Głosuj na siebie, nie na mniejsze zło. (wybory 2010)
 Oceń wpis
   

To nieprawda, że nie mamy wyboru. Nieprawda, że do wyboru są tylko dwaj, identyczni w poglądach kandydaci. Apele, aby “powstrzymać” jednego z panów K. głosem na drugiego z nich, to antydemokratyczna granda. Chciałbym, żebyśmy głosowali na innych kandydatów. Głosuję na trzeciego kandydata - Grzegorza Napieralskiego.

Apele zwolenników PO, aby w imię walki z Kaczyńskim głosować na Komorowskiego są antydemokratyczne. Tak samo jak wcześniejsze propozycje, aby “pominąć” fazę wyborów zgłaszane m.in. przez Katarzynę Kolendę-Zaleską. Wybory prezydenckie to nie plebiscyt, ani walka, karta wyborcza to nie epitafium dla ofiar lotniczej katastrofy.

Publicyści głównych mediów po początkowym szoku katastrofy smoleńskiej, teraz grają z nami w durnia. O ile jestem w stanie zrozumieć Kolendę-Zaleską, to już Adam Szostkiewicz piszący dziś o “zatrzymywaniu Kaczyńskiego” nie ma usprawiedliwienia. Nie mówiąc już o Agnieszce Kublik z jej niewiarygodna wręcz serią paszkwili na kandydata SLD. Niektórzy jak widać dziennikarską etykę zamienili na etaty propagandzistów. Nie dajcie się nabrać.

W pierwszej turze wyborów nie można głosować na “mniejsze zło”.

W pierwszej turze wszyscy kandydaci mają równe szanse. Sondaże to nie wybory, a wyniki publikowane w mediach z punktu widzenia socjologa są porównywalne z plotkami z magla. Metody sondażowni są różne, uzyskiwane wyniki nieporównywalne, próby zbyt małe i wcale nie reprezentatywne. Nikt nie wie jaki będzie wynik tych wyborów. Większość wyborców nie wie jeszcze czy pójdzie głosować, ani na kogo odda głos.

Mamy wybór

W trakcie kończącej się właśnie kampanii wyborczej wielu kandydatów pozwoliło nam poznać siebie i swoje poglądy. To Grzegorz Napieralski, Marek Jurek, Waldemar Pawlak, Andrzej Olechowski, Andrzej Lepper, Bogusław Ziętek, Janusz Korwin-Mikke, Kornel Morawiecki. Oni prowadzili kampanię i pracowali na nasze głosy. Robili to tak jak mogli i umieli, jednak niezależnie od budżetów - wszyscy poinformowali mnie o swoich planach.

POPiS gra inaczej

Zwolennicy PO maskują miałkość Komorowskiego nawoływaniem do konfrontacji i robieniem z Kaczyńskiego czarnego luda. PiS udaje, że Kaczyński urodził się po katastrofie w Smoleńsku. Ich kandydaci, zawsze byli do siebie podobni - zarówno biografią, jak i poglądami. Na czas tej nadzwyczajnej i krótkiej kampanii zupełnie przestali się od siebie różnić. Unikali wymiany zdań, zaś ewentualne dyskusje kierowali na sprawy zupełnie niezwiązane ze stanowiskiem Prezydenta RP.

Kaczyński i Komorowski nie powiedzieli nic o swoich prezydenckich planach. Może gardzą wyborcami, może nie mają pomysłów, może wiedzą, że ich pomysły nie są akceptowane przez Polaków. Z tego co wiemy o nich do tej pory, nie różnią się niczym, oprócz tego, że Komorowski lubi Tuska. Możemy wybrać jednego z nich na podstawie ich “wizerunku”, czyli ogólnej sympatii jaką wzbudzają. Możemy wybrać jednego z nich na podstawie towarzystwa, w jakim się obracają.

Możemy podjąć decyzję

Możemy jednak podjąć decyzję kierując się dobrem własnym, a więc i dobrem Polski. To proste.

