Co zastąpi Facebooka i dlaczego Twoja lodówka polubi Polsat?
 Oceń wpis
   

Grudzień to dobry czas na podsumowania, prognozy i plany na przyszłość. Jak na złość w polskim Internecie większość z nich to kalki i tłumaczenia z amerykańskich serwisów. To za mało aby dać temat do ciekawej rozmowy z przyjaciółmi. Może nasi "eksperci" boją się śmieszności i nietrafionych prognoz?

Niebezpieczne prognozy

Za prognozy można przecież dostać po uszach, nawet te trafne. Pamiętacie, jak Grzegorz z Antyweb nie wierzył że smartfony są przyszłością Internetu? Na szczęście w Święta wszyscy mówimy ludzkim głosem. Porozmawiajmy więc o tym, co zdarzyło się w 2010 roku i co tegoroczne wydarzenia mogą zwiastować na przyszłość.

Facebook Rex

Nikt chyba nie ma wątpliwości, że 2010 rok był rokiem Facebooka. Zuckerberg został człowiekiem roku Time, ilość odwiedzin w serwisie przebiła rekordy Google. Odpowiedzi nie ma, więc np. szef marketingu NK.pl reaguje już tylko (bezsilną) agresją.

Facebook dał użytkownikom wygodną platformę do interakcji, umożliwił też wygodną prezentację treści marketingowych i świetnie wycelowaną reklamę. Na Facebooku można wyświetlić reklamę wybranemu użytkownikowi – to znacznie dokładniejsze narzędzie niż reklamy kontekstowe oferowane przez Google.

Facebook ma też wady, niezbyt widoczne, ale bardzo poważne. Największą z nich jest odebranie użytkownikom wolności. Facebook decyduje ile miejsca zostanie na Twoją treść, komu i co wyświetli, kto będzie mógł i co publikować. Większości użytkowników ta cena nie wydaje się dziś wygórowana, ale poczekajcie na kolejne edycje Waszych profili, na kolejne zabronione słowa.... Wtedy dowiecie się, że Facebook ma też bardzo wysoki koszt wyjścia – przekonanie wszystkich znajomych do przejścia na inną platformę komunikacji jest prawie niemożliwe. Jest jak z Blackberry dla korporacji: easy in, impossible out.

Tyranozaury wyginęły

Czy w 2011 roku nic się nie zmieni? Facebook w obecnych warunkach jest nie do pokonania akapit wyżej napisałem przecież, że z praktycznie nie da się z niego wypisać. Jednak otoczenie w jakim działa ten serwis zmienia się bardzo szybko. Tymczasem Facebook ma już teraz wyraźne problemy z dostosowaniem się do pierwszych oznak nowego klimatu. 2010 rok był dla tego serwisu m.in. wielką walką o przejście na platformy mobilne.

Facebook na telefon wprowadza Eric Tseng podkupiony z zespołu Android w Google, autor aplikacji Facebook na iPhone. Pod jego rządami mobilny Facebook zdobył już około 200 milionów użytkowników - dwa razy więcej niż w lutym 2010. Niestety oznacza to, że aż 300 milionów pozostaje na starzejącej się platformie PC. Użytkownicy mobilnych wersji, choć dwukrotnie bardziej aktywni niż Ci z PC, muszą borykać się z niejednorodnym UX (200 różnych operatorów w 60 krajach na 7 plaformach sprzętowych i z dwoma adresami dostępu oraz niezliczona liczba aplikacji innych deweloperów).

Czy za chwilę Facebook przestanie być potrzebny?

W 2011 możemy oczekiwać rozwoju nowych technologii, które podważą przydatność Facebooka. Mam na myśli przede wszystkim LTE, technologię P2P, oraz oparte na Linuksie mobilne systemy operacyjne Android i MeeGo.

LTE (właściwie 3GPP Long Term Evolution) to kolejny etap w rozwoju telefonii komórkowej. Pozwala on na pobieranie danych prędkością 150 Mbit/s i wysyłanie z prędkością 50 Mbit/s, z opóźnieniem nie większym niż 10 milisekund. Dla porównania, najszybsza transmisja HSPA+ to zaledwie 28 Mbit/s z opóźnieniem 50ms. LTE pozwala na transmisję danych w urządzeniach poruszających się z prędkością nawet 350 km/h.

Mobilne systemy operacyjne oparte na Linuksie, a zwłaszcza rozwijany przez firmy Intel i Nokia system MeeGo pozwalają na instalowanie różnorodnych aplikacji w urządzeniach innych niż komputery i telefony.

