Social Media HERO w każdej firmie!
 Oceń wpis
   

W poprzednim wpisie przekonywałem, że zatrudnianie specjalistów social media jest błędem. Często są oni niekompetentni i stanowią duże ryzyko dla reputacji marki. Anemiczne odpowiedzi potwierdzają tą tezę bardziej niż mógłbym przypuszczać.

Jacek Gadzinowski trafnie rozpoznał się jako bohatera jednego z przykładów. W swoim komentarzu nie odpowiada na żaden z zarzutów. Nieśmiale zauważa jednak:

“Wszystko zależy, kto jakie ma potrzeby - czy potrzeba wsparcia zewn.”

Rozumiem więc, że Jacek dokonuje profesjonalnej analizy potrzeb klienta. Następnie stwierdza, że nic tu po nim i grzecznie przeprasza. Oby tak było.

Bardziej rozbudowaną i zdecydowaną odpowiedź napisał Dominik Szarek. Dominik pisze:

“Piotrek, w zdecydowanej większości się z Tobą zgadzam, ale ten tekst jest dość dziurawy. Zapominasz o bardzo dużej grupie osób, którzy bez odpowiedniego nakierowania, wskazówek i przeszkolenia nie są w stanie ruszyć z działaniami w social media...”

W swoim wpisie na webshake.tv, Dominik dodaje też:

“No to udać się po poradę do tych specjalistów, czy nie?
TAK, jeśli nie łapiesz internetu, działasz w zupełnie innej branży i nie masz w swojej firmie nikogo, kto to potrafi, nie znasz mechanizmów działania popularnych serwisów społecznościowych (nie, nie we wszystkich chodzi o wrzucanie fotek) i nie wiesz jak się do tego zabrać.”


Niestety, obie odpowiedzi utwierdzają mnie w przekonaniu, że dostępni w Polsce specjaliści w przeważającej większości są po prostu niekompetentni. Niekompetentny konsultant jest zaś gorszy niż zaraza. Zabierze pieniądze, narobi kłopotów i ucieknie.
Jeśli nie łapiesz Internetu, działasz w zupełnie innej branży itd. itp. NIE ZATRUDNIAJ SPECJALISTÓW SOCIAL MEDIA.

Weź lepiej przedostatni, wakacyjny numer Harvard Business Review i przeczytaj artykuł “Empowered”.

Josh Bernoff i Ted Schadler z Forrester Research prezentują tam koncepcję HEROes Compact.
To model, który pozwala zidentyfikować w Twojej firmie pracowników, którzy chcą i potrafią stać się twarzą firmy w social media oraz wprowadzać innowacje.

HEROes Compact polega na umowie między trzema stronami. Posiadający odpowiednią wiedzę (narzędzia) i chęci pracownicy (HEROes - Highly Empowered and Resourceful Operatives) podejmują innowacje. Ich kierownicy zgadzają się na to i zapewniają wsparcie ze strony działu IT. Dział IT zapewnia odpowiednie narzędzia i chroni przed ewentualnym ryzykiem.

hero compact

Źródło: Forrester Research


Forrester Research zbadało 5000 pracowników, szukając wśród nich potencjalnych HEROes. Identyfikowano ich badając dwa wymiary. Pierwszy dotyczył kultury organizacji (czy czujesz się motywowany do samodzielnego rozwiązywania problemów w pracy?). Drugi umiejętności praktycznych (czy używasz w pracy pobranych samodzielnie, nieautoryzowanych przez kierownika aplikacji? czy używasz nieautoryzowanych stron wymagających logowania?).
Wśród wszystkich badanych, aż 20% to potencjalni HEROes. W firmach technologicznych aż 37% pracowników chce i potrafi informować o Twojej firmie w social media. W działach marketingu i sprzedaży HEROes to aż 35% pracowników.

