Przewodnik po zdjęciach w serwisie Nasza-Klasa, Fotka itp.
 Oceń wpis
   

Wędrując po Sieci przy pomocy StumbleUpon odkrywam zapomniane perełki. Pierwszym odpowiednikiem Naszej-Klasy był serwis Friendster.com. Uruchomiony w marcu 2003 roku zgromadził wielką społeczność użytkowników. Właśnie natrafiłem na użyteczny przewodnik dotyczący tego serwisu, który jak ulał pasuje także do użytkowników polskich serwisów społecznościowych. Zobaczcie sami:

Przykład Rodzaj zdjęcia
Co użytkownik chciał, żebyśmy pomyśleli
Prawda
Nieostre Artystyczne Problemy z cerą, mozliwe wąsy w wypadku kobiet.
Manga/Anime Ekcentryczny, być może Japończyk Programista
Ma w ręku napój alkoholowy
Zabawny, towarzyski Nie ma żadnego zdjęcia bez napoju alkoholowego
Przycięte, duże zbliżenie
Tajemnicza Otyła
Chłopak z gitarą
Członek popularnego zespołu, żyje muzyką Bezrobotny
Zbliżenie na biust, zwykle odkryty Seksowna i niegrzeczna Otyła
Portret pod dziwnym kątem, zwykle opuszczona głowa. Ekcentryczna, być może zawodowa modelka Nietarakcyjna; to jedyne w historii dobre zdjęcie tej osoby
Ciemne, zamyślone
Wszystko mu jedno Niebezpieczny, prawdopodobnie pirat
Postać rysunkowa np. Królik Bugs lub Ptaszek Tweety
Uroczy, zabawny Niedojrzały, proprawdopodobnie otyły
Nieogolony facet na kanapie Jest nieogolony, dużo czasu spędza na kanapie Jest nieogolony, dużo czasu spędza na kanapie

[Oryginał: "The Buttafly Guide to Friendster Photos"]

To zabawne, jak mimo upływu lat i różnic kulturowych nic się nie zmienia jeśli chodzi o awatary w serwisach społecznościowych.

A co z Friendsterem? Serwis wciąz jest popularny, to jedna z 50 najcześciej odwiedzanych stron świata. Użytkowników w Stanach stracił na rzecz MySpace i Facebooka, nowych ma głównie w Azji. Stamtąd pochodzi aż 2/3 z 90 milionowej społeczności Friendster.com. Serwis jest liderem rynku w Singapurze i Malezji, chwali się tez najwyższym zaangażowaniem użytkowników mierzonym czasem spędzanym na stronach serwisu (średnio 200 minut miesięcznie).

Komentarze (1)
Nastolatki w internecie: seks, narkotyki i przemoc
 Oceń wpis
   

Nastolatki nie lubią mówić o swoich problemach. Chętniej przyznają się do nich w serwisach społecznościowych. Opublikowane 5 stycznia 2008 wyniki badań naukowców Dimitra Christiakisa i Megan Moreno, wskazują że przejrzenie profilu na MySpace może powiedzieć rodzicom więcej niż codzienne pytanie "jak w szkole?".

Wyniki opublikowane w naukowym periodyku Archives of Pediatrics and Adoloscent Medicine są przepisywane przez amerykanskie media pod alarmującymi nagłówkami podobnymi do tego powyższego. Za chwilę pewnie pojawią się także w polskich massmediach. Nie byłoby jednak dobrze, gdyby ich wyniki zostały opacznie zrozumiane.

Co zbadano?

W drugiej połowie 2007 roku naukowcy przejrzeli 500 losowo wybranych profili osiemnastolatków z serwisu MySpace.com.

Na ponad połowie z nich (270, 54%) znaleźli treści związane z "ryzykownymi zachowaniami". 120 (24%)  profili przyznawało się do seksu, 205 (41%) do zażywania substancji psychoaktywnych, zaś 72 (14,4%) do przemocy.

Wśród przebadanych użytkowników dostrzeżono kilka istotnych korelacji. Deklarowanie orientacji płciowej innej niż heteroseksualna towarzyszyło częstszemu (deklarowanemu) uprawianiu seksu. Osoby deklarujące religijność rzadziej ujawniały ryzykowne zachowania na swoich profilach. Uprawianie sportu lub posiadanie hobby towarzyszy rzadszemu pisaniu o przemocy.