Pojawią się wiec naprawdę inteligentne lodówki, telewizory, samochody etc., które mogą stale i bezprzewodowo korzystać z szybkiego łącza, dając dostęp do Internetu i pozwalając na instalowanie i uruchamianie wielu aplikacji jednocześnie. Oczywiście mogą się one łączyć z Facebookiem lub innymi usługami z centralnych chmur firm Microsoft, Google czy Amazon.

Znacznie większe możliwości niż chmura da jednak sieć P2P. Jeśli wszystkie te urządzenia będą miały zaimplementowane rozwiązania podobne do istniejących już Opera Unite, Skype czy BitTorrent, pośrednicy i ich kosztowne chmury przestaną być potrzebni. Co więcej, zaczną przeszkadzać, bo każdy z nich wprowadza ograniczenia i jest podatny na ataki. Rozproszona sieć P2P pozostanie odporna. WikiLeaks jest najlepszym przykładem, dlaczego rozwiązanie takie jak BitTorrent jest pewniejsze niż Amazon. Dlatego Facebooka może zastąpić rozproszona sieć  społeczna podobna do tego co dziś robi Diaspora*, zainstalowana na ...wszystkim. Do interakcji z Twoimi znajomymi np. z lodówki wystarczy Ci utrzymywana przez operatora LTE lista Twoich kontaktów "handli" czyli unikalnych adresów użytkowników. A skoro masz wszystkich znajomych w dowolnej lodówce (nawet tej pędzącej w wagonie WARS w nowym polskim TGV), to po co Ci Facebook?

Nowy wspaniały świat bez net neutrality i z paszportem Polsatu

Niestety, budowa sieci LTE oraz transfer danych oznacza koszty. Skoro nadawcami i właścicielami większości treści będą użytkownicy, a jednocześnie zabraknie "punktów zbornych" wyświetlających reklamy, to w nowych urządzeniach zabraknie dwóch najważniejszych metody zarabiania na Internecie. Dlatego, jeśli przyszłość będzie właśnie taka, to net neutrality odejdzie do lamusa. Ostatnia ustawa Obamy jest prawdopodobnie przedśmiertną drgawką tej koncepcji.

Lepiej już teraz odbierzcie paszporty Polsatu, bo to Cyfrowy Polsat będzie w Polsce decydował o tym, kto i ile zapłaci za nowy Internet.

Być może wzorem Amazon WhisperNet z Kindle opłata za transfer będzie włączona w cenę urządzenia. To jednak opóźniłoby wprowadzanie technologii, dlatego raczej spodziewałbym się subsydiowania urządzeń przez operatorów.

Opłaty ponosić będą abonenci i prawdopodobnie będą one różnicowane według rodzajów wysyłanych/pobieranych treści. Operator będzie negocjował podział zysków z właścicielami usług, będzie też mógł decydować o dostępnej zawartości. Trochę tak jak teraz jest w platformach cyfrowych TV, trochę tak jak od zawsze było w sieciach komórkowych decydujących o tym co jest wstępnie instalowane w sprzedawanych telefonach (oraz o tym jakie modele są dostępne w ofercie). I znów szary użytkownik będzie płakał i płacił, a my sobie jakoś poradzimy :)

Wesołych Świąt!

PS: ten przydługi wpis nie powstałby gdyby nie rozmowa z innym blogerem. Rozmawiajcie ze sobą w przyszłym roku!

Komentarze (5)
Co z tym Polsatem?
 Oceń wpis
   
Ostatnie tygodnie przynoszą interesujące wiadomości o transakcjach i przesunięciach w ramach spółek związanych z prezesem Polsatu, Zygmuntem Solorzem-Żakiem. Wiele wskazuje na to, że Polsat przystąpił do ofensywy w internecie. O co tu naprawdę chodzi?

[Uwaga, poniższe informacje nie są potwierdzone, bazuję na plotkach, szeptach i ogólnej wiedzy o rynku. To tylko moje przemyślenia!]

Polsat nigdy nie był mocny w e-biznesie. Przymiarki „słoneczka” do stworzenia swojego przyczółka w Sieci opisaliśmy wraz z Bartkiem Ciszewskim w artykułach dla serwisu Manageria.pl, jednak krótko powtórzmy najważniejsze informacje: marzenie o usłudze TV+Telefon+Internet jeszcze w 2000 roku, Poland.com w ramach Elektrimu, próby współpracy z portalami Interia i WP – ogólnie pasmo porażek i nietrafionych inwestycji.