Stosując HERO Compact firma zyskuje potencjał innowacji i nadąża za internetowymi nowościami - tak jak nadążają za nimi zainteresowani tematem pracownicy. Menadżerowie chwalą udane działania i nie karzą nieudanych eksperymentów. Dział IT zapewnia bezpieczeństwo i skalowalność rozwiązań.

Zamiast zatrudniać zewnętrznych specjalistów, lepiej poszukać w swojej firmie pracowników, którzy lubią nk.pl, blip czy facebooka. Oni na pewno są na bieżąco z trendami na ich rynku i wśród ich Klientów. Choć prawdopodobnie nie czytają Techcrunch, wiedzą wszystko o produktach i usługach swojej firmy. Są prawdziwi i... nie trzeba ich zatrudniać. Ucieszą się, że mogą korzystać ze swoich ulubionych narzedzi w pracy. Tymczasem administratorzy firmowej sieci będą mogli skoncentrować się na swojej pracy, zamiast po raz kolejny blokować “nielegalne” Gadu-Gadu.

Czy to naprawdę działa? Bernoff i Schadler przytaczają sporo przykładów. Najbardziej znany to pomoc świadczona Klientom przez pracowników BestBuy za pośrednictwem Twittera: Twelpforce.

HEROes dostarczają swoim firmom także mniej oczywistych innowacji. Black & Decker korzysta teraz w swoich szkoleniach z nadesłanych przez pracowników filmów z narzędziami Black & Decker w roli głównej.

Firma ubezpieczeniowa Aflac pomaga księgowym i kadrowym w korzystaniu ze świadczeń za pośrednictwem własnej społeczności Duck Pond (200 tys. użytkowników), zaś swoim sprzedawcom pomaga za pomocą innego wewnętrznego serwisu społecznościowego, The Buzz (korzysta z niego 2 800 sprzedawców miesięcznie).

Takie pomysły nie rodzą się w głowach zewnętrznych specjalistów, nie piszą o nich na blogach poświęconych gadżetom. Żeby wdrożyć podobne innowacje oprócz znajomości internetowych trendów, trzeba mieć wiedzę z wewnątrz organizacji.

Przeczytaj więcej o HEROes. Może znajdziesz ich w swojej firmie?

Komentarze (6)
7 powodów, aby nie zatrudniać specjalistów social media
 Oceń wpis
   

Czytając polski Internet trudno nie zauważyć wysypu rozmaitych “specjalistów” zajmujących się social media. Ba! powstają całe agencje i działy w agencjach. Są nawet tacy, co mają specjalny dział do kampanii na Facebooku. Jeśli nie chcesz narazić swojej marki na nienawiść Internautów, raczej ich nie zatrudniaj. Oszczędzisz nerwy i pieniądze.

Social media – czyli internetowe narzędzia pozwalające na komunikowanie się i interakcję z użytkownikami za pośrednictwem ich znajomych (sieci społecznych) są modne nie bez powodu. To naprawdę dobre narzędzie do promocji marki. Komunikat przekazany lub poparty autorytetem znajomego jest bardziej wiarygodny niż zwykła reklama. Nasze ciepłe uczucia do przyjaciół mogą opromienić reklamowaną markę. W social media mamy też możliwość dialogu z klientami. Możemy tworzyć z nimi pozytywne relacje, budować lojalność i zapewniać lepszą obsługę.

Zatrudnienie fachowców wydaje się być świetnym pomysłem. Wybiorą dla nas najlepsze sposoby dotarcia do grupy docelowej, zbudują atrakcyjny wizerunek marki, wykorzystają wszystkie zalety nowych narzędzi.

Niestety, świat nie jest idealny. Większość katastrof wizerunkowych w social media, zostało wywołanych nie przez wady produktów, źle wykonane usługi czy nieatrakcyjne marki. Katastrofy były spowodowane wynajęciem specjalistów. Często nawet kompetentnych, ale za to nieuczciwych.

