Dlaczego e-reader to kiepski prezent na święta 2009?
 Oceń wpis
   

Jeśli czytnik ebooków to gadżet, który zamierzasz wpisać na listę prezentów przemyśl to jeszcze raz. Obecna technologia używana w Kindle, Nook czy eClicto za chwilę trafi do muzeum nieudanych produktów. Twój super-gadżet trafi zaś na szafę lub pod łóżko.

Chcąc dziś przeczytać ebook masz do wyboru dwa rodzaje urządzeń. Pierwszy rodzaj męczy oczy a jego baterie wyczerpią się w najciekawszym miejscu lektury. Drugi oferuje szare, wolno odświeżające się rzędy liter i oprawę graficzną w formie szarych rozmytych obrazków. Witaj w świecie technologii z końca lat 90tych zeszłego wieku.

Mimo to, w 2009 roku sprzeda się aż 5 milionów takich urządzeń. Kolejny 2010 rok ma przynieść sprzedaż 12 milionów e-readerów. To naprawdę zaskakujące, zważywszy, że aż 90 procent czytników na rynku należy do drugiego rodzaju czytników, opartego na technologii E Ink.

E Ink Source: Wikipedia

E Ink rozwijany od 1997 roku służy do wyświetlania szarego tekstu na szarych ekranach takich hitów rynkowych jak Kindle, Nook czy polski eClicto. Zamknięty w malutkich kapsułkach atrament przyciągany elektromagnesem zaciemnia punkty na ekranie. Technologia ta zużywa niewiele energii, napięcie potrzebne jest tylko do zmiany obrazu. E Ink nie wymaga podświetlania ekranu i nie męczy wzroku. Niestety odświeżanie obrazu trwa przeraźliwie długo. Zmiana strony w czytniku ebook wyposażonym w ekran z E Ink zajmuje aż pół sekundy. Możesz zapomnieć o płynnej animacji, nie mówiąc już o odtwarzaniu wideo. Czy wspomniałem już, że atrament jest tylko czarny? Twój ebook będzie wyglądał jak książka z samizdatu, w kilku odcieniach szarości.

Jest też drugi rodzaj czytników. Możesz mieć e-reader z ekranem LCD. Właściwie już go masz, w laptopie oraz w telefonie komórkowym. LCD pozwoli Ci cieszyć się dobrym kontrastem, pełnym kolorem i wideo. Kompletnie zawiedzie, jeśli zechcesz czytać swoją książkę na plaży. Baterie wystarczą w najlepszym wypadku na kilka godzin. Jeśli jedziesz pociągiem z Warszawy do Wrocławia, lepiej poszukaj gniazdka elektrycznego w wagonie.

Obie technologie nadają się do czytania ebooków nie lepiej niż Palm V produkowany w 1999 roku, z oszczędnym 16-kolorowym ekranikiem LCD o wymiarach 160 na 160 pikseli. Ten wystarczał mi na całą podróż i zmieniał strony błyskawicznie. Jeśli porównać cenę (70 PLN na allegro) i możliwości tego archaicznego PDA ze współczesnym eClicto, nie ma się nad czym zastanawiać. Palm V może być także pilotem do TV!

Oczywiście na horyzoncie jest co najmniej kilka technologii, które sprawią, że nowe e-readery staną się wygodnymi i interesującymi gadżetami. E Ink pracuje nad opracowaniem kolorowej wersji swojego wyświetlacza, co powinno się udać do końca 2010 roku. Wideo w E Ink raczej nie będzie, obecnie stosowana mieszanina atramentu nie potrafi reagować dostatecznie szybko. Podobne do E Ink rozwiązanie w kolorze rozwija firma SiPix. Nowa wersja Microcup e-paper będzie miała dodatkową zaletę - elastyczność.

Na rynku są też konkurencyjne rozwiązania.

Mirasol firmy Qualcomm (tej od chipów do telefonów) zamiast atramentu używa "skomplikowanego systemu luster". Serio. Cały ekran odbija światło z zewnątrz podobnie jak ekran E Ink. Malutkie lusterka potrafią odbić jego całość lub zakrzywić światło tak, aby dany piksel pozostawał czarny lub kolorowy. Efektem jest kolorowy obraz, który potrafi wyświetlać wideo. Rozwiązanie to jest dość skomplikowane technicznie, ale zużywa bardzo mało energii.