I nagle zmiana – bardzo dobra strona Cyfrowego Polsatu, materiały video z Wydarzeń w Gazecie.pl, przejęcie Gemiusa przez Trigon, czyli związany z Solorzem bank inwestycyjny, wyjęcie z Zarządu Gemiusa Marcina Pery i przesunięcie go do Polsatu.

Jednocześnie kancelaria prawna obsługująca trudne sprawy telewizyjnego magnata przez spółki celowe kupuje trzy serwisy internetowe – Gery.pl, Frazpc.pl, oraz Poszkole.pl.

Ta trzecia transakcja jest najciekawsza bo Piotrek Zalewski z IDG napisał właśnie piękny tekst o sukcesach tego mało znanego serwisu, który ponoć dociera do 0,5 mln młodej widowni. Podobno o poszkole.pl był też jakiś wyścig między różnymi inwestorami. Sprawny PR, licytacja o dużą (?) stawkę, to coś co rozpala moją wyobraźnię.

Rynek obiegają dziwne plotki, nikt oprócz stron transakcji nie wie dla kogo tak naprawdę CDZ kupuje te serwisy – jednak sprawa jest poważna, bo ta kancelaria nie obsługuje byle kogo. Ewa Don-Siemion to prawdziwy ekspert od rynku nowych technologii – spójrzcie zresztą na jej oficjalny biogram.

Jeśli założymy, że te zakupy robi Polsat, to IMO są dwa prawdopodobne scenariusze.

1. Chyba bardziej prawdopodobny – cała akcja ma na celu podbicie wartości Cyfrowego Polsatu, który szykuje się do oferty publicznej. Ofertę obsługuje w Polsce właśnie Trigon, ta sama firma która ma 100% Gemiusa i mogła oddelegować Marcina Perego do Polsatu. Poszerzenie działalności CP o Internet było zapowiadane od dawna, jednak wprowadzenie tripleplay jest bardzo trudne. Dlatego CP raczej nie będzie dostawcą łącz internetowych, za to ma szansę stać się w oczach inwestorów znaczącym dostawcą treści. Po ofercie będzie można internetową część z zyskiem sprzedać komuś, kto naprawdę się interesuje obecnością w Sieci.

2. Mniej prawdopodobny, za to dla nas ciekawszy. Być może prezes Polsatu naprawdę uwierzył w internetowy biznes. Znając dotychczasowe działania Solorza-Żaka miejsce inne niż pierwsze nie będzie go interesować, dlatego możemy spodziewać się kolejnych przejęć. W tej chwili na sprzedaż jest podobno o2.pl, tyle, że cena jest gigantyczna. Ale Polsat mógłby sobie pozwolić na takie przejęcie. Z dużym portalem i transmisjami z Euro Polsat może zrównać się z ITI także w Sieci jeszcze w tym roku. Zwłaszcza, że statystyki będzie liczył właśnie Polsat, a o2.pl skarżyło się na niedoszacowanie w Megapanelu.

O ile scenariusz numer 1. nie wywoła chyba żadnych gwałtownych ruchów, to druga opcja jest alarmująca dla dwóch tradycyjnych wydawnictw. Zarówno Agora ze swoją Gazeta.pl, jak i Bauer promujący Interię będą musiały bronić swoich portali, które teraz walczą o swoją pozycję wśród portali horyzontalnych.

Poczekamy, zobaczymy…

[UPDATE]
Po przeczytaniu komentarzy do wpisu Kuby Filipowskiego
Istnieje jeszcze jeden motyw, związany z telefonią komórkową. Być może Polsat zbiera siły do promocji marki Heyah, która podobno ma być wynagrodzeniem za obligacje Elektrimu, które posiada Solorz. Era i Heyah i tak mają zniknąć z rynku - po przejęciu PTC Deutsche Telekom wprowadzi w Polsce markę T-Mobile. Dla Niemców znak handlowy Heyah ma wiec niewielką wartość, w Polsacie zaś może stać się świetną marką dla MVNO.

Komentarze (6)
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2015-02-24 18:33
KamilDawid:
Minął kolejny tydzień
Mam nadzieje, że to nie będzie koniec bloga. Zapraszam
2014-10-08 04:36
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://gamesfree4flash.blogspot.com/[...]
2014-10-08 04:34
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://downloadgamesair.blogspot.com/[...]