Social media opiera się na interakcjach społecznych. Interakcje społeczne wymagają zaufania. Zaufanie buduje się uczciwością i szczerością. Wynajęty konsultant nie identyfikuje się z marką i jego przekaz nie jest szczery. Użytkownicy Internetu potrafią szybko zidentyfikować wynajętych aktorów, fałszywe “prawdziwe historie”, niezgodność budowanego wizerunku z rzeczywistością.

Co gorsza, spora część aktywnych na rynku specjalistów jest niekompetentna. Ich wiedza opiera się na pobieżnym przeglądaniu zagranicznych blogów. W wypadku zdobycia kontraktu testują swoją wiedzę na koszt Klientów. Zwykle bezmyślnie kopiując rozwiązania z innych rynków.

Kilka przykładów?

Jest na przykład dość znana, młoda i gniewna agencja, która zaleca koncentrowanie się na facebooku, ignorując naszą klasę. Nieważne gdzie są klienci, ważne co podnieca panów z agencji. Tej samej, która “eksperymentuje” powtarzając identyczne wpisy jako wypowiedzi dwóch różnych marek.

Jest też bardzo znany specjalista, skądinąd bardzo pracowicie budujący swoją własną markę, który dziwi się, że skasowano mu konto założone niezgodnie z regulaminem Facebooka. Oraz, że musiał czekać kilka godzin na odpowiedź na pytanie dlaczego zostało ono skasowane. Ten sam zresztą, który był przekonany, że blip ma skalę podobną do twittera i próbował zdobyć 3000 użytkowników obiecując losowanie iphone’a w maju 2009 roku (do dziś nikt tylu nie ma).

Jest też inna agencja, która wczoraj polecała narzędzie do określenia wpływów w social media, będące w rzeczywistości naciągactwem obśmianym w branżowych mediach jakiś miesiąc temu. Dziś zachwyca się ładną stroną producentów tej katastrofy. To ta agencja sprowokowała mnie do wpisu – dziękuję.

Te przykłady to nie najgorsi, nieznani, początkujący czy inne niezdary. To super modna śmietanka z branżowych magazynów. To do nich pewnie wysłałbyś brief.

Jest więc co najmniej siedem powodów, aby nie zatrudniać specjalistów social media:

1. Ty najlepiej znasz swoją markę
2. Ty najlepiej znasz swoich klientów
3. Ty najlepiej odpowiesz na pytania klientów
4. Ty najszybciej zareagujesz na prośbę o pomoc dotycząca twojego produktu/usługi
5. Ty będziesz sugerować się swoimi klientami, a nie wzmiankami na amerykańskich blogach
6. Ty będziesz szanować swój budżet i reputację
7. Nikt nie zarzuci Ci kłamstwa, co najwyżej niezręczność

Oczywiście, są w Polsce ludzie, którzy naprawdę mogą pomóc w budowie strategii social media. Niektórzy pracują nawet w agencjach reklamowych. Niektórzy są bardzo dobrzy w tym co robią. Problem w tym, ze nie jest łatwo odróżnić ich od tych mniej kompetentnych. Niezależnie od tego, czy i kogo zatrudnisz, prawdziwa interakcja z klientami leży po Twojej stronie. Dlatego zastanów się, zanim komuś powierzysz swoją reputację i pieniądze.
 

Komentarze (11)
Jak stworzyć skuteczny mailing (a nie kolejny spam)
 Oceń wpis
   

Po wpadce z ankietą gazety każdy mógł poczuć jak to jest wysyłać masowy mailing. Poziom produkcji zaprezentowany przez użytkowników - szabrowników był jednak mizerny. Ponieważ właśnie opublikowano fajne badania o mailingach, dowiedzcie się jak stworzyć mailing doskonały. Albo chociaż "w miarę skuteczny".

Dlaczego firmy wysyłają spam?

Masowa wysyłka reklam pocztą elektroniczną to jedno z podstawowych narzędzi marketingu internetowego. Chociaż większości internautów ta forma reklamy kojarzy się ze zwalczanym na wszelkie sposoby spamem, mailing jest wyjątkowo skutecznym i popularnym narzędziem komunikacji z klientem. Według szacunków eMarketer.com wydatki na reklamę przez email w 2009 roku wyniosą 488 milionów dolarów.