Chcesz wolności światopoglądowej i europejskiej socjaldemokracji? Wybierz Napieralskiego,
Walczysz o prawa pracownicze? Wybierz Ziętka. Jesteś rolnikiem? Możesz wybrać Pawlaka.
Dbasz o biznes? Olechowski. Kościół i rodzina? Marek Jurek. Nie lubisz rządu i podatków? Korwin-Mikke. Kochasz bazary? Andrzej Lepper. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Głosowanie na tych kandydatów nie jest “marnowaniem głosów”, nie jest też niczym “egzotycznym”. Na pewno nie pomoże w zwycięstwie żadnego z Panów K. Wybór mniejszego zła może nas czekać tylko jeśli teraz poprzemy jednego z nich.

Jeśli zaś koszmarnym zbiegiem okoliczności Polskę dopadnie kolejna klęska w postaci prezydenta z POPiSu, to dzięki głosom na prawdziwych kandydatów przynajmniej będzie wiadomo, który zestaw wartości jest najbliższy wyborcom.

Wysoki wynik Korwina-Mikke czy Olechowskiego każe POPiSowym pacynkom sterowanym sondażami liberalizować przepisy. Napieralski w drugiej turze każe im oddalić się od Kościoła i zająć się modernizacją.

To może się udać

A jeśli uda nam się, co bardzo prawdopodobne, zaskoczyć Panow K.? Jeśli do drugiej tury wejdzie Napieralski? Kogo poparłby Jarek, a kogo Bronek?


Dla zwolenników prawicy to wielka szansa na zjednoczenie POPiSu. Dla zwolenników lewicy to szansa na nowy LiD, albo, co chyba jeszcze lepsze na sojusz postkomunistycznej lewicy z solidarnościowymi związkowcami. Dla wszystkich to oczyszczenie sceny politycznej i przerwanie duopolu POPiS.

Nie mówiąc o tym, że z tego co zobaczyłem w trakcie kampanii, Grzegorz Napieralski jest, obok Olechowskiego, najlepszym kandydatem na Prezydenta RP. Jego wejście do drugiej tury, to szansa na Prezydenta lepszego niż poprzedni. Może nawet lepszego niż Kwaśniewski?
Grzegorz Napieralski to nie musi być Twój wybór - to tylko mój głos, oddany na mojego kandydata. W tym wpisie nie chodzi mi wcale o wygraną Napieralskiego, chodzi o wygraną dla większości Polaków.

Głosuj na siebie

Chciałbym, żeby każdy kto dobrnął do tego akapitu po prostu zagłosował na jakiegokolwiek kandydata z programem. Zróbcie niespodziankę Panom K., sondażowniom i mediom.
Wybierzcie tych, którzy reprezentują Wasze interesy. Wybierzcie siebie. Wybierzcie demokrację.

 

Pomoce techniczne:

Państwowa Komisja Wyborcza - tu znajdziesz wszystkie informacje o procedurach wyborczych. Latarnik Wyborczy, Test Wyborczy - tu możesz sprawdzić zgodność Twoich poglądów z kandydatami.

Komentarze (3)
Ścieżki umysłu. Zniewolonego.
 Oceń wpis
   

Bardzo przepraszam, takich wpisów naprawde nie powinno tu być zbyt wiele. Jednak jeszcze pociągniemy wątek Salonu24.

Wczoraj zastanawiałem się co musi się stać, żeby ktoś chciał komuś odmówić prawa do pisania bloga. Najprościej jak zwykle spytac u źródła, więc zapytałem człowieka, który żądał cenzury dla Ketmana.

Jesetm naprawde mile zaskoczony, bo nie dość, że odpowiedział to całkiem zbornie. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.

1. Dlaczego uważasz, że Ketman nie powinien mieć prawa do prowadzenia bloga (na S24, albo w ogóle)?

Rybitzky: Nie w ogóle, tylko na S24. Zaznaczymy, iż już wiemy, że "Ketman" to Matka Kurka. Jednakże wcześniej usilnie pozował on na prawdziwego Maleszkę. Jedynym celem tych działań była prowokacja, a nie chęć autentycznej dyskusji. Do s24 przychodzi się, żeby wymieniać poglądy. Żeby wrzeszczeć każdy może założyć własnego bloga.

