym nie obce sa standardy wypowiedzi. Najpierw zacznij od siebie moze.
Potem krytukuj innych i badz gotow na odbior krytyki. Tak zawyczaj zachowuja sie
ludzie dojrzali i dorosli.

Czego zycze serdzecznie. skomentuj
2007-09-12 16:09:49 | *.*.*.* | pwrzosin
Dziękuję - jak mawiał Friedman: tylko kryzys prowadzi do zmiany.

Co do fajek to kulą w płot (choć ogólnie ciekawy temat dla marketingowca) zapraszam
na www.odpowiedzialnosc.pl oraz http://tinyurl.com/2pvtw7

Co do wniosków - każdy ma swój rozum i swoje ograniczenia w postrzeganiu świata. Być
może Ty dochodzisz do innych wniosków, albo zatrzymujesz się w jakimś punkcie
rozumowania - innym niż ja.
Ważne jednak, żeby zrozumieć co się czyta. Ja nie piszę, że to źle zarabiać na
blogach, wręcz przeciwnie. To jest bardzo dobry kanał do reklamy, ale jawnej.
Ukryte wkładki higieniczne z Motoroli albo dezodorantu jak siekiera powodują, że ten
kanał przestanie być dobry, bo przestanie mieć walor wiarygodności. Dziś Dominik
Kaznowski pokazywał badania, z których wynika, że dla 61% czytelników blogów to
właśnie wiarygodność jest powodem ich czytania.
Ty i Irena tą wiarygodność podważyliście swoimi działaniami.

Bardzo mnie cieszy,że podjęliście dyskusję - bo mówiąc szczerze myślę, ze Wy dwoje
jesteście najlepszymi osobami do tworzenia standardów etycznych reklamy w
blogosferze. To Wy bowiem wiecie, jakie brudne tricki można tu stosować i Wy sami
możecie ocenić ich skuteczność.

A co do uciemiężonych blogerów - obawiam się, ze diagnoza Marcina Jagodzińskiego może
być trafna. Musimy dopiero uświadomić użytkownikom blogosfery jakie niebezpieczeństwo
niesie za sobą produkcja flogów, aby liczyć na ich poparcie. I raczej nie zrobię tego
swoim małym wnet.bblogiem - prędzej zrobi to AK74. skomentuj
2007-09-28 13:34:41 | 89.171.108.* | kinga666
Dr hab. Rafał Krzysztof Ohme! jaki profesor?
poza tym, czy to przypadkiem nie krypto-promocja laboratorium pana doktora?
co też ten autor pisze.. .reszty nie chce mi sie komentować.. skomentuj
2007-09-28 22:17:55 | *.*.*.* | pwrzosin
R.K. Ohme jest profesorem SWPS. Reszty nie wypada komentować. Proszę o używanie
argumentów w kolejnych wpisach. skomentuj
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2015-02-24 18:33
KamilDawid:
Minął kolejny tydzień
Mam nadzieje, że to nie będzie koniec bloga. Zapraszam
2014-10-08 04:36
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://gamesfree4flash.blogspot.com/[...]
2014-10-08 04:34
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://downloadgamesair.blogspot.com/[...]