2007-09-20 20:35
Wstrząsające wnioski płyną z raportu przedstawionego dziś przez agencje reklamową JWT (część grupy WPP). Amerykanie przedkładają doznania w sieci nad realne przyjaźnie i seks.Tylko 1/5 ankietowanych przez agencję Amerykanów twierdzi, że czuła by się dobrze, gdyby odcięto im dostęp do internetu na dłużej niż tydzień.
Amerykanie offline czują niepokój, znudzenie, izolację.
48% ankietowanych czuje "stratę czegoś ważnego" kiedy nie jest online. Ann Mack - dyrektor ds analizowania trendów w JWT komentuje dla Reutersa wyniki - "Ludzie [bez internetu] czują się odcięci od świata, znajomych i rodziny".
20% pytanych przyznało, że przez Internet mniej czasu poświęca na seks. Telefony komórkowe z dostępem do sieci przegoniły już telewizję jako najbardziej potrzebne narzędzie.
Ann Mack mówi dalej "[internet] zabiera czas poświęcany na inne aktywności, takie jak seks, rozmowy twarzą w twarz, oglądanie TV, czytanie książek i gazet."
Z badania wynika też, że szerokopasmowy dostęp w domu już nie wystarcza. Amerykanie oczekują szybkiego dostępu do Sieci w zaawansowanych urządzeniach mobilnych takich jak iPhone czy Black Berry.
To nowy rodzaj specyficznie uzależnionych od sieci użytkowników. Rezydenci Cyfrosfery (Digitivity Denizens). Telefon z dostępem do sieci jest przedłużeniem ich osobowości, sfera online przenika ich realne życie a WiFi jest dla nich ważniejsze niż TV. JWT chce do tej grupy docierać dla swoich Klientów. Ale wnet zastanawia co innego:
Czy społeczeństwa krajów rozwiniętych mogą jeszcze istnieć bez internetu? I czy mojego bloga nie czytają właśnie Digitivity Denizens?
[Badanie przeprowadzono na próbie 1 011 dorosłych Amerykanów między 7 a 11 września]
Zobacz też badanie uzależnienia od internetu przeprowadzone przez Stanford University School of Medicine. A clee bagatelizuje :)
Kategoria
Ogólne





A nie mówiłem?! To jest kwestia przyszłości sieci - gdzieś już mówiłem, że przyszłość
sieci to "integracja: internetu i "real life" :) skomentuj
nie jest możliwe zbadanie faktycznego wpływu jakiegokolwiek medium na cokolwiek,
poczucie osamotnienia i brak seksu wiązać się mogą z dziesiątkami przyczyn. pisałam
już o tym u siebie:
http://klimowicz.blox.pl/2007/09/widmo-zagrozenia-internetem-krazy.html skomentuj
Trochę jednak się da zbadać wpływ medium na coś tam - patrz badania R.K. Ohmego.
Niestety nie znamy metodologii jaką stosowało JWT, ale na oko widać, że badanie nie
jest jakieś super mocne.
Za to pokazuje ciekawą grupę "superheavy" użytkowników internetu, nazwanych tu
śmiesznie Dignitivity Denizens. Jeśli deklarowane przez nich postawy wobec sieci są
prawdziwe i jeśli to jest tak duża część populacji, to może rzeczywiście widzimy
jakąś poważną zmianę w społeczeństwie. skomentuj
badania: jak nadmiar wpłacy wpływa na życie prywatne. lub: postawy polityczne a życie
prywatne. i okazałoby się, że ci, którzy ciężko pracują, rzadziej spotykają się ze
znajomymi. a np. wyborcy partii prawicowych uprawiają mniej seksu, bo są katolikami
przecież. itd. więc ja tego nie kupuję. skomentuj
itd. Poza tym dobór próby jest ważny, jeśli wzięli reprezentatywną, to wynik jest
zdecydowanie za duży, żeby mówić o przypadku. Może kiedyś się uda wydębić dokładny
opis tego badania :) skomentuj
w stanie odizolować wszystkich czynników i stwierdzić np. dlaczego dziś jesteś
bardziej zadowolony z życia niż wczoraj. bo świeci słońce, bo jest weekend, bo
dostałeś podwyżkę, bo zjadłeś coś dobrego, bo hormony dziś ci normalnie pracują etc.
miliardy wyjaśnień. i skąd mieć pewność, że to jedno akurat jest faktycznym? skomentuj
eksperymentalnym. Wszystkie PAPI, CAPI, PAPI nie mówiąc już o jakościówkach. A
przecież działają, przynajmniej czasami :)
Z drugiej strony jest pytanie, czy w ogóle te wewnętrzne racjonalizowanie i
wyjasnianie zachowań czy werbalne deklaracje dotyczące samopoczucia mają dla klientów
agencji JWT jakiekolwiek znaczenie, skoro liczy się tylko behawioralna zmiana - 20%
ankietowanych ogląda reklamy AdSense a nie ogląda reklam w TV. skomentuj
koledzy i kolezanki rekrutującego studenta socjologii występujący pod fałszywymi
danymi), nie rozumiejąca pytań, nie zainteresowana tematem, sterowana przez badacza i
tajemnicze procesy grupowe... To dopiero jest patykiem po wodzie pisane. Ale
przynajmniej zabawa dla marketerów jest. skomentuj