2. Jak myślisz czy wolność słowa może być ważniejsza od "komfortu psychicznego"?

Rybitzky: Proponuję zadać to pytanie Adamowi Michnikowi, które stale pozywa osoby, które naruszą jego "komfort psychiczny". Oczywiscie, że wolność słowa to podstawa i nikt Ketmanowi nie zabrania pisać. Nie podobało mi się to, iż redakcja S24 promuje ta postać. Korzystając więc z wolności słowa wyraziłem swoje zdanie na ten temat.

3. Co myślisz o publikacji pamiętników Eichmanna? Albo o "Rozmowach z katem"? Czy ich też należało zakazać?

Rybitzky: A co to ma do rzeczy? Moglibyśmy dyskutowac o takim kontekscie, gdyby Ketman z S24 okazał się Maleszką. Oczywiscie, nie wiadomo, kim jest Matka Kurka, ale zakładam, iż nie Maleszką.
Rozumiem, iż to pytanie dotyczy ogólnej sytuacji - czy ludzie tacy jak "prawdziwy" Ketman powinni publikować w sferze publicznej. Cóż, "Rozmów z katem" nie napisał sam Stroop. Ponadto to nie jest publicystyka a utwór historyczno-biograficzny.
Jeśli chodzi ci o to, czy chciałbym by Jurgen Stroop został publicsytą opisującym polską rzeczywistość, to nie.
Eichmana nie czytałem, ale zapewne to też jest nic ponad biografię. Podbnie jak w przypadku Stroopa nie chciałbym jednak słuchac jego mądrości na temat np. polskiej sceny politycznej.
Inna rzecz, że ja raczej bym ich nie porównywał z Maleszką. Tyle ofiar to on nie ma na sumieniu. Przyczynił się on jednak do śmierci przynajmniej jednego człowieka, a sporej liczbie zniszczył życie. Nawet z GW go w końcu usunięto. Nie widzę więc powodu by jakakolwiak redakcja miała tolerować jego obecność. Jak chce pisać, to prosze bardzo - niech założy sobie osobistą strone i pisze.

Wygląda rozsądnie. Ale takie nie jest. Zacznijmy od początku.

W odpowiedzi na pytanie pierwsze Rybitzky odpowiada, że żądał zakazu tylko na specyficznej platformie. Powodem dla którego chciał usunięcia była prowokacja zamiast chęci dyskusji.

Jednak skąd Rybitzky mógł wiedzieć jakie są intencje autora? I niby dlaczego miałby decydować o tym, kto pisze na jakiejś platformie? Może mi też zakaże Rybitzky pisania, skoro prowokuje pisząc o Salonie zamiast grzecznie relacjonować co w Sieci piszczy? I wreszcie czy udawanie ostaci postrzeganych jako"złe" jest zabronione? Co z aktorami wcielającymi się w rolę Wilka w Czerwonym Kapturku?

Po takiej analizie widzimy, ze żądanie Rybitzkyego choć ubrane w piękne słowa jest oparte na niejasnych przesłankach i bezczelne, zważywszy na identyczny z "Ketmanem" status anonimowego blogera.

Odpowiadając na pytanie drugie Rybitzky próbuje zmienić klasyfikację swego czynu. udaje, ze on nie chciał aby S24 promowało "złego" Ketmana. Jednak w rzeczywistosci żądał usunięcia bloga. Jak już udowodniliśmy bezprawnie i bez podstaw. Co więcej w typowy dla Salonu24 ale i wiekszości trolli sposób, próbuje przenieść dyskusje na bardziej wdzięczny obiekt - Adam Michnik bardzo drażni czesć pisujących na S24 - nie dość, że bohater, nie dość że wzniósł się ponad podziały, to jeszcze obrzydliwie bogaty. Nijak nie mogą mu dorównać. Niestety w mailu do mnie to nie działa. Pozwy o których wspomina Rybitzky to jedyny cywilizowany sposób na walkę z pomówieniami. Dużo lepszy niż proponowana przez Rybitzkyego cenzura. Nie procesuje się też Michnik o swoje samopoczucie, a zmusza do przyznania się do kłamstw i ich odwołania. Takie procesy to własnie element wolności słowa. Wolnośc oznacza zgode na ponoszenie konsekwencji swoich czynów.