Nic dziwnego. Mailing elektroniczny jest bardzo tani zachowując sporą skuteczność. Według badań amerykańskiego Stowarzyszenia Marketingu Bezpośredniego (DMA) wysylka ofert do amerykańskich konsumentów (B2C) miala efektywność 17,2%, zaś do firm (B2B) 9,2%.

Jak wysyłać mailing (a nie spam)?

Aby Twój e-mail nie był potraktowany jako spam i spełnił swoja rolę, musisz spełnić określone warunki. W tym wpisie pomijam wymagane przez prawo informacje o nadawcy, zgodę na otrzymanie takiej wysyłki - te podstawy powinny dotyczyć każdego mailingu. Dla skuteczności Twojej kampanii mailingowej istotne są inne rzeczy.

1. Grupa docelowa.

Im lepiej znasz swoich odbiorców, tym większa będzie skuteczność kampanii. Zewnętrzne bazy danych, mimo teoretycznie większego zasięgu, zwykle oznaczają niższą efektywność.

2. Właściwy tytuł/temat wiadomości.

Generalnie częściej otwierane są wiadomości o krótkich tytułach. Badanie firmy Epsilon [PDF] wykazało, że ważne są też inne czynniki. Co należy zrobić, żeby tytuł maila zachęcił do jego otwarcia?

  • Początek tematu musi zawierać najważniejszą informację
  • Im krótszy temat wiadomości tym łatwiej dostarczysz swój komunikat.
  • Długie tematy powinny być używane tylko w ostateczności.
  • Jeśli masz wątpliwości przetestuj różne wersje tematu

Od siebie dodam też, że temat powinien być uczciwy - napisz o swojej ofercie w temacie. To rozsądne - temat zobaczą wszyscy, a samą wiadomość nieliczni.

3. Właściwa treść komunikatu

Większość poradników nakazuje utrzymywanie jakiegoś określonego stylu wiadomości. Część marketerów przekonuje też o większej atrakcyjności grafik, animacji Flash i multimediów w wiadomościach. Świadczy to o niezrozumieniu zasad rządzących światem internetu.

Takie e-maile reklamowe są równie przyjazne internautom jak reklamy pop-up z ogłuszająca muzyką. Owszem, ktoś może w nie w panice kliknąć, ale na pewno nie będzie oglądał wyświetlonej strony.

Dużo większą skuteczność uzyskasz starając się upodobnić swoj e-mail reklamowy do zwykłego listu od znajomego. Doskonałą listę zasad tworzenia takiego "osobistego" listu zamieścił na swoim blogu Seth Godin. Warto sprawić aby Twój mailing był z nimi choć w części zgodny.

O czym pamiętać?

Właściwy dobór powitania.
Czy w Twojej grupie docelowej w mailach pojawia się zwrot "Szanowny Panie," czy raczej "Witaj," albo "Cześć!"?
Odpowiednie formatowanie. W normalnych emailach bardzo rzadko stosuje się jakiekolwiek formatowanie tekstu. Za to prawie zawsze jest akapit po powitaniu i przed podpisem. Trzymaj się tych zasad także w swoim mailu - każde odstępstwo od normy zwiększa szanse na usunięcie bez przeczytania.
Brak obrazów i multimediów w treści maila. Zajrzyj do swojej skrzynki pocztowej. Wiadomości z takimi dodatkami to zwykle spam, prawda?

Twój email powinien być krótki i zawierać co najmniej kilka odośników. Jeśli ktoś będzie zainteresowany wiadomością, to ich użyje. Jeśli nie, to i tak nieprzeczyta dlugiej epistoły.
 

Kiedy wysyłać swój mailing?

Według badań firmy Smith-Harmon [PDF], najpopularniesze dni wysyłek to poniedziałek i wtorek (39%), oraz czwartek (37%) i piątek (36%).

