Interfejs 3.0. - zabójca klawiatur nadchodzi. Bardzo powoli.
 Oceń wpis
   
logo SpinVoxPomysł jest genialny i genialnie prosty. Oraz znany od dawna. A nawet realizowany.

To naprawdę proste:
Wyobraź sobie, że mówisz, a to co mówisz zapisuje się w edytorze tekstu.
To naturalny sposób komunikacji - zresztą porównaj ten tekst z czytanym. Mowa jest lepsza niż pismo.

Próbował to robić MS Word 2003, Office 2007 przyznaje w swojej pomocy, że nie potrafi i żeby próbować ze starszą wersją.
Vista podobno potrafi, ale nie po polsku a ja mam polską Vistę i nie mogłem sprawdzić.
Jest jednak takie narzędzie Dragon Naturally Speaking i ono działa. Po angielsku. Trudno się zresztą spodziewać, że cokolwiek zacznie rozpoznawać co mówimy po polsku, w końcu i tak wszyscy będziemy porozumiewać się Galak... Biznesowym Angielskim.

Mimo wszystko ten Dragon nie jest idealny, bo trzeba gadać do komputera, który jak wiadomo nie zawsze jest włączony obok.
Dlatego SpinVox to jest pomysł genialny i rewolucyjny. Otóż do SpinVoxa dzwoni się przez telefon i mówi, on to magicznie konwertuje na tekst a my sobie potem znajdujemy ten tekst na stronie www pięknie napisany. Oczywiście do SpinVoxa można zadzwonić na numer w USA albo w Wielkiej Brytanii. I oczywiście do niego też trzeba mówić po angielsku.
Mimo to, uznałbym to narzędzie za ideał (w końcu od czego jest skype).

Niestety SpinVox tak samo rozumie co mu mówimy jak stary MS Word. Mark "Rizzn" Hopkins z Mashable! ucieszył się ze SpinVoxa bardziej niż ja (na szczęście nie prowadzę tak jak on zarazem radia i bloga) i wnet go sprawdził:

 

Raport Rizzn'a:

What I said: “Ok, well, let’s see… What am I talking about? Oh! Actually I put a new article up on Mashable.com today. ”
What I said, SpinVoxed: “Ok well, see what I’m talking about oh actually put a new article of nashville.com(?) today.”

What I said: “It’s that YouTube or whatever may have helped them get there quicker, citing the new Apple UGC ad that came out as an example.”
What I Said, SpinVoxed: “It’s that a youtube or whatever may have helped them get their quick or setting the new apple UGC ad,…”

What I said: “It’s staying on and letting me talk and so I’m just gonna talk until this thing kicks me off.”
What I said, SpinVoxed: “It’s sticking on let me talk and so I’m just gonna talk into this thing puts me off.”

 

Przypomniało mi się jak próbowałem Worda2003 nauczyć rozpoznawania mowy - to wyglądało tak samo.

Mimo wszystko SpinVox to przyszłość. Przyszłość sieci to urządzenia mobilne i naturalny interfejs komunikacji. Czyli mowa i ruch.
Nie klawiatura. Nie machanie myszką. Nie rysik. Nie stukanie w szybkę.
Interfejs 3.0 to właśnie coś co pozwoli nam z dowolnego miejsca POWIEDZIEĆ to co chcemy i ZAPISAĆ to w Sieci. SpinVox to krok w tym kierunku. Tylko dlaczego taki mały?
Komentarze (13)
Goliat odpowiada. Office Live Beta.
 Oceń wpis
   
Office Live
Pisałem dziś rano o ataku Adobe na MS Office, że Buzzword to bardzo poważne zagrożenie dla podstaw finansowych Redmond. Okazało się, że Microsoft nie da się dobić i nadal jest Live (to też już pisałem).
Odpowiedź Microsoft nie jest zaskakująca, jednak zaskakuje jej szybkość. Jeszcze nigdy Microsoft nie reagował na rynek tak błyskawicznie.
Dziś Jeff Raikes, szef Microsoft Business Division ogłosił otwarcie publicznych testów Microsoft Office Live Workplace.
To prawdziwa Gigantomachia. Czy stworzy nowy świat aplikacji biurowych?
Komentarze (0)
Kto dobije Microsoft?
 Oceń wpis
   
Do grona drapieżników atakujących dominację Microsoftu (MSFT) na rynku aplikacji biurowych dołączył kolejny potężny gracz. Oprócz gigantów takich jak Google (GOOG), Sun Microsystems (JAVA), IBM (IBM) i hordy małych start-upów, na Redmond łakomie zerka Adobe Systems (ADBE).