Jak widać, Rybitzky próbuje dwóch sztuczek erystycznych, obu zawierających kłamstwo. Niestety to dość typowe dla wielu dyskusji w blogosferze, zanim oszołomiona ofiara poskleja fakty, publiczność już dawno przeniesie swoje zainteresowania.

Pytanie 3 obnaża słabość intelektualną argumentacji Rybitzkyego. Zaczyna on mówić, że w gruncie rzeczy nawet zbrodniarzy można publikować. Pod warunkiem, że nie piszą o polskiej polityce. dość interesujące tabu. Chodzi zapewne o to, że zbrodniarz mógłby przypadkiem analizować politykę lepiej niż Rybitzky? Wyjątek Rybitzky konsekwentnie czyni dla Lesława Maleszki, którego nie powinna tolerowac żadna redakcja. Niestety trudno doszukac się jakiegokolwiek argumentu w tym rozumowaniu. Czy Maleszka jest za mało zbrodniczy, żeby go tolerować?

Czemu tracę czas na pastwienie się nad blogerem, ktorego nikt w tej cześci blogosfery nie zna? Po pierwsze dlatego, że to niezły przykład na to, jak w przestrzeni internetu "madre argumenty" sa stekiem bzdur, jesli tylko mamy czas, żeby je przeanalizować. Po drugie dlatego, żeby pokazać, że nei ma żadnego rozsądnego argumentu za cenzurą wypowiedzi w blogosferze. Nawet Ci, którzy jej zadają nie sa w stanie ich przedstawić.

Jeśli jakieś wypowiedzi są naprawde niebezpieczne, lepiej aby się ukazały. Autor poniesie ich konsekwencje, a my bedziemy wiedzieli kto zacz.

OK, mam nadzieję, że na tym zakończymy ten nudny wątek. Jesli do niego wrócę to pisząc o tym jak zarządzać trollami. Aha, nowa platforma blogów politycznych nazywać się ma www.salun24.pl, co moim zdaniem pomysłem jest średnim.

Komentarze (8)
Jak zrobić wirusową kampanię reklamową na YouTube
 Oceń wpis
   

Jak zrobić wirusową kampanię reklamową na YouTube

Masz dosyć Prezydenta Kaczyńskiego? Wkurza Cię polityka PO wobec służby zdrowia? Uważasz, że Radio Maryja tym razem już przesadziło?

A może chciałbyś, aby Twój produkt stał się popularny wśród młodych ludzi? Twoja firma ma mało zleceń?

Internet pozwala na szybkie i tanie rozpropagowanie Twojego komunikatu. Zarówno w Polsce jak i w USA są już przykłady skutecznych kampanii wirusowych bazujących na filmach dostępnych online.

W Stanach Zjednoczonych dobrymi przykłady takich osób i grup które wykorzystały filmy online są Brave New Films reżysera Roberta Greenwalda, kampania Phila de Vellis który stworzył film "Vote Different" czy filmy Victims Voice, stworzone przez stowarzyszenie założone przez Keitha Emisa.

Czego potrzebujesz?
  • Kamera cyfrowa
  • Konto na stronie umożliwiającej publikację filmów, np. YouTube
  • Komputer z prostym oprogramowaniem do obróbki video.
Prowokacja to podstawa.

Zdaniem ekspertów najefektywniej w internecie działają reklamy, które opowiadają jakąś historię oraz zawierają element zachęcający ich pokazywania znajomym. Takim elementem jest dowcip lub kontrowersja. Warto używać metafor, które przemawiają do docelowych odbiorców. Reklamie pomaga, gdy jej temat wywołuje emocje u odbiorców.