W poniedziałki ludzie czytają pocztę rozpoczynając tydzień pracy. Wtorek daje szansę na przejrzenie wiadomości w ciągu tygodnia. Koniec tygodnia to idealna pora na wysyłkę, jeśli liczysz na odczytanie wiadomości w weekend.

W rocznej perspektywie aktywność mailingowa jest związana z "okazjami" do zakupów. Prym wiodą oczywiście Święta Bożego Narodzenia. W grudniu mailingów zawsze jest najwięcej i niestety sa wtedy najmniej efektywne.



Uzbrojeni w te informacje możecie tworzyć całkiem fajne mailingi, których nie skasuję przed przeczytaniem.

Zobacz też:

Raport Najlepsze praktyki zarządzania danymi e-mail" (PDF, EN) IAB USA.
Blog E-mail marketing i inne przypadki"
Porady na blogu firmowym freshmail

Komentarze (2)
Blogvertising - czy naprawdę warto?
 Oceń wpis
   

Jak podaje Gazeta Prawna a za nią Manageria, Adtaily, mniej znany z polskich finalistów Seedcamp pracuje nad kolejnym podejściem do blogvertisingu czyli reklamy na blogach.

W Polsce mamy już co najmniej dwa serwisy zajmujące się tego typu reklamą. To Blogvertising.pl (dawniej Krytycy), działający w grupie Money.pl, oraz YellowGreen. zaden z istniejących graczy nie ma na razie dużych kampanii. Adtaily wchodzi wiec na rynek z konkurencją, za to bez obrotów.

Michał Michalik z Blogvertising.pl skomentował dla wnet pojawienie się konkurenta (ma się te układy;))

Czy na rynku blogvertisingu w Polsce jest miejsce dla trzeciego gracza?
Rynek blogvertisingu jest w fazie rozwojowej w Polsce. Rok 2008 dał wyraźny sygnał, że na tym rynku pojawią się wkrótce duże pieniądze. Sieć Blogvertising.pl jest całościowym podejściem do reklamy na blogach i jesteśmy zdecydowani utrzymać pozycję lidera na tym rynku

Jak oceniacie Adtaily (na podstawie informacji prasowych)?

Informacje póki co są w miarę skąpe. Tak jak wspominałem, jesteśmy ciekawi jak będzie w praktyce prezentował się ich system udostępniania reklamy. Na razie trudno ocenić czy będzie to usługa konkurencyjna wobec sieci Blogvertising.pl.

Jakie sa najbliższe plany na przyszłość Blogvertisingu?

Priorytetem w tej chwili jest dla nas wzrost. Skupiamy się przede wszystkim na dwóch obszarach działalności: stałym zwiększaniu zasięgu i wzroście liczby kampanii reklamowych. W obu przypadkach zależy nam bardzo na utrzymaniu wysokiej jakości usług.

Michał wierzy w wartość blogów jako nośnika reklamowego, Adtaily oraz jury Seedcampa najwyraźniej też.

Tymczasem ja ciągle mam wątpliwości. Czy nie jest tak, że w blogu liczy się dla nas opinia autora, a nie to co wisi na jego stronie głównej? Moim zdaniem reklama na blogach to ciągle raczej narzędzie SEO. Prawdziwy marketing za pośrednictwem blogów to blogi korporacyjne oraz relacje firm z blogerami podobne do tych z dziennikarzami.

Mogę się jednak mylić. Kupiliście coś klikając na reklamę na blogu?

[disclaimer: Autor tego bloga przyprowadził kiedyś Krytyków do Money. Poza tym współpracuje z Manageria.pl gdzie wyczytał news o Adtaily]

Komentarze (9)
Jak zrobić wirusową kampanię reklamową na YouTube
 Oceń wpis
   

Jak zrobić wirusową kampanię reklamową na YouTube

Masz dosyć Prezydenta Kaczyńskiego? Wkurza Cię polityka PO wobec służby zdrowia? Uważasz, że Radio Maryja tym razem już przesadziło?

