Zobacz jak Microsoft testuje portal internetowy przyszłości
 Oceń wpis
   

Portal MSN.com należący do firmy Microsoft uruchomił testową wersję (publiczna beta) portalu rozrywkowego przyszłości. Stworzony z użyciem technologii Silverlight interfejs zachwyca. Jeśli tak będzie wyglądać przyszłość portali rozrywkowych, to testowana makieta Yahoo już jest przeżytkiem. O polskich portalach z grzeczności nie będziemy wspominać.

logo msn next

MSN.com, należący do Microsoft portal rozrywkowo-informacyjny to szósta najczęściej oglądana witryna świata. Polska wersja MSN.com wystartowała 13 lutego 2008 roku. We wrześniu 2008 była już na 17 miejscu w rankingu Megapanel/PBI z zasięgiem 19,62 procent. Według statystyk Alexa.com 3 miliony polskich użytkowników MSN to zaledwie 0,2 procenta całego ruchu w tym portalu.

Nie dajmy się zwieść tym statystkom - ta sama Alexa podaje, że 19,6% ruchu w MSN to automatycznie uruchamiana strona konfiguracji przeglądarki Internet Explorer włączana przy pierwszym uruchomieniu. Tak jak strona domowa Microsoft, tak i MSN.com częściowo bazuje na użytkownikach, którzy nie potrafią zmienić swojej strony startowej w przeglądarce.

Mimo to MSN.com ma swoje zalety. W USA korzysta z zasobów informacyjnych należącej do Microsoftu sieci MSNBC. MSN jest też bramą do usług Windows Live, w tym poczty Windows Live Mail (Hotmail) oraz najpopularniejszego komunikatora świata Windows Live Messenger.

Polski MSN to niestety dziadostwo. Partnerem dostarczającym informacje oraz sprzedającym reklamy w portalu jest Gazeta.pl a tłumaczenie interfejsu wciąż jest koślawe (możesz pomóc to zmienić w ramach społeczności Microsoft Connect). Jednak to co pokazała właśnie brytyjska wersja MSN jest naprawdę niezłe.

Tak wygląda MSN next, oraz znana już nieco wcześniej startowa strona w Silverlight, MSN Viewer:

MSN Next

MSN Viewer

Jak pisze Peter Bale, Executive Producer for MSN UK dodanie technologii Silverlight sprawiło, że eksperymanetalny MSN jest naprawdę multimedialny. Dodatkowo osiągnięto (wreszcie) integrację MSN z usługami Windows Live. Ta funkcja nie jest domyślnie dostępna, jeśli jednak masz konto Live i chcesz zobaczyć jak działa MSN Web Applicaton, włącz ją tutaj. Teraz wystarczy wybrać awatar i nickname, a reszta zaimportuje się z twojego profilu Windows Live.

W 2009 roku brytyjski MSN ma zamiar dalej rozwijać swój eksperymentalny projekt - o swoich planach opowiedzieli redaktorom działu technologii w Guardian. Posłuchaj podcastu.

Jeśli lubisz sci-fi, to może Ci się spodobać inny eksperyment MSN UK - serial pod tytułem Kirill. Mnie od treści bardziej zainteresował interfejs odtwarzacza.

 

OK, więc MSN UK testuje przyszłościowe rozwiązania. Ale czy w ogóle taki portal jak MSN ma jakąś przyszłość? Czy Microsoft powinien rozwijać własne treści, zamiast umożliwić - wzorem Google agregowanie i wybór tego co nas interesuje? Innymi słowy: co wolicie: stronę startową Windows Live czy portal MSN [nie chodzi mi o produkty Microsoft, tylko koncepcję redakcji versus agregowania cudzych treści - można porównać Onet i iGoogle, na jedno wyjdzie - PW]? A może widzieliście coś innego jeszcze lepszego?

Komentarze (0)
Jestem klasykiem Web 3.0. I co dalej?
 Oceń wpis
   
Udało się. Po niespełna trzech miesiącach wnet został klasykiem. Klasyka definiujemy bowiem jako autora, którego definicje są cytowane bez zrozumienia.

Jest mi tym bardziej miło, ze zacytował bez zrozumienia jeden z moich ulubionych komentatorów Internetu - o tutaj.