"Wybierz temat i bądź prowokacyjny," mówi Julian Mulvey, współwłaściciel waszyngtońskiej firmy Devine Mulvey, zajmującej się komunikacją marketingową polityków Partii Demokratycznej. "Ponieważ używasz medium wizualnego i bazującego na emocjach, skoncentruj się na stworzeniu interesującej opowieści."

Kolejna rada Mulveya, który zdobył już 14 nagród Amerykańskiego Stowarzyszenia Konsultantów Poiltycznych za swoje kampanie: Nie komplikuj. Większość ludzi nie poświęci całej uwagi filmom w internecie - mają w ciągu dnia wiele jednoczesnych zadań.

"Jeśli stworzyłeś dobrą wizualną metaforę, to odwaliłeś kawał dobrej roboty".

Przykładem takiej metafory jest film pod tytułem "Social Insecurity", który wykonano w ramach kampanii Demokratów przeciwko planom administracji Busha, dotyczącym prywatyzacji ubezpieczeń społecznych. Film z efektami dźwiękowymi ukazuje animowanego Busha spychającego wózek ze staruszką po linii spadającego wykresu. W tym samym czasie lektor wyjaśnia prezydenckie plany.

Spot został pobrany ponad 750,000 razy już w dzień po jego publikacji. Był również omawiany w głównych stacjach telewizyjnych.

W Polsce podobnymi sukcesami może się pochwalić kampania Muppet Sejm, stworzona anonimowo przez jednego z dziennikarzy Gazety Wyborczej na blogu macdac.blox.pl. Filmy Macdaca wyśmiewające polityków PiS i przystawek trafnie oddawały Sejm opanowany przez tą koalicję jako „Muppet Show”. Warstwa dźwiękowa składa się w tych filmach ze zmontowanych fragmentów programów informacyjnych i wypowiedzi polityków. Muppet Sejm był retransmitowany i omawiany m.in. przez informacyjną telewizję TVN24.

Znajdź pomocników

Jeśli nie masz czasu lub umiejętności aby samemu stworzyć film, poproś kogoś o pomoc. W USA możesz skorzystać z serwisu Craigslist, w Polsce poszukaj fachowców na specjalistycznych forach dyskusyjnych lub w serwisie zlecenia.przez.net

Do filmu "Less Jobs More War" Greenwald zatrudnił aktorów za pośrednictwem agencji aktorskiej.

Napisz scenariusz i dialogi

Keith Emis to konserwatysta i przeciwnik byłego Gubernatora Arkansas Mike’a Huckabee, kandydującego teraz na urząd Prezydenta USA z ramienia Partii Republikańskiej. Emis stworzył film wymierzony w Huckabee, który szybko zaczął rozprzestrzeniać się jako wirus. Dzięki popularności filmu akcja uzyskała wsparcie finansowe pozwalające na założenie stowarzyszenia zwolnionego od opodatkowania (tzw. 527 group).


Emis tworząc Victims Voice odnalazł matkę zamordowanej Carol Sue Shields i napisał dla niej scenariusz, z którego odczytała swoją historię. Film ukazał się w sieci tuż przed Bożym Narodzeniem, kiedy Huckabee walczył o głosy w prawyborach w Iowa. Zainteresowani filmem dziennikarze zaczęli dzwonić do polityka. Kluczem skuteczności tej kampanii było "influence the influencers" - czyli wpłynięcie na ludzi wywierających wpływ na innych.

Nie patrz na innych z góry

"W komunikacji politycznej ton przekazu jest bardzo ważny," mówi Julian Mulvey. "Jeśli wyglądasz na niezrównoważonego szaleńca ludzie tego nie pominą. Ocenią Cię na podstawie sposobu prezentacji zanim zaczną myśleć o tym co mówisz."

Na krajowym podwórku idealnym przykładem jest Janusz Korwin-Mikke. Jego często rozsądne propozycje nie są nawet wysłuchiwane ze względu na fatalny wizerunek tego polityka.

