Ścieżki umysłu. Zniewolonego.
 Oceń wpis
   

Bardzo przepraszam, takich wpisów naprawde nie powinno tu być zbyt wiele. Jednak jeszcze pociągniemy wątek Salonu24.

Wczoraj zastanawiałem się co musi się stać, żeby ktoś chciał komuś odmówić prawa do pisania bloga. Najprościej jak zwykle spytac u źródła, więc zapytałem człowieka, który żądał cenzury dla Ketmana.

Jesetm naprawde mile zaskoczony, bo nie dość, że odpowiedział to całkiem zbornie. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.

1. Dlaczego uważasz, że Ketman nie powinien mieć prawa do prowadzenia bloga (na S24, albo w ogóle)?

Rybitzky: Nie w ogóle, tylko na S24. Zaznaczymy, iż już wiemy, że "Ketman" to Matka Kurka. Jednakże wcześniej usilnie pozował on na prawdziwego Maleszkę. Jedynym celem tych działań była prowokacja, a nie chęć autentycznej dyskusji. Do s24 przychodzi się, żeby wymieniać poglądy. Żeby wrzeszczeć każdy może założyć własnego bloga.

2. Jak myślisz czy wolność słowa może być ważniejsza od "komfortu psychicznego"?

Rybitzky: Proponuję zadać to pytanie Adamowi Michnikowi, które stale pozywa osoby, które naruszą jego "komfort psychiczny". Oczywiscie, że wolność słowa to podstawa i nikt Ketmanowi nie zabrania pisać. Nie podobało mi się to, iż redakcja S24 promuje ta postać. Korzystając więc z wolności słowa wyraziłem swoje zdanie na ten temat.

3. Co myślisz o publikacji pamiętników Eichmanna? Albo o "Rozmowach z katem"? Czy ich też należało zakazać?

Rybitzky: A co to ma do rzeczy? Moglibyśmy dyskutowac o takim kontekscie, gdyby Ketman z S24 okazał się Maleszką. Oczywiscie, nie wiadomo, kim jest Matka Kurka, ale zakładam, iż nie Maleszką.
Rozumiem, iż to pytanie dotyczy ogólnej sytuacji - czy ludzie tacy jak "prawdziwy" Ketman powinni publikować w sferze publicznej. Cóż, "Rozmów z katem" nie napisał sam Stroop. Ponadto to nie jest publicystyka a utwór historyczno-biograficzny.
Jeśli chodzi ci o to, czy chciałbym by Jurgen Stroop został publicsytą opisującym polską rzeczywistość, to nie.
Eichmana nie czytałem, ale zapewne to też jest nic ponad biografię. Podbnie jak w przypadku Stroopa nie chciałbym jednak słuchac jego mądrości na temat np. polskiej sceny politycznej.
Inna rzecz, że ja raczej bym ich nie porównywał z Maleszką. Tyle ofiar to on nie ma na sumieniu. Przyczynił się on jednak do śmierci przynajmniej jednego człowieka, a sporej liczbie zniszczył życie. Nawet z GW go w końcu usunięto. Nie widzę więc powodu by jakakolwiak redakcja miała tolerować jego obecność. Jak chce pisać, to prosze bardzo - niech założy sobie osobistą strone i pisze.

Wygląda rozsądnie. Ale takie nie jest. Zacznijmy od początku.

W odpowiedzi na pytanie pierwsze Rybitzky odpowiada, że żądał zakazu tylko na specyficznej platformie. Powodem dla którego chciał usunięcia była prowokacja zamiast chęci dyskusji.

Jednak skąd Rybitzky mógł wiedzieć jakie są intencje autora? I niby dlaczego miałby decydować o tym, kto pisze na jakiejś platformie? Może mi też zakaże Rybitzky pisania, skoro prowokuje pisząc o Salonie zamiast grzecznie relacjonować co w Sieci piszczy? I wreszcie czy udawanie ostaci postrzeganych jako"złe" jest zabronione? Co z aktorami wcielającymi się w rolę Wilka w Czerwonym Kapturku?

Po takiej analizie widzimy, ze żądanie Rybitzkyego choć ubrane w piękne słowa jest oparte na niejasnych przesłankach i bezczelne, zważywszy na identyczny z "Ketmanem" status anonimowego blogera.