A może chciałbyś, aby Twój produkt stał się popularny wśród młodych ludzi? Twoja firma ma mało zleceń?

Internet pozwala na szybkie i tanie rozpropagowanie Twojego komunikatu. Zarówno w Polsce jak i w USA są już przykłady skutecznych kampanii wirusowych bazujących na filmach dostępnych online.

W Stanach Zjednoczonych dobrymi przykłady takich osób i grup które wykorzystały filmy online są Brave New Films reżysera Roberta Greenwalda, kampania Phila de Vellis który stworzył film "Vote Different" czy filmy Victims Voice, stworzone przez stowarzyszenie założone przez Keitha Emisa.

Czego potrzebujesz?
  • Kamera cyfrowa
  • Konto na stronie umożliwiającej publikację filmów, np. YouTube
  • Komputer z prostym oprogramowaniem do obróbki video.
Prowokacja to podstawa.

Zdaniem ekspertów najefektywniej w internecie działają reklamy, które opowiadają jakąś historię oraz zawierają element zachęcający ich pokazywania znajomym. Takim elementem jest dowcip lub kontrowersja. Warto używać metafor, które przemawiają do docelowych odbiorców. Reklamie pomaga, gdy jej temat wywołuje emocje u odbiorców.

"Wybierz temat i bądź prowokacyjny," mówi Julian Mulvey, współwłaściciel waszyngtońskiej firmy Devine Mulvey, zajmującej się komunikacją marketingową polityków Partii Demokratycznej. "Ponieważ używasz medium wizualnego i bazującego na emocjach, skoncentruj się na stworzeniu interesującej opowieści."

Kolejna rada Mulveya, który zdobył już 14 nagród Amerykańskiego Stowarzyszenia Konsultantów Poiltycznych za swoje kampanie: Nie komplikuj. Większość ludzi nie poświęci całej uwagi filmom w internecie - mają w ciągu dnia wiele jednoczesnych zadań.

"Jeśli stworzyłeś dobrą wizualną metaforę, to odwaliłeś kawał dobrej roboty".

Przykładem takiej metafory jest film pod tytułem "Social Insecurity", który wykonano w ramach kampanii Demokratów przeciwko planom administracji Busha, dotyczącym prywatyzacji ubezpieczeń społecznych. Film z efektami dźwiękowymi ukazuje animowanego Busha spychającego wózek ze staruszką po linii spadającego wykresu. W tym samym czasie lektor wyjaśnia prezydenckie plany.

Spot został pobrany ponad 750,000 razy już w dzień po jego publikacji. Był również omawiany w głównych stacjach telewizyjnych.

W Polsce podobnymi sukcesami może się pochwalić kampania Muppet Sejm, stworzona anonimowo przez jednego z dziennikarzy Gazety Wyborczej na blogu macdac.blox.pl. Filmy Macdaca wyśmiewające polityków PiS i przystawek trafnie oddawały Sejm opanowany przez tą koalicję jako „Muppet Show”. Warstwa dźwiękowa składa się w tych filmach ze zmontowanych fragmentów programów informacyjnych i wypowiedzi polityków. Muppet Sejm był retransmitowany i omawiany m.in. przez informacyjną telewizję TVN24.

Znajdź pomocników

Jeśli nie masz czasu lub umiejętności aby samemu stworzyć film, poproś kogoś o pomoc. W USA możesz skorzystać z serwisu Craigslist, w Polsce poszukaj fachowców na specjalistycznych forach dyskusyjnych lub w serwisie zlecenia.przez.net

Do filmu "Less Jobs More War" Greenwald zatrudnił aktorów za pośrednictwem agencji aktorskiej.

Napisz scenariusz i dialogi

Keith Emis to konserwatysta i przeciwnik byłego Gubernatora Arkansas Mike’a Huckabee, kandydującego teraz na urząd Prezydenta USA z ramienia Partii Republikańskiej. Emis stworzył film wymierzony w Huckabee, który szybko zaczął rozprzestrzeniać się jako wirus. Dzięki popularności filmu akcja uzyskała wsparcie finansowe pozwalające na założenie stowarzyszenia zwolnionego od opodatkowania (tzw. 527 group).