Slice & Dice - czyli tnij i kawałkuj

Dobry montaż video da Twojemu filmowi siłę. Więszość filmów obecnych w sieci jest montowana programem Apple Final Cut Pro, który przy okazji kompresuje pliki co ułatwia ich wgrywanie do internetu. Istneiją jednak inne tańsze rozwiązania, takie jak iMovie, Sony Vegas czy Roxio Creator.

Użytkownicy komputerów Mac mogą użyć darmowego programu iSquint do kompresji filmu do formatu dostosowanego dla iPod’a.

Udostępniaj i promuj

Wgraj swój film do sieci. Jest wiele serwisów, które się do tego nadają, jednak dla politycznych kampanii najlepszy wydaje się YouTube ze względu na swoją popularność.

Jeśli wgrasz tylko jedną kopię filmu liczba oglądających może szybko sprawić, że Twoja kampania trafi na stronę główną serwisu.

Żeby przyspieszyć promocję kampanii roześlij emaile do swoich znajomych. Możesz też poinformować blogerów zainteresowanych podobną tematyką o swoim filmie. Jeśli Twój film pojawi się w serwisie wykop.pl dotrzesz do naprawdę wielu polskich internautów.

Znajdź prawnika póki czas

Może sie zdarzyć, że ludzie zechcą wspierać Twoją kampanię finansowo - jeśli tak się stanie będziesz musiał zastanowić się nad założeniem stowarzyszenia lub partii, być może zechcesz też założyć firmę doradzającą innym jak tworzyć kampanie reklamowe w Internecie. Może też okazać się, że naruszyłeś czyjeś prawa autorskie lub ktoś poczuł się znieważony Twoim filmem. Dlatego lepiej zawczasu zaprzyjaźnić się z jakimś prawnikiem, który pomoże Ci uchronić się przed kłopotami.

Zobacz też prezentację "Czy memetyka może pomóc w stworzeniu marketingowej plotki", przedstawioną przez Roberta Droździkowskiego, Michała Protasiuka oraz Piotra Wrzosińskiego na VIII kongresie PTBRiO. Tekst zainspirowany i oparty na Wired How-to Wiki

Mozesz używać tego tekstu na zasadach licencji Creative Commons Attribution, Non-Commercial, Share A Like 3.0 USA.

Komentarze (3)
Reklamy i kłamstwa na blogach, pomroczność jasna.
 Oceń wpis
   
Dziś na Mashable! Pete Cashmore [swoją drogą, adekwatne nazwisko do tematu] dość uroczo zastanawia się: "Co jeśli czołowi blogerzy dostają pieniądze za reklamę bez oznaczenia jej treści?".
W komentarzach do najbardziej znanych blogów takie podejrzenie często pojawia się w komentarzach, jednak zwykle czytelnicy nie traktują go poważnie. BusinessWeek pisze o dochodach najbardziej znanych blogerów. To nie są małe pieniądze. BoingBoing ma podobno ponad milion dolarów z reklamy rocznie.
"Czy zaryzykowałbyś taki roczny dochód za jeden większy zastrzyk gotówki?"- pyta Cashmore. Przecież taka wykryta fałszywa informacja zmniejszy oglądalność i wpływy z oficjalnych reklam. Dla Amerykanina to oczywiste.

"Czy na pewno oszustwo zmniejszy dochody także w Polsce?" Czy przestaliście czytać ZjadamyReklamy, albo AK74 po tym jak oszukali nas wszystkich? Czy zauważyliście, żeby oni mieli mniej zleceń? Bo mi się wydaje, że jest wręcz przeciwnie. Teraz są znani i zapraszani, prowadzą kolejne projekty. Może właśnie dlatego, że sprzedali nasze zaufanie.

Czytacie ich dalej, nawet ja czytam Artura (Ireny nigdy nie czytałem).
Dlatego nie mogę się zgodzić z Cashmore'm. Ryzyko polskiego blogera-reklamiarza jest niewielkie, jeśli ktoś straci to nabrany czytelnik a nie blogger.

