Paul Graham: Dlaczego TV przegrała? Wnet: Nie przegrała!
 Oceń wpis
   

Paul Graham, twórca pierwszej na świecie aplikacji internetowej (nazywała się Viaweb, później kupił ją Yahoo!), ogłasza klęskę telewizji. Graham nie ma wątpliwości, że TV poległa w walce z komputerami. Dlaczego?

4 powody śmierci telewizora

Graham wymienia cztery powody:

1. Otwarta platforma.

W Internecie każdy może zrobić co mu sie podoba a wolny rynek wybiera zwycięzców.

2. Komputery rozwijają się szybciej.

Obowiązuje je Prawo Moora, które zdaje się przekładać także na prędkość połączeń internetowych.

3. Piractwo pomaga komputerom.

Nie chodzi o to, że zawartość sieci jest za darmo, ale że pirackie treści są łatwiej dostępne - wygodniej jest skorzystać w dowolnej chwili z YouTube czy ściągnąć plik z sieci BitTorrent niż czekać na emisję w TV.

4. Aplikacje społeczne dają przewagę komputerom.

Ten najmniej  oczywisty powód zwycięstwa komputerów nad telewizorami jest zdaniem Grahama najważniejszy. Użytkownicy chcą jego zdaniem komputerów właśnie po to, żeby łączyć się z innymi podobnymi sobie ludźmi.

Artykuł Grahama jest długi i ciekawy, warto przeczytać go w całości. Wszystko byloby pięknie, gdyby nie to, że Graham się myli.

Pogłoski o śmierci TV są znacznie przesadzone

W rzeczywistości telewizja nie przegrała z komputerami w żadnej kategorii. Zarabia wciąż więcej pieniędzy (choć to ma się niedługo skończyć), dociera też do większej ilości odbiorców. Komputery i sieć służą telewizji!

Wideo: Nowa mobilna TV, jeszcze w tym roku w Polsce? [Solaris Mobile]

Wszystkie powody domniemanego zwycięstwa PC nad TV można łatwo podważyć. Nawet ja to umiem:

Nie ma doskonałego wolnego rynku.

Tak jak w innych rodzajach mediów, w Internecie są rekiny i płotki. Bez finansowania i przychylności dużych graczy trudno o sukces. Yahoo! dostało pieniądze od Sequoia Capital Michaela Moritza. Bez jego 3 milionów dolarów nie było by wejścia na giełdy i pieniędzy na inwestycje. Google swoje pierwsze 100 000 USD dostało od Andyego Bechtolsheima, jednego z założycieli firmy Sun Microsystems, a pierwsze miliony od Sequoia Capital oraz Kleiner, Perkins, Caufield & Byers. Łatwe osiąganie sukcesu to mrzonki ze wspomnień faceta, który miał fart podczas pierwszej bańki. Graham zresztą sam trzyma klucze do sukcesu mlodych firm - Y Combinator to jego fundusz VC.

Tymczasem telewizja stała się znacznie bardziej dostępna. Jak wielu z Was mam w domu sprzęt, który przewyższa możliwościami studio TVP z lat 80tych - mimo, że nie jestem wielkim fanem wideo a tylko zwykłym gadżeciarzem. Telewizja cyfrowa daje miejsce dla wielu kanałów, których utrzymanie nie jest wcale bardzo drogie. Koncerny telewizyjne z radością udostępniają widzom możliwość publikowania własnych materiałów. Internet służy telewizji jako pożywka, obniżając jej koszty funkcjonowania.

Komputery mają zadyszkę, to TV się rozwija.

Prawo Moore'a niestety wcale nie działa na łącza internetowe. Zresztą dla mocy obliczeniowej tez nie jest żadnym prawem. To takie samo złudzenie wynikające ze zbyt krótkiej obserwacji, jak wiara w wieczne wzrosty cen nieruchomości. Pytanie jest tylko o realne granice i tempo rozwoju.

Całkiem możliwe, że jesteśmy całkiem blisko granicy rozwoju. Netbooki są wyraźną wskazówką, że budowanie mocniejszych komputerów przynajmniej na rynek konsumencki nie ma już uzasadnienia biznesowego. To samo wydarzyło się na rynku konsol, gdzie słabiutka Wii z powodzeniem konkuruje z supermocną PS3. Na dodatek operatorzy telekomunikacyjni wcale nie rozwijają przepustowości sieci, większość wysiłku jest kierowana na rozszerzanie zasięgu i dołączanie nowych abonentów. To nie tylko tańsze, ale też bardziej opłacalne.

Tymczasem możliwości TV oraz jej zasięg rosną w ogromnym tempie. Wprowadzane są nowe standardy transmisji cyfrowej. W Polsce już za kilka miesięcy ruszy projekt TV DVB-SH firm Alcatel i Solaris Mobile umożliwiający odbiór telewizji cyfrowej z pojazdów w ruchu. Telewizję o cyfrowej jakości będzie można oglądać na zwykłych telefonach. To działa, widziałem na własne oczy.