Co trzeba zrobić, zeby zostać klasykiem polskiej blogosfery? Przynajmy szczerze, nie wiem.
W moim wypadku zapewne najważniejsze było podważanie autorytetu (w końcu bez wyłapywania podobnych kwiatków autor Antyweb by tego bloga nie czytał i nie cytował), oraz własne komentarze zamiast przepisywania od innych.

Grzegorz uznał za stosowny żarcik na temat popełnionej przeze mnie definicji Web3.0.

Web 3.0 - to naturalny interfejs komunikacji z realną siecią społeczną z możliwością wykorzystania urządzeń mobilnych.


Napisałem tak we wpisie dotyczącym Second Life i mikrobloggingu.
Grzesiek twierdzi, że telefon spełnia wymagania postawione przez moją definicję. I częściowo ma rację.
Jak założę słuchawki bluetooth to mój telefon jest bardzo blisko tego co rozumiem przez Web 3.0. Oczywiście rozpoznawanie komend głosowych jest niedoskonałe. Tekst z dyktafonu nie publikuje się w sieci w formie tekstu. 3.5G jest przeraźliwie wolne, a WiFi zżera baterie w dwie godziny. Ekran jest znacznie za mały, a nawigacja koszmarnie niewygodna. Jednak dzięki Fring jest naprawdę blisko do wszechobecnej i łatwo dostępnej sieci z naturalną komunikacją.

Podobną definicję popełniłem zresztą jeszcze raz, opisując SpinVox.

Przyszłość Sieci to urządzenia mobilne i naturalny interfejs komunikacji. Czyli mowa i ruch. Nie klawiatura. Nie machanie myszką. Nie rysik. Nie stukanie w szybkę.
Interfejs 3.0 to właśnie coś co pozwoli nam z dowolnego miejsca POWIEDZIEĆ to co chcemy i ZAPISAĆ to w Sieci.

Jak widać, moja wizja 3.0 pomija zupełnie "sieci semantyczne" Bernersa-Lee, za to jest bliska temu co pisze O'Reilly. Moim zdaniem nie do końca ważne jest jak będzie porządkowana informacja i jak będą zbudowane aplikacje, które mają ją dostarczać. Większą zmianą będzie upowszechnienie i ułatwienie dostępu.

Dlaczego? Bo rewolucją jest powstanie nowego lub radykalne powiększenie istniejącego rynku. Nowy produkt w ramach rynku istniejącego to jedynie innowacja (przykro mi, Steve).

W niektórych, pech chce, ze bardzo zaludnionych, częściach świata dominującym sposobem dostępu do sieci jest telefon komórkowy. Dominującą a nawet jedyną formą płatności elektronicznych jest tam SMS Premium. Telefon jest tani, dostępny, wszechobecny. Komputer nie. Na tym bazuje sukces projektów takich jak BuzzCity.com. Mobilność zwycięża także na rynku komputerów osobistych - już teraz laptopów jest na rynku więcej niż komputerów stacjonarnych.

Jeśli więc powstanie interfejs, który pozwoli na pełne korzystanie z Sieci wszędzie, przy pomocy niewielkich urządzeń przenośnych, w naturalny sposób - bez alfabetu, klawiatur, wszystkich skomplikowanych w obsłudze, to będziemy mieli Web 3.0. A kolejne kroki to pewnie bionika - i interfejs mózg - maszyna.

Po co to science fiction? Dlaczego zajmuję się mrzonkami? Czy nie jest to po prostu śmieszne, jak sugeruje Grzegorz i pewnie wiele innych osób?

Moim zdaniem to bardzo ważne zagadnienie dla każdego, kto chce zarabiać na technologii. Kto trafnie odczyta kierunek rozwoju sieci i zacznie pracować/inwestować w tym kierunku zarobi więcej niż ludzie, którzy dołączą później, bo pracowali nad czymś innym. To dlatego za oceanem i w Polsce znajdują się maniacy definiujący kolejne Weby.

BTW: nie wiem czy wiecie, ale Web 2.0 to była nazwa konferencji obwieszczającej odrodzenie biznesu internetowego po pierwszej bańce. Początkowo nawet O'Reilly nie myślał, że to ma być nazwa dla konkretnych rozwiązań - domyślił je później, na podstawie tych biznesów, które bańkę przetrwały.
Jeśli używam cyferek 3.0 to oznaczają one tyle, co "po kolejnej dużej zmianie". Żeby jednak ta zmiana nastąpiła musi pewnie nastapić krach tego co nazywamy 2.0 - continuum rozwoju raczej nie będzie.

