Agora - udawajmy, że jeszcze nie ma internetu.
 Oceń wpis
   
Jak to? Wnet zwariował.
Przecież Agora ma super portal gazeta.pl i całą masę atrakcyjnych serwisów. A jednak.
Moim zdaniem strategia przedstawiona na dzisiejszym yulbiz przez Tomasza Józefackiego wygląda na strategię z ery przedinternetowej. A na pewno na strategię sprzed Setha Godina.
Seth Godin to ten facet, który wymyślił marketing bezpośredni. Internet umożliwia prowadzenie takiego marketingu bezpośredniego niskim kosztem.
Rozwiązania nazywane potoczenie "Web 2.0" pozwalają pojedynczym konsumentom/użytkownikom na samodzielne określanie swoich potrzeb wobec usługodawcy. Jednak Agora działa w świecie sprzed Setha Godina i sprzed Web 2.0.

Dyrektor internetu Agory - Tomasz Józefacki to świetny marketer z dużym doświadczeniem, widać to było i po prezentacji i w krótkiej rozmowie jaką udało mi się wydębić po prezentacji.

Przedstawił nam wizję Agory jako dostarczyciela treści odpowiadających wielu segmentom klientów. Agora ma tworzyć (i tworzy) kolejne nowe serwisy tematyczne. Każdy z nich jest dopasowany do zainteresowań segmentu, który zdaniem Agory (popartym badaniami) obejmuje atrakcyjnych marketingowo konsumentów. Efektem tych działań są serwisy takie jak plotek, widelec, popcorn, infomuzyka czy technoblog. Agora wykorzystuje też synergię mediów - doskonale pokazuje to przykład treści o tematyce sportowej występujących w wielu papierowych i elektronicznych serwisach Agory - od wykwitów typu ciacha, po tradycyjną papierową gazetę sport czy zasilaną sms zabawę wygraj ligę.
Ta strategia robi dobre wrażenie i zapewne przynosi dobre efekty.

Jednak wnet budzi wątpliwości. Czy na pewno to strategia "internetowa" i nowoczesna? W krótkiej rozmowie nie udało mi się ich rozwiać.

Dla mnie to po prostu stary marketing, nie wykorzystujący potencjału tkwiącego w bezpośredniej interakcji z każdym z nas, nie dostrzegający indywidualizmu użytkowników serwisów Agory.
To próba zastosowania starych metod do nowych narzędzi. Trochę tak, jakbym laptopa używał jako podkładki pod kartki na których piszę ołówkiem. Mało wygodne i niezbyt efektywne wykorzystanie wspaniałego narzędzia.

Tak jak panu Józefackiemu i mi wydaje się, że siła Agory leży w dostarczaniu treści.
Jednak użytkownik tych treści zamiast być przeganianym do swojego segmentu, gdzie dostanie przygotowaną przez specjalistów ofertę, powinien mieć możliwość wybrania sobie odpowiednich dla siebie zasobów Agory, korzystając z jednego, rozpoznawalnego serwisu - tak jak robimy to codziennie na Google Reader, Netvibes czy iGoogle.
Każdy z nas jest inny i nikt nie pasuje idealnie do żadnej segmentacji. Gazeta.pl może proponować nam swoje usługi na podstawie naszych zachowań, profilu jaki jej podaliśmy itd. Może nam dać możliwość wybrania sobie treści jakie chcemy od niej otrzymywać. Może być napędzana naszą aktywnością. Może dzięki nam być liderem, przyciągając cały długi ogon freaków o przeróżnych zainteresowaniach.
Jednak Agora nie pozwala nam dobierać ze swoich zasobów spersonalizowanych treści, tylko każe nam ich szukać po setkach różnie brandowanych, niezbyt wygodnych w użyciu serwisów, podobnych bardziej do bloga niż do bogatego w treści medium. Nie korzysta z możliwości dostosowania oferty do każdego użytkownika i trwoni potencjał rozpoznawalnej marki tworząc nowe nikomu i z niczym się nie kojarzące.

Jeśli ma to być ucieczka od "michnikowszczyzny" lub próba odmłodzenia audiencji, to po co reklamy tych serwisów na starej, dobrej gazecie? Po co w ogóle zachowywano nazwę "gazeta" - która w Polsce jeszcze długo kojarzyć się będzie głównie z Gazetą Wyborczą?

Od krojenia tort rzadko robi się większy. Jaki więc sens ma dzielenie użytkowników na segmenty, skoro i tak każdy z użytkowników serwisów Agory musi zaczynać ich poznawanie na stronach gazeta.pl? Marketingu nowych serwisów na zewnątrz nie ma - są one promowane tylko w innych serwisach Agory. Jedyna skuteczna promocja to ta na Gazeta.pl. Więc skąd mają trafiać nowi użytkownicy? Skoro z gazeta.pl, to każdy nowy serwis Agory jest tylko utrudnianiem im życia i osłabianiem rozpoznawalności.

Pewnie jak zawsze nie do końca mam rację, ale wolałbym usłyszeć strategię Agory mówiącą o agregacji a nie o rozpraszaniu treści. O personalizacji a nie o segmentacji. O budowaniu relacji z użytkownikami.
A Wy co myślicie o strategii Agory?

[Tu jest prezentacja]
Komentarze (4)
Gmail? Raczej nie pisz do kochanki. YouTube to badziew. Sprawdź MSN...
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2015-02-24 18:33
KamilDawid:
Minął kolejny tydzień
Mam nadzieje, że to nie będzie koniec bloga. Zapraszam
2014-10-08 04:36
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://gamesfree4flash.blogspot.com/[...]
2014-10-08 04:34
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://downloadgamesair.blogspot.com/[...]