Second Life. Gra – nie gra. Miejsce w którym ludzie dowolnie kształtują swój świat według własnych wyobrażeń. Powinien być światem idealnym jak nasze marzenia. Jest jednak ułomny – tak jak każdy z nas.
Second Life to miejsce w którym korporacje testują swoje produkty, badacze obserwują zachowania graczy i pytają ich o zdanie. To co sprawdza się w Second Life ma szansę stać się światowym trendem.
SL ma swoją czarną stronę – cybernetyczną przestępczość. Jest ona podobna do tej znanej z realnego świata. Są przestępstwa z użyciem przemocy, jest terroryzm, są nawet rasistowscy politycy, tacy jak Le Pen – mimo, że awatary nie mają rasy.
Jednak tylko trzy rodzaje przestępstw w Second Life są bezwzględnie ścigane, karane, zabronione.
Pierwszy to przestępstwa seksualne – pedofilia, zoofilia, przemoc seksualna.
Drugi to hazard. Ten zakaz wymusił realny świat, a konkretnie rząd Stanów Zjednoczonych reprezentowany przez FBI. Społeczność SL lubiła hazard, jednak władze zmusiły Linden Lab do zakazania tej formy rozrywki.
Trzecie przestępstwo będzie ścigane od 22 stycznia. To prowadzenie banku. Społeczność Second Life uznała, że operatorzy banków są nieuczciwi i Linden Lab podjęło decyzję o zlikwidowaniu całego sektora bankowego w gospodarce wirtualnego świata.
Przypomnijmy powody tej decyzji – krach banku Gingko Financial zadłużonego na 200 milionów Lindenów – czyli równowartość 750 tysięcy USD, niewiarygodne schematy finansowe takie jak system konsorcyjny Ponziego, brak zabezpieczeń finansowych banków.
Pamiętacie pierwsze akapity tego wpisu? Second Life jest zdaniem niektórych ekspertów miejscem, gdzie obserwujemy to co stanie się za chwilę w realnym świecie. Skoro tak, to może i w realnym świecie zorientujemy się, że bankowość to przestępstwo przeciw nam.
Populizm? Niekoniecznie, spójrzmy co dzięki bankom stało się z amerykańskim rynkiem nieruchomości. Spójrzmy jak działania banków wywołują kryzysy walutowe. Spójrzmy na reklamy mówiące o kredytach na 5 a nawet 0 procent - gdy w rzeczywistości kredyt kosztuje ponad 1/3 swojej wartości, tyle że ukrytych przed ustawowymi zabezpieczeniami w postaci „opłat”, „ubezpieczeń” itp.
W Second Life ludzie uznali, że każdy bankier to przestępca, który chce im ukraść pieniądze. A w Polsce?