W kolejnym badaniu wytypowano 198 osób w wieku 18-20 lat, korzystających z MySpace i deklarujących ryzykowane zachowanie w swoim profilu. Do połowy z nich Megan Moreno jako "Dr. Meg" wysłała wiadomość ostrzegająca przed zagrożeniami związanymi z upublicznianiem swoich danych, oraz odnośnikiem do strony oferującej testy na choroby przenoszone drogą płciową.

Po trzech miesiącach ponownie sprawdzono badane profile. Spośród osób które otrzymały wiadomość od Dr. Meg, 42% zmieniło swoje profile na bezpieczniejsze, 13,7% całkowicie usunęło ryzykowne treści. W grupie z która się nie kontaktowano uczyniło tak 5,3%.

Co zrozumieli dziennikarze i ich czytelnicy?

Pewnie coś takiego: Badania wykazały, że korzystanie z MySpace zwiększa zagrożenie narkotykami, rozpustą i przemocą. Dobre dzieci jeśli juz korzystają z internetu, to chociaż sa religijne i uprawiają sport. Wniosek: wyłaczyć internet, zagonić bachora do kościoła i na boisko.

Co naprawdę wynika z badań?

Tymczasem to co naprawdę widać w badaniach, to użyteczność serwisów społecznościowych jako narzędzia do edukacji i komunikacji z młodymi ludźmi.

Choć ujawnianie swoich danych może być ryzykowne (oprócz zboczeńców mogą tam zajrzeć znacznie groźniejsi nauczyciele, policjanci lub pracodawcy) to bywa także korzystne. Dzięki szczerości umieszczanych w Sieci informacji rodzice mogą zidentyfikować realny, ale ukrywany przed nimi problem. Profil w serwisie społecznościowym może stać się podstawą do rozmowy i skutecznej pomocy.

Co więcej jak wykazała druga faza badania, serwisy społecznościowe można wykorzystać do szerzenia wiedzy przez instytucje. Jedna wiadomość od anonimowej Dr. Meg wpłynęła na 42procent osób do których została wysłana. Zwykła kampania e-mail ma skuteczność około 2 procent. Pogadanki wychowawcze o ile dobrze pamiętam miały skuteczność odwrotną - trzeba było je odreagowywać.

Dlatego jeśli przypadkiem znowy usłyszycie lub przeczytacie, że badania wykazały, że MySpace, nasza-klasa, czy inne wynalazki są zagrożeniem dla młodzieży, nie wierzcie. Zagrożeniem, jak zwykle, jest bezmyślność.

Komentarze (0)
VentureBeat: Twitter obraża naszą-klasę!
 Oceń wpis
   

Nasza-Klasa po raz kolejny wybija się ponad przeciętność. W serwisie VentureBeat posłużyła za tarczę dla Twittera.

MG Siegler opisując nagonkę na mikrobloggingowy serwis Twitter przytacza naszą-klasę jako jeden z dużych serwisów z którymi Twitter (jeszcze) nie współpracuje. Czy to znaczy, że Twitter nią gardzi, lub poniża Arka Pernala?

Oczywiście nie, dlatego niewiele warte są informacje o takim samym "upokarzaniu MySpace" czy wybieraniu Google zamiast Facebooka. Zastanawia tylko, czy MG Siegler w gruncie rzeczy nie obraża naszego największego serwisu społecznościowego, używając go jako przykładu w swoim poście.

Ciekawe co by było gdyby blip zintegrował się z naszą-klasą? Czy Antyweb dobnosiłby o upokorzeniu grono.net przez Gadu-Gadu?

Komentarze (0)
Nasza-Klasa niszczy Polskę.
 Oceń wpis
   

Fenomen Naszej Klasy przekracza najśmielsze oczekiwania. Co prawda podawane przez Macieja Popowicza dane nie są wiarygodne ze względu na metodologię, jednak wszyscy widzimy że jest dobrze. Znacznie lepiej niż pisałem na początku grudnia, więc AlbertT ma u mnie piwo. A ja niżej odszczekuję. Myliłem się bowiem sromotnie.

Dlaczego Nasza Klasa ma w drugiej połowie stycznia 2008 ponad 7 milionów kont, podczas gdy nie powinna mieć więcej niż 3 miliony? Odpowiedzi jak zawsze jest kilka i wszystkie po części prawdziwe.

Po pierwsze dostęp do Internetu rozszerza się - grudniowe 29% użytkowników jest mniejsze niż styczniowe.

Po drugie prawdopodobnie wiele kont należy do jednej z kategorii „fake”. Są konta zduplikowane przez pomyłkę, konta fikcyjnych lub realnych ale nieświadomych osób, konta założone dla zabawy itd. itp. Te konta nie przekładają się 1:1 na realnych użytkowników.