Telewizja jest tańsza i wygodniejsza. I w ogóle lepsza.

Piractwo nie ma nic do rzeczy. Odkąd pamiętam telewizja była "za darmo" a Internet był i jest "za drogi". Jak się ma specjalne wymagania, to można dokupić "lepszą" TV w cenie takiej samej jak Internet.

Telewizja jest też wbrew tezom Grahama dużo wygodniejsza, bo NIE TRZEBA: wybierać, szukać, pobierać, załatwiać, tłumaczyć a przede wszystkim czekać. Wystarczy wcisnąć przycisk na pilocie. Na dodatek jakość przekazu TV bije na głowę wszystko co jest dostępne w Sieci. Czy wspominałem już, że TV za drobną opłatą oferuje programy niedostępne na żadnych torrentach, oraz ma opcję wideo na żądanie (bez czekania) oraz ekskluzywne treści nadawane w czasie rzeczywistym w jakości HD?

Społeczność woli telewizję. Nawet tą polską publiczną.

Aplikacje społeczne w argumentacji Grahama to największa bzdura. Wspólny wieczór przed telewizorem to spoiwo relacji w milionach rodzin. Relacji nieporównywalnie głębszych niż te z blipa, twittera czy innej naszej-klasy. Piękny, lśniący telewizor stoi na środku salonu w prawie każdym polskim domu promieniując światłem jak ognisko Westy, jego mniejsi bracia są w kuchniach i pokojach dziecięcych. Komputer zwykle jest schowany w gabinecie lub pokoju dziecięcym, traktowany jako zagrożenie dla domowych relacji.

Zakaz grania na komputerze jest popularną i uznawaną za słuszną sankcją wobec niegrzecznych dzieci. Siedzenie przy kolacji przy włączonym TV normą. Przed TV przeżywamy tez uniesienia sportowe w gronei kolegów, łączymy się w trosce o losy Magdy M. z M. jak Miłość. potem dyskutujemy o tym ze znajomymi. Widzieliście, żeby w sklepie ekspedientki gadały o programie komputerowym? Ja widziałem, ale to był sklep Apple.

Czy telewizor przejmie rolę komputera?

Telewizory nie przegrały jeszcze z komputerami i internetem. Raczej nigdy nie przegrają. Telewizja istnieje obok i zajmuje swoje, znacznie ważniejsze niż komputer, miejsce w naszym życiu.

Wydaje się też, ze to nie komputery zastąpią telewizory, a raczej telewizory wzbogacą się o funkcje komputerów.  Oba te kierunki były i są testowane. Sam używałem już WebTV (TV z internetem i klawiaturą - koszmar, ale to było dawno temu i rozdzielczość PAL przeszkadzała), tunerów TV w komputerach (fatalne przeżycia, zawsze zła jakość obrazu i dźwięku), monitora LCD TV (zwykle w trybie TV, pracowałem na drugim monitorze), oraz co najmniej kilku rozwiązań IPTV, TV P2P, VOD.

Na razie to nowoczesny TV sprawdza się dużo lepiej jako monitor komputera/konsoli do gier, niż komputer w roli tunera TV. Domowe centrum rozrywki to telewizor z przyczepionymi dodatkami, komputer jest tylko jednym z nich. Dlatego myślę, że naturalną drogą rozwoju będzie wchłonięcie funkcji komputera/terminala internetowej chmury przez Telewizor. A dane i polecenia będziemy wprowadzać przez mobilne urządzenie "towarzyszące" jakiegoś następcę iPhone, G1 czy N97.

Kiedy zaczynałem pisać o artykule Grahama, sam nie wiedziałem jak wiele argumentów mam za telewizorem, który w moim domu jest włączany głównie na mecze piłkarskie. Biorąc jednak poprawkę na swój zorientowany na komputery styl życia widzę, że telewizor potęgą jest i basta. Czy Wy tak jak Paul Graham widzicie śmierć telewizora? A może tak jak ja dostrzegacie w telewizji potencjał i drugą młodość napędzaną przez Internet?