Odpowiadając na pytanie drugie Rybitzky próbuje zmienić klasyfikację swego czynu. udaje, ze on nie chciał aby S24 promowało "złego" Ketmana. Jednak w rzeczywistosci żądał usunięcia bloga. Jak już udowodniliśmy bezprawnie i bez podstaw. Co więcej w typowy dla Salonu24 ale i wiekszości trolli sposób, próbuje przenieść dyskusje na bardziej wdzięczny obiekt - Adam Michnik bardzo drażni czesć pisujących na S24 - nie dość, że bohater, nie dość że wzniósł się ponad podziały, to jeszcze obrzydliwie bogaty. Nijak nie mogą mu dorównać. Niestety w mailu do mnie to nie działa. Pozwy o których wspomina Rybitzky to jedyny cywilizowany sposób na walkę z pomówieniami. Dużo lepszy niż proponowana przez Rybitzkyego cenzura. Nie procesuje się też Michnik o swoje samopoczucie, a zmusza do przyznania się do kłamstw i ich odwołania. Takie procesy to własnie element wolności słowa. Wolnośc oznacza zgode na ponoszenie konsekwencji swoich czynów.

Jak widać, Rybitzky próbuje dwóch sztuczek erystycznych, obu zawierających kłamstwo. Niestety to dość typowe dla wielu dyskusji w blogosferze, zanim oszołomiona ofiara poskleja fakty, publiczność już dawno przeniesie swoje zainteresowania.

Pytanie 3 obnaża słabość intelektualną argumentacji Rybitzkyego. Zaczyna on mówić, że w gruncie rzeczy nawet zbrodniarzy można publikować. Pod warunkiem, że nie piszą o polskiej polityce. dość interesujące tabu. Chodzi zapewne o to, że zbrodniarz mógłby przypadkiem analizować politykę lepiej niż Rybitzky? Wyjątek Rybitzky konsekwentnie czyni dla Lesława Maleszki, którego nie powinna tolerowac żadna redakcja. Niestety trudno doszukac się jakiegokolwiek argumentu w tym rozumowaniu. Czy Maleszka jest za mało zbrodniczy, żeby go tolerować?

Czemu tracę czas na pastwienie się nad blogerem, ktorego nikt w tej cześci blogosfery nie zna? Po pierwsze dlatego, że to niezły przykład na to, jak w przestrzeni internetu "madre argumenty" sa stekiem bzdur, jesli tylko mamy czas, żeby je przeanalizować. Po drugie dlatego, żeby pokazać, że nei ma żadnego rozsądnego argumentu za cenzurą wypowiedzi w blogosferze. Nawet Ci, którzy jej zadają nie sa w stanie ich przedstawić.

Jeśli jakieś wypowiedzi są naprawde niebezpieczne, lepiej aby się ukazały. Autor poniesie ich konsekwencje, a my bedziemy wiedzieli kto zacz.

OK, mam nadzieję, że na tym zakończymy ten nudny wątek. Jesli do niego wrócę to pisząc o tym jak zarządzać trollami. Aha, nowa platforma blogów politycznych nazywać się ma www.salun24.pl, co moim zdaniem pomysłem jest średnim.

Komentarze (8)
Kto może mieć bloga?
 Oceń wpis
   

Teoretycznie odpowiedź na to pytanie brzmi: każdy. Każdy może mieć bloga. Oczywiście istnieją wyjątki - są ludzie skazani za przestępstwa komputerowe i mający zakaz korzystania z sieci komputerowych. Są też ludzie żyjący pod władzą podłych reżimów, które zakazują blogowania. W gruncie rzeczy taki całkowity zakaz jest rzadki, są blogi irańskie, irackie, chińskie, nawet północnokoreańskie.

Ten wpis będzie nieco inny niż większość informacji na wnet. Nie będzie dziś o technologii, w każdym razie niezbyt wiele i dopiero na końcu, nie będzie też o prawie. Będzie o obyczajach.

Jest taka platforma blogowa, kóra specjalizuje się w blogach politycznych, nazywa się Salon24.pl i od dawna ma problemy z dobrymi obyczajami. Jej użytkownicy rozpaleni sporami ideologicznymi wyzywają się od najgorszych. Komentarze są tam naprawdę niskiego lotu.

Co więcej, Salon24 ma swoją stronę główną, na której rzadzą moderatorzy wybrani przez założyciela platormy, prawicowego publicystę zartudnionego w "Rz", Igora Janke. Moderatorzy Ci również sa rozpaleni w dyskusji co odbija się na jakości ich pracy - Salon24 ma więc swoistą cenzrę idelogiczną - przynajmniej jeśli chodzi o promocje blogów z platformy.