Z danych Gemiusa wynika, że przyrost ruchu naszej-klasy jest bardzo dynamiczny, jednak w listopadzie n-k miała 3,25 mln użytkowników. 3,25 to nie 7...

Czy mogę się tak pocieszać? Niestety, panie Wrzosiński! Trzeba wypić piwo, które się nawarzyło.

W tej chwili, po dwóch miesiącach użytkowników n-k jest znacznie więcej, co pokazuje alexa przydatna w śledzeniu takich dużych zmian


Z tego obrazka pokazującego zasięg Naszej Klasy w porównaniu z Allegro i Onetem, można wnioskować, że ma ona zasięg około 60% czyli jakieś 8 mln real users.

To dwa razy więcej niż przewidywałem w grudniu jako górna granicę. To jest jakiś wszechświatowy rekord - porównywalny może z koreańskim sukcesem CyWorld. Dla mniej wtajemniczonych CyWorld to taka gra społecznościowa, kupuje się tam wirtualne mebelki do wirtualnych domków i robi to ponad 90% Koreańczyków (Południowych, na Północy nie mogą, bo nie ma prądu ani Internetu) w grupie do 20 lat.

Nasza-Klasa jest lepsza od CyWorld, bo opanowała znacznie szerszy profil użytkownika, praktycznie nieograniczony wiekiem. Nasza Klasa rulez.

No dobrze, było poważnie, teraz zastanówmy się nad konsekwencjami tego sukcesu.

Popatrzcie na taki obrazek:

Na nic becikowe kochani. Dalismy się upupić, siedzimy w tych naszych klasach nie wiadomo po co. Z seksu nici.

Mądrale z gazety udają, że wiedza dlaczego w tej klasie siedzimy. Ze niby nostalgia i Simmel... Bzdura.

Mam lepsze wyjasnienie. Tragiczne nieco.

Po transformacji ustrojowej w 1989 roku Polacy przeżyli szok. Terapia Balcerowicza była dla wielu traumatycznym przeżyciem. Na dodatek nie bardzo można o tym pogadać, bo wstyd, że sobie nie radzimy. Chyba nie tęsknisz za PRL, komuchu? Więc dusiliśmy to w sobie przez długie lata.

Wtedy nadeszła Nasza-Klasa.pl

Nasza-Klasa oferuje powrót do bezpiecznego otoczenia z dzieciństwa. Ucieczkę od wolności.

Siedzimy w klasie jak dawniej, znamy wszystkich dobrze, gadamy o nauczycielach, którzy byli jacy byli. Nie ma w naszej klasie kapitalizmu, bezrobocia, wszyscy są szczęśliwi, nawet nasze dzieci na zdjęciach jakieś takie sympatyczne i nie wrzeszczące. Jak nie nasze. Najważniejsze jest to, że w tej naszej klasie nie dzieje się nic nieoczekiwanego i niebezpiecznego. Nie trzeba tez podejmować żadnych decyzji.

Więc siedzimy w bezpiecznej naszej klasie. Z radością dajemy się upupiać profesorowi Pimke. zupełnie jak Józio z Ferdydurke.

Mówi się o groźnych konsekwencjach pobytu Naszej Klasie - dużo się mówi i bez sensu, co pokazał Marcin. Że złodzieje, ujawnieni policjanci, skradzione osobowości, upokorzony Gosiewski.

Kochani, to nie są żadne zagrożenia.

Zagrożeniem jest to, że Polacy zamiast się rozmnażać patrzą na zdjęcia z podstawówki. Dzień i noc. OSIEM MILIONÓW POLAKÓW MARNUJE CZAS I ENERGIĘ.

Pracowac też się odechciało:


A na pielęgniarki kto podatki zapłaci? A na nauczycieli? Nie będzie nowych dzieci, nie będzie nauczycieli ani nowych naszych klas. Wszystko padnie.

ZUS już dziś ledwo zipie a tymczasem 9 miesięcy od sukcesu naszej klasy zaobserwujemy spadek urodzeń!

Bezpotomni użytkownicy uwiedzeni przez czarnoksiężnika z Wrocławia zginą bez emerytur.

Zróbmy z tym coś. Natychmiast! :)

[Dla mniej skomplikowanych umysłów: nie wszystko w tym wpisie jest całkiem serio. Serio.]
Komentarze (25)
Co się stało z naszą klasą? Zdechła! wnet odpowiada Antyweb.
 Oceń wpis
   
Grzegorz bardzo pilnie śledzi (oczami Alberta) rozwój naszej-klasy i zastanawia się co dalej.
Twórca serwisu mówi Albertowi: "Na pewno jeśli Nasza Klasa za rok nie będzie miała 6 mln zarejestrowanych kont, to będzie to porażka."
Antyweb komentuje: "Patrząc na sposób w jaki Maciek wypowiada się w mediach, mogę zakładać, że to raczej ostrożna prognoza i raczej nikt nie ma wątpliwości, że cel jest w zasięgu serwisu."