Wyraź swoje zdanie w ankiecie (prawy górny rog bloga) albo w komentarzu. Wyjątkowo nie jestem pewny swojego zdania :)

Komentarze (5)
Telewizja internetowa? Tylko dla członków Bebo.
 Oceń wpis
   
Uwaga Kiwi!Na razie w Nowej Zelandii.
TVNZ - największa nowozelandzka sieć telewizyjna podpisała umowę partnerską z bebo - jednym z serwisów społecznościowych. Bebo jest bardzo popularne w Nowej Zelandii, w czerwcu miało tam aż 768 000 użytkowników, podczas gdy konkurencyjny myspace tylko 168 000. Bebo ma też rekordową w NZ liczbę odsłon a w ciągu ostatniego roku podwoiło liczbę użytkowników. Aż 48% uczących się osób w Nowej Zelandii ma swoje konto na bebo. Pewną słabością bebo może być jednak fakt, że koszystają z niego głównie nastolatki, aż 1/3 spośród przebadanych 2 mln nowozelandzkich kont widocznych publicznie należy zaś do użytkowników poniżej 18 roku życia.
Innym problemem jest zauważone przez nowozelandzką policję używanie bebo do niezbyt reklamowych celów. Otóż młode nowozelandki oferują na bebo usługi seksualne w zamian za narkotyki i używają sieci do wyszukiwania dealerów, którzy z kolei używają bebo do swojego marketingu :)
Zaletą reklam na bebo jest za to czas kontaktu - przeciętny użytkownik spędza na bebo ponad 43 minuty dziennie.
Połączone TVNZ i bebo stanowią potężny kanał reklamowy, docierający do 1,5 miliona osób (w NZ mieszka około 4 milionów ludzi). TVNZ będzie sprzedawać reklamy w bebo, zaś użytkownicy bebo dostaną ekskluzywny dostęp do tzw. "materiałów premium" telewizji.

To partnerstwo to moim zdaniem bardzo ciekawy eksperyment, jeśli opłaci się telewizji (bebo opłaci się na pewno - w końcu zyskują dostęp do biura reklamy, w którym są wszystkie duże budżety reklamowe w nowej zelandii), to możemy czekać na podobne partnerstwa w Polsce.

Jak Wam się podoba wizja: TVN tylko dla trolli z onet forum, Polsat dla gronowiczów, a publiczna dla użytkowników fotki? Albo sojusz salonu24 z TV TRWAM? :)

Mówiąc bardziej serio, czy myślicie, że w Polsce jest serwis społecznościowy, który mógłby zainteresować jakąkolwiek telewizję jako powierzchnia reklamowa?

[via: Mashable!]
Komentarze (2)
Al Gore rozwija swój internetowy projekt.
 Oceń wpis
   
logo current
Świeży laureat pokojowej nagrody Nobla, były wiceprezydent i kandydat na prezydenta USA, słynie m.in. ze stwierdzenia, że to on stworzył internet. Trochę prawdy w tym jest, bo Al Gore swego czasu skutecznie zabiegał o upowszechnienie dostępu do Sieci w USA. Być może bez jego działań nie byłoby więc Internetu jaki znamy.

Jednym z projektów za którymi stoi Gore jest Current.tv - jeden z pierwszych, jesli nie pierwszy eksperyment z telewizją internetową. Current.tv pozwala na oglądanie, tworzenie i komentowanie programów telewizyjnych. Programy są naprawdę wysokiej jakości, pisząc ten wpis obejrzałem m.in. naprawdę mocny reportaż o rosyjskich neonazistach. Nie da się jednak ukryć, że nowatorski current.tv już nie jest - podobną ofertę mamy na witrynach tradycyjnych mediów, nawet w Polsce (iTVP, tvn24.pl, wideo.gazeta.pl).

Dlatego już wkrótce Current.tv się zmieni. W tej chwil w fazie private beta jest nowa wersja serwisu, juz bez ".tv" w nazwie. Będzie ona znacznie bardziej społecznościowa - oparta na dziennikarstwie obywatelskim, systemie społecznej oceny informacji (czyli po prostu mechanizmie digga/wykopu), oraz zintegrowana z YouTube (tzn. użytkownik będzie mógł dodać link do youtube, a wskazane video będzie odtwarzane na current.com). Ciekawą funkcją wydaje się być Viewpoint, czyli miejsce w którym użytkownik może nagrać własną wypowiedź na kontrowersyjny temat - to krok dalej niż "Have your say" na stronach BBC. Na podstawie wybieranych materiałów, będziemy mogli tez dobierać sobie znajomych w ramach sieci społecznej current.com - podobnie jak dzieje się to w last.fm.

Oficjalne uruchomienie nowej wersji Current jest planowane na 16 października.

[via: Webpronews i NewTeeVee]
Komentarze (0)
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2012-01-20 16:54
StanisławKwiatkowski:
Wygooglany (Scroogled) - Cory Doctorow po polsku.
Jeszcze trochę Doctorowa po polsku, moje tłumaczenie eseju pt. Lockdown. Nadchodząca wojna z[...]
2011-09-26 10:21
Pożyczki Gotówkowe ONLINE:
KFC - Kryzys, Facebook i Co jeszcze?
Nie sądzę aby FB się zawiną, co najwyżej zmieni oblicze. Google np. cały czas się rozwija,[...]
2011-09-23 20:02
najlepsze lokaty:
Wybierz swój e-book!
Niech Pan napiszę e-booka w temacie, w którym naprawdę jest Pan specjalistą. Dosyć już w sieci[...]