Emis tworząc Victims Voice odnalazł matkę zamordowanej Carol Sue Shields i napisał dla niej scenariusz, z którego odczytała swoją historię. Film ukazał się w sieci tuż przed Bożym Narodzeniem, kiedy Huckabee walczył o głosy w prawyborach w Iowa. Zainteresowani filmem dziennikarze zaczęli dzwonić do polityka. Kluczem skuteczności tej kampanii było "influence the influencers" - czyli wpłynięcie na ludzi wywierających wpływ na innych.

Nie patrz na innych z góry

"W komunikacji politycznej ton przekazu jest bardzo ważny," mówi Julian Mulvey. "Jeśli wyglądasz na niezrównoważonego szaleńca ludzie tego nie pominą. Ocenią Cię na podstawie sposobu prezentacji zanim zaczną myśleć o tym co mówisz."

Na krajowym podwórku idealnym przykładem jest Janusz Korwin-Mikke. Jego często rozsądne propozycje nie są nawet wysłuchiwane ze względu na fatalny wizerunek tego polityka.

Slice & Dice - czyli tnij i kawałkuj

Dobry montaż video da Twojemu filmowi siłę. Więszość filmów obecnych w sieci jest montowana programem Apple Final Cut Pro, który przy okazji kompresuje pliki co ułatwia ich wgrywanie do internetu. Istneiją jednak inne tańsze rozwiązania, takie jak iMovie, Sony Vegas czy Roxio Creator.

Użytkownicy komputerów Mac mogą użyć darmowego programu iSquint do kompresji filmu do formatu dostosowanego dla iPod’a.

Udostępniaj i promuj

Wgraj swój film do sieci. Jest wiele serwisów, które się do tego nadają, jednak dla politycznych kampanii najlepszy wydaje się YouTube ze względu na swoją popularność.

Jeśli wgrasz tylko jedną kopię filmu liczba oglądających może szybko sprawić, że Twoja kampania trafi na stronę główną serwisu.

Żeby przyspieszyć promocję kampanii roześlij emaile do swoich znajomych. Możesz też poinformować blogerów zainteresowanych podobną tematyką o swoim filmie. Jeśli Twój film pojawi się w serwisie wykop.pl dotrzesz do naprawdę wielu polskich internautów.

Znajdź prawnika póki czas

Może sie zdarzyć, że ludzie zechcą wspierać Twoją kampanię finansowo - jeśli tak się stanie będziesz musiał zastanowić się nad założeniem stowarzyszenia lub partii, być może zechcesz też założyć firmę doradzającą innym jak tworzyć kampanie reklamowe w Internecie. Może też okazać się, że naruszyłeś czyjeś prawa autorskie lub ktoś poczuł się znieważony Twoim filmem. Dlatego lepiej zawczasu zaprzyjaźnić się z jakimś prawnikiem, który pomoże Ci uchronić się przed kłopotami.

Zobacz też prezentację "Czy memetyka może pomóc w stworzeniu marketingowej plotki", przedstawioną przez Roberta Droździkowskiego, Michała Protasiuka oraz Piotra Wrzosińskiego na VIII kongresie PTBRiO. Tekst zainspirowany i oparty na Wired How-to Wiki

Mozesz używać tego tekstu na zasadach licencji Creative Commons Attribution, Non-Commercial, Share A Like 3.0 USA.

Komentarze (3)
1 | 2 | 3 |
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2015-02-24 18:33
KamilDawid:
Minął kolejny tydzień
Mam nadzieje, że to nie będzie koniec bloga. Zapraszam
2014-10-08 04:36
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://gamesfree4flash.blogspot.com/[...]
2014-10-08 04:34
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://downloadgamesair.blogspot.com/[...]