Jest jeszcze cisza wyborcza, więc nie będę się rozwodził nad tym, że to specyficznie polskie zjawisko, zasiane na początku naszej nowej demokracji. To się zaczęło zaraz po odejściu rządu Mazowieckiego, kiedy otoczenie prezydenta Wałęsy a zwłaszcza partia Porozumienie Centrum braci Kaczyńskich, zaczęła proces przyzwalania na korupcję.
Na rady nadzorcze obsadzane przez ministrów i urzędników ministerstwa, na "dorabianie", "zabezpieczanie partii" przez przejmowanie mienia państwowego. Niestety nikt tego nie przerwał, nikt nie powiedział, że tak nie wolno, że urzędnik ma swoją pensję i honor służby cywilnej i zakazane mu są inne synekury.

To się rozlało na nas wszystkich, wszyscy myślimy, że to normalne, że ktoś "dorabia", że jeśli nie ma przepisu to wolno, że jeśli jest przepis to można go obejść. Że kasa usprawiedliwia. Naprawdę tak myślimy, czy tylko coś nas zaćmiło na chwilę?
Czy to nie jest "pomroczność jasna" całego społeczeństwa?
Polecam Wam wszystkim zbiór felietonów Jacka Żakowskiego pt. "Nauczka".
Mamy nauczkę, ale jeszcze nie tak dużą. Jeszcze nie do końca wiemy, że uczciwość to ważna sprawa. Ważniejsza niż szybki zysk. Także na blogach. I z dwojga złego, używajcie znaczka Krytyków, zamiast nas oszukiwać.
Komentarze (5)
Nareszcie - żywy wirus ze sztabu wyborczego.
 Oceń wpis
   
21pazdziernika idz na wyboryDoczekałem się wreszcie tematu, który można opisać na wnet i który jest związany z bieżącą polityką.

Na skrzynkach onetu niektórzy użytkownicy znaleźli dziś mailing od Marka Borowskiego, otwierającego listę kandydatów do Sejmu LiD w Warszawie. Nie mam skrzynki na onecie, ale mail do mnie trafił :) Znaczy żre.

Mail wygląda tak:

Temat: Koniecznie musisz TO zobaczyć!

Koniecznie muszą Państwo to zobaczyć:

www.listgonczy.pl

www.spotfilm.pl

www.rzeczpospolitawarszawska.pl

www.czyjawarszawa.pl

www.borowski.pl


Pod linkami są mini serwisy. List Gończy to zabawa słowami - pokazuje "sieć Marka Borowskiego" - czyli listę kandydatów SDPL (to jedna z partii wchodzących w skład LiD), z odnośnikami do ich stron (jeśli mają). Spotfilm to serwis video ze spotami LiDu, trochę się rozjeżdza w FF ale pomysł super. Rzeczpospolita Warszawska to chyba wersja online jakiejś gazetki wyborczej warszawskiego LiD. Na razie żenująca i chyba się nie rozwinie. Rozczarowuje "czyja warszawa" to flashowy billboard, zupełnie bez pomysłu. Trochę szkoda dobrej domeny, można by tam zrobić debaty, głosowani,a w każdym razie coś bardziej interaktywnego. Ostatni link to znana od dawna strona Borowskiego.

Co mi się podoba w tym mailu?
Dobry tytuł, fajne domeny w linkach oraz "odręczny" podpis, znany większości Warszawiaków (Marek Borowski jest tu znaną postacią od lat). Najbardziej zaś podoba mi się, że dostałem go nie wprost ze sztabu a od raczej apolitycznej osoby.
Za to brawa dla warszawskiego LiDu.

Brawa należą się także dla Mirosława Gilarskiego, krakowskiego radnego z PiS, który umiejętnie wykorzystał buzz wokół Second Life.

Czy znacie jakieś inne przykłady kampanii internetowej w tych wyborach (inne niż blogi, www i aktywność młodzieżówek na forach dyskusyjnych)?

Komentarze (4)
1 | 2 |
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2015-02-24 18:33
KamilDawid:
Minął kolejny tydzień
Mam nadzieje, że to nie będzie koniec bloga. Zapraszam
2014-10-08 04:36
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://gamesfree4flash.blogspot.com/[...]
2014-10-08 04:34
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://downloadgamesair.blogspot.com/[...]