Adobe ogłosiło właśnie na konferencji Adobe MAX 2007 przejęcie, za nieujawnioną górę pieniędzy, firmy Virtual Ubiquity. To oficjalne wejście na rynek aplikacji biurowych. Virtual Ubiquity to firma, która stworzyła Buzzword, edytor tekstu online pozwalający na współpracę wielu osób przy jednym dokumencie. Buzzword jest zbudowany na frejmłorku Flex, co pozwoli Adobe na szybki rozwój aplikacji (Flex jest platformą wyprodukowaną przez Adobe).

Microsoft żyje ze swojego pakietu Office, jednak od jakiegoś czasu ta jedyna naprawdę dochodowa działalność firmy z Redmond jest zagrożona. Zagrożeniem są aplikacje webowe o rosnącej funkcjonalności i niezawodności.
Microsoft mógł skutecznie bronić się przed małymi firmami. Jednak Google w sojuszu z CapGemnini, IBM, Sun, czy właśnie Adobe to firmy już obecne na rynku korporacyjnym, zapewniające wysoką jakość obsługi i naprawdę niebezpieczne dla MS Office.

Buzzword nie jest jeszcze "MS Office killer" - platforma Flex wymusza stosowanie Flash Playera 9, co oznacza, że korporacje będą z niego korzystać pewnie w przyszłym roku (wgranie nowego oprogramowania internetowego do korporacyjnej sieci wymaga wielu absurdalnych dla przeciętnego użytkownika zabiegów). Jednak Buzzword ma ogromne zalety. Jego funkcjonalność jest NAPRAWDĘ porównywalna z aplikacją desktopową. Buzzword ma też jako jedyna aplikacja nie-desktopowa wygodne i czytelne narzędzie recenzji w formie znanych z Ms Office baloników.
Dzięki wsparciu Adobe Buzzword może wkrótce być standardem do czytania i edycji dokumentów PDF.

Warto zauważyć, że Buzzword może być zemsta Adobe za wtargnięcie Microsoftu na działkę zarezerwowaną dla właściciela Flasha.
Ciekawe kto wygra Adobe Buzzword z Microsoft Office, czy Microsoft Silverlight z Adobe Flash.

Ja stawiam na Redmond a ty?

[via: GigaOM]
Komentarze (1)
Google Apps w Cap Gemini, Microsoft w strachu.
 Oceń wpis
   
google apps
Cap Gemini zdecydowało się na sprzedawanie swoim Klientom korporacyjnym Google Apps Premier Edition (GAPE) oraz obsługi posprzedażowej - przeczytałem w Read/Write Web.

Dla Google Apps to przełomowe porozumienie. Dla Microsoftu to konieczność walki o życie - GAPE jest bezpośrednim konkurentem MS Office. MS Office w wersji dla korporacji to największy element przychodów Microsoft.
Nie dziwi więc, że natychmiast po informacji o porozumieniu miedzy Google a Cap Gemini rzecznik prasowy Microsoft rozesłał mailing zawierający "10 pytań jakie nalezy sobie zadać przed wyborem Google Apps dla przedsiębiorstwa".
Pytania nie są głupie, dotyczą m.in. realnych kosztów użytkowania GAPE, kwestii bezpieczeństwa danych i serwisu, zgodności GAPE z regulacjami prawnymi obowiązującymi firmy.
Jednak zarówno odważna decyzja Cap Gemini, jak i błyskawiczna reakcja Microsoftu przy jednoczesnym rozbudowywaniu pakietu Windows Live! (BTW widzieliście społeczność dla Mamusiek z Windowsem?) pokazuje zmianę reguł gry na rynku IT. Aplikacje desktopowe są wypierane przez te dostępne online.

[UPDATE] Jest już oficjalna strona na capgemini.
Komentarze (2)
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2015-02-24 18:33
KamilDawid:
Minął kolejny tydzień
Mam nadzieje, że to nie będzie koniec bloga. Zapraszam
2014-10-08 04:36
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://gamesfree4flash.blogspot.com/[...]
2014-10-08 04:34
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://downloadgamesair.blogspot.com/[...]