Na Salon24 swojego bloga prowadzi Janek Osiecki, znany też stąd. Dla tego bloga czasem odwiedzam Salon24 mimo niedogodności powodowanych agresją komentujących tam ludzi. Dziś na blogu Janka znalazłem bardzo ciekawą informację. Otóż jakiś czas temu na S24 pojawił się nowy bloger o pseudonimie Ketman. Ketman pisze inaczej niż większość salonowców - ze swadą i bez zacietrzewienia. Warto zobaczyć. Nie dość, że nie dał się zakrzyczeć komentującej tłuszczy, to jeszcze pisał wyjątkowo dużo - kilka wpisów dziennie.

Społeczność Salonu24 uznała, że Ketman to z pewnością Lesław Maleszka, oskarżony o współpracę z SB były opozycjonista, publicysta i redaktor Gazety Wyborczej. Wszyscy pewnie znacie tą sprawę.

Oczywiście, nie ma żadnych powodów, aby uważać, że autor bloga to Maleszka - mówiąc szczerze jest to mało prawdopodobne. Jednak Salon24 zażądał wiecej. Niejaki Rybitzky, występujący w mainstreamowych mediach jako "znany bloger", zażądał usunięcia bloga Ketmana z platformy.

Czy oznacza to, iż od teraz na S24 można tworzyć blogi służące wcielaniu się w znane postacie? Wątpię. Dlatego uważam, że blog Ketmana należy wykasować. A jeśli, ku zaskoczeniu nas wszystkich, Ketman podrobiony okaże się Ketmanem prawdziwym - wówczas jego blog należy wykasować tym bardziej.

Jak widać, dla Rybitzkyego każdy powód aby usunąć neiwygodny blog jest dobry - jeśli nie Maleszka, to się źle kojarzy, jeśli Maleszka to też się źle kojarzy. Usunąć i kropka.

O dziwo Igor Janke (dziennikarz?!) po części uległ tym cenzorskim żądaniom. Blog Ketman nie może już pojawiać się na stronie głównej Salonu24, niezależnie co by ów bloger nie napisał i kim by nie był. Łaskawie może znów zostać wyróżniony, jeśli zmieni swój nick na jakiś niezbyt wadzący Rybitzkyemu i kompanii.

Właściwie, nie ma tu czego komentować. Salon24 nie od dziś jest nazywany "Psychiatrykiem". Od dawna mówi się o cenzurze na tej platformie blogowej oraz o nierównym traktowaniu blogerów niezwiązanych z endecką ideologią.

Tylko, że Salon24 chełpi się nazwą "Niezależnego forum publicystów". Gdzie tu niezależność?

Zadałem Rybitzkyemu pytania, nie wiem czy i kiedy odpowie - w końcy pisuję do Gazeta.pl, więc jestem z gruntu wrogim blogerem, prawie jakbym miał w nicku jakiś esbecki pseudonim. Na razie więc pytania bez odpowiedzi:

1. Dlaczego uważasz, że Ketman nie powinien mieć prawa do prowadzenia
bloga (na S24, albo w ogóle)?
2. Jak myślisz czy wolność słowa może być ważniejsza od "komfortu psychicznego"?
3. Co myślisz o publikacji pamiętników Eichmanna? Albo o "Rozmowach z katem"? Czy ich też należało zakazać?

Będę wdzięczny także za Wasze odpowiedzi na te pytania.

Jeśli tu dotarliście mimo dziwnej tematyki, to teraz już o internecie.

Ten wpis ma mimo wszystko coś wspólnego z wiedzą o zasadach działania internetu w epoce "Web 2.0". Każda próba cenzury prowadzi w tym środowisku do powielenia informacji. Teraz i Wy wiecie o Ketmanie z Salonu24 i o tym jak jeden dziennikarz zmienił się w cenzora ulegającego tłuszczy. na dodatek beznadziejnie nieskutecznego.

Komentarze (26)
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2015-02-24 18:33
KamilDawid:
Minął kolejny tydzień
Mam nadzieje, że to nie będzie koniec bloga. Zapraszam
2014-10-08 04:36
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://gamesfree4flash.blogspot.com/[...]
2014-10-08 04:34
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://downloadgamesair.blogspot.com/[...]