Wnet ma wątpliwości. Poważne. Nie bardzo wiem, jak Maciek Popowicz wypowiada się w mediach, ale mogę pokazać gdzie widzę granicę wzrostu naszej klasy.

Według GUS 11,5 mln Polaków z wykształceniem średnim i wyższym korzysta z Internetu.
6 milionów to byłaby penetracja 50% w grupie docelowej serwisu. Według comscore w Europie z serwisów społecznościowych korzysta 20% użytkowników, w Azji (może nam tu bliżej) 29%.
Teraz nasza klasa ma 2 mln kont, jak pisze Antyweb.
Czyli właśnie mijamy granicę europejską (2,3 mln) a zaraz dojdziemy do azjatyckiej (3,33 mln). I dynamiczny wzrost n-k.pl powinien się zakończyć.

Liczba kont oczywiście będzie nadal rosła - według badań Diagnoza Społeczna zmiana liczby osób deklarujących korzystanie z internetu między 2003 a 2005 rokiem wyniosła ogółem 4,61%. Załóżmy, że wzrost liczby użytkowników jest teraz dwukrotnie szybszy i wynosi te 5% rocznie. Można zatem oczekiwać, że co roku liczba kont na n-k będzie rosła o około 600 tysięcy. Innymi słowy pod koniec roku n-k powinna mieć około 4 mln zarejestrowanych kont. 4 a nie 6.

Cały czas trzeba też pamiętać o podstawowym problemie serwisów typu nasza-klasa - one mają konta ale nie mają użytkowników. Nie wierzycie?
Nasza-klasa odwzorowuje martwą sieć społeczną. Taką, która nie istnieje i nie da się jej reanimować. Zdechła. Jest martwa.

Piszą o tym w komentarzach u hazana Marcin i Rafał.
Kiedy przywołuje się Facebook  jako "też szkolną" społeczność i wróży się sukces naszej klasie, pomija się fakt, że Facebook odwzorowywał żywe, istniejące aktualnie społeczności szkolne.
Dzięki temu przejmował część realnej aktywności społecznej i mógł rozwinąć się  w kierunku obejmowania innych elementów otoczenia społecznego użytkowników.

Z ludźmi ze swojej klasy z LO mogę napić się piwa raz na jakiś czas, a z tymi z podstawówki naprawdę nie wiem co mógłbym robić, poza tymi z harcerstwa (przepraszam, jeśli kogoś uraziłem).
Moja realna sieć społeczna teraz obejmuje tylko ułamek znajomości z dawnych klas i koncentruje się na znajomościach z uniwerku, biznesu, ngo's.

Gdyby udało mi się zarejestrować w naszej klasie (jakoś zawsze mam serwis przeciążony), to przywitałbym się, obejrzał zdjęcia i profile, umówił na spotkanie wspominkowe i już. Teraz n-k nie oferuje mi nic więcej. Nie będę jej lojalny, kiedy zapiszą się tam ludzie z moich dawnych klas wystarczy mi, że raz ich obejrzę. Jak będę chciał z nimi pogadać to wezmę telefon.

Teraz ten serwis może odwzorować realną sieć tylko dla grupy wiekowej 7-25 (uczący się), podczas gdy obecni użytkownicy są raczej 18-50 (aktywni zawodowo).
Dlatego pewnie zostanie tylko funkcja reunion, co zapewni co roku dopływ nowych maturzystów, i poszukujących niedobitków ze starszych roczników, niską lojalność i rozmyty profil użytkownika.
6 milionów kont będzie na pewno, za jakieś dwa lata. Ale użytkowników nie powinno być nigdy więcej niż 2 - 3 miliony. Czego i sobie, i Państwu, i naszej klasie życzę, bo to i tak bardzo dużo.
[jak się pomyliłem, to AlbertT ma piwo do odebrania na yulbizie Howgh!]
Komentarze (25)
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2015-02-24 18:33
KamilDawid:
Minął kolejny tydzień
Mam nadzieje, że to nie będzie koniec bloga. Zapraszam
2014-10-08 04:36
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://gamesfree4flash.blogspot.com/[...]
2014-10-08 04:34
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://downloadgamesair.blogspot.com/[...]