A teraz liczę na piękną dyskusję w komentarzach i gdziekolwiek indziej - co Waszym zdaniem będzie dominująca tendencją "po kolejnej dużej zmianie"?

Zobacz też:
Webowy blog Dominika Szarka.
Yashke.com
Komentarze (4)
Interfejs 3.0. - zabójca klawiatur nadchodzi. Bardzo powoli.
 Oceń wpis
   
logo SpinVoxPomysł jest genialny i genialnie prosty. Oraz znany od dawna. A nawet realizowany.

To naprawdę proste:
Wyobraź sobie, że mówisz, a to co mówisz zapisuje się w edytorze tekstu.
To naturalny sposób komunikacji - zresztą porównaj ten tekst z czytanym. Mowa jest lepsza niż pismo.

Próbował to robić MS Word 2003, Office 2007 przyznaje w swojej pomocy, że nie potrafi i żeby próbować ze starszą wersją.
Vista podobno potrafi, ale nie po polsku a ja mam polską Vistę i nie mogłem sprawdzić.
Jest jednak takie narzędzie Dragon Naturally Speaking i ono działa. Po angielsku. Trudno się zresztą spodziewać, że cokolwiek zacznie rozpoznawać co mówimy po polsku, w końcu i tak wszyscy będziemy porozumiewać się Galak... Biznesowym Angielskim.

Mimo wszystko ten Dragon nie jest idealny, bo trzeba gadać do komputera, który jak wiadomo nie zawsze jest włączony obok.
Dlatego SpinVox to jest pomysł genialny i rewolucyjny. Otóż do SpinVoxa dzwoni się przez telefon i mówi, on to magicznie konwertuje na tekst a my sobie potem znajdujemy ten tekst na stronie www pięknie napisany. Oczywiście do SpinVoxa można zadzwonić na numer w USA albo w Wielkiej Brytanii. I oczywiście do niego też trzeba mówić po angielsku.
Mimo to, uznałbym to narzędzie za ideał (w końcu od czego jest skype).

Niestety SpinVox tak samo rozumie co mu mówimy jak stary MS Word. Mark "Rizzn" Hopkins z Mashable! ucieszył się ze SpinVoxa bardziej niż ja (na szczęście nie prowadzę tak jak on zarazem radia i bloga) i wnet go sprawdził:

 

Raport Rizzn'a:

What I said: “Ok, well, let’s see… What am I talking about? Oh! Actually I put a new article up on Mashable.com today. ”
What I said, SpinVoxed: “Ok well, see what I’m talking about oh actually put a new article of nashville.com(?) today.”

What I said: “It’s that YouTube or whatever may have helped them get there quicker, citing the new Apple UGC ad that came out as an example.”
What I Said, SpinVoxed: “It’s that a youtube or whatever may have helped them get their quick or setting the new apple UGC ad,…”

What I said: “It’s staying on and letting me talk and so I’m just gonna talk until this thing kicks me off.”
What I said, SpinVoxed: “It’s sticking on let me talk and so I’m just gonna talk into this thing puts me off.”

 

Przypomniało mi się jak próbowałem Worda2003 nauczyć rozpoznawania mowy - to wyglądało tak samo.

Mimo wszystko SpinVox to przyszłość. Przyszłość sieci to urządzenia mobilne i naturalny interfejs komunikacji. Czyli mowa i ruch.
Nie klawiatura. Nie machanie myszką. Nie rysik. Nie stukanie w szybkę.
Interfejs 3.0 to właśnie coś co pozwoli nam z dowolnego miejsca POWIEDZIEĆ to co chcemy i ZAPISAĆ to w Sieci. SpinVox to krok w tym kierunku. Tylko dlaczego taki mały?
Komentarze (13)
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2015-02-24 18:33
KamilDawid:
Minął kolejny tydzień
Mam nadzieje, że to nie będzie koniec bloga. Zapraszam
2014-10-08 04:36
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://gamesfree4flash.blogspot.com/[...]
2014-10-08 04:34
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://downloadgamesair.blogspot.com/[...]