Technologia PerfectLight firmy Pixtronix zamiast odbijać światło używa systemu malutkich przesłon, które blokują światło z kolorowych (RGB) diod LED umieszczonych pod ekranem. To taka sama technika jak uzywana w ekranach LCD, jednak przesłony Pixtronix lepiej przepuszczają światło kiedy są otwarte (przechodzi przez nie 60 proc. światła, podczas gdy świecące na biało LCD pochłania aż 90 proc. tego co świeci pod ekranem).

Philips zainwestował w firmę Liquavista, ktora proponuje ekrany oparte na "elektronamaczaniu". Polega to na tym, że dany piksel o bokach 200 x 200 mikronów, zalany jest barwną cieczą. Po potraktowaniu go prądem kolorowy olejek jest spychany w niewidoczny kąt przez przezroczystą wodę. Ekran ten może być przezroczysty lub odbijać światło.

Stare technologie LCD również są odświeżane. Prowadzona przez Mary Lou Jepsen znaną z projektu OLPC firma PixelQi ma zamiar wyprodukować ekrany LCD, które będa mogły pracować w trybie odbijania światła. Sprawi to, że LCD przestanie zużywać ogromną ilośc energii na podświetlanie i będzie  lepiej działać w świetle słonecznym.

Jak widać już wkrótce pojawią się czytniki, które będą potrafiły długo wyświetlać kolorowe wideo bijąc na głowę archaiczne produkty wciskane nam przez świętego Mikołaja. Co więcej, nadchodzą też czytniki, które będą miały dostęp do znacznie lepszych treści.

Sukces urządzeń Kindle (Amazon), Nook (Barnes and Noble) czy w karykaturalnej formie eClicto (Kolporter) opiera się na dostępie do treści posiadanych i dostarczanych przez producenta urządzenia. Tak naprawdę jednak, prawa do treści posiadają wydawcy a nie księgarnie. Wydawcy nie są zadowoleni z warunków jakie proponuje im dominujący na rynku Kindle, który płaci im tylko 30 proc. ceny detalicznej płaconej przez czytelnika.

W grudniu 2009 roku powstała więc wspólna inicjatywa wydawców obejmująca Time, News Corp, Meredith (Better Homes and Gardens), Conde Nast (New Yorker, Vogue, Wired) i Hearst (San Francisco Chronicle, Cosmopolitan, Marie Claire). Zdecydowali się oni zainwestować we wspólny projekt e-readera. John Squire, tymczasowy dyrektor projektu powiedział AP: "Projekt ma na celu zbudować w pełni funkcjonalną aplikację do e-czytania, która pokaże piękno naszej treści na urządzeniach, które wejdą na rynek." Z pewnością nie miał na myśli niczego opartego o E Ink.

  Pierwszym krokiem nowego konsorcjum ma być przygotowanie platformy pozwalającej na przygotowanie publikacji elektronicznych dostosowanych do wielu urządzeń. Kolejnym etapem ma być podobny do iTunes sklep z publikacjami, który jednak nie będzie zamknięty dla innych wydawców, ani nie będzie jedynym sposobem pobierania treści. Conde Nast już teraz prowadzi prace z Adobe nad swoimi e-czytnikami, zaś Hearst ma swój startup o nazwie Skiff pozwalający na dystrybucję treści.

Zarówno urządzenia, jak i sposoby dostępu do treści dla czytników ebook radykalnie zmienią się w najbliższych miesiącach. Chyba więc warto poczekać z zakupem e-readera.

Komentarze (16)
Twitter i Iranian Cyber Army -... Wiemy już co się stało z...
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2015-02-24 18:33
KamilDawid:
Minął kolejny tydzień
Mam nadzieje, że to nie będzie koniec bloga. Zapraszam
2014-10-08 04:36
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://gamesfree4flash.blogspot.com/[...]
2014-10-08 04:34
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://downloadgamesair.blogspot.com/[...]