Bahu - francuskie bebo w Polsce. I po co?
 Oceń wpis
   
logo bahuDostałem dziś spam że ktoś znajomy mnie zaprasza do nowego serwisu. Oczywiście w środku nie było ŻADNEGO mojego znajomego, ale za to taki spam dostał Marcin.
Obejrzałem szybciutko serwis i pokrótce:
Wady:
- kolejny nic nie wnoszący klon "serwisu społecznościowego dla młodzieży opartego na muzyce"
- nikogo tam nie ma (i pewnie nie będzie).
- oszukują w swoim spamie, że ktoś zaprosił, a nikt nie zapraszał. I skąd wzięli mój adres???

Zalety:
- sporo mp3 kupili albo pożyczyli i właśnie ich sobie słucham na wirtualnym iPodzie. Cool.
- ładne to jest i dobrze przetłumaczone
- jak mam wybrać między bebo a bahu, to jednak bahu jest przyjaźniejsze w obsłudze. I samo poznaje skąd jestem, nie muszę pl wpisywać.
- no i widać jak bardzo grono odstaje od zachodnich średniaków.

Jak ktoś chce zaproszenie, to proszę pisać na pwrzosin [at poczta google].

[wpis pobrany z new1.pl]
Komentarze (2)
Pedofile w serwisach społecznościowych. Problem dla Google.
 Oceń wpis
   
Jak się okazuje ten problem jest trudny nawet dla takiego potentata jak Google. Dzisiejszy the Wall Street Journal opisuje perypetie internetowego giganta, który próbuje monetyzować Orkut.
logo orkut




Orkut to należąca do Google sieć społeczna bardzo popularna w Ameryce Południowej. comscore rank

Jak widać na tabelce, Google ma na Orkucie całą masę odsłon, przy których możnaby teoretycznie wyświetlić reklamę.

Niestety dla Google próba wykorzystania Orkuta jako powierzchni reklamowej została odrzucona przez użytkowników z Brazylii.
I to jak odrzucona - krytycy reklamy na Orkucie wyszukali (nie jest to znowu takie trudne) reklamy umieszczone obok treści pornograficznych, w tym zdjęć dzieci i zwierząt.
Organizacja SaferNet twierdzi, że na orkucie jest 3000 profili pedofilów, korzystających z 1200 grup tematycznych.

Wykładowca prawa Thiago Tavares Nunes de Oliveira przygotował raport opisujący Orkut jako miejsce, gdzie Google popełnia przestępstwa rozpowszechniania pornografii oraz "hate crime" - czyli nawoływania do przemocy.

Google zgodnie z polityką ochrony prywatności odmówił policji ujawnienia danych użytkowników, którzy takie treści zamieścili. Spowodowało to oskarżenie lokalnego dyrektora Google przez brazylijskie władze, grzywnę 100 000 $ i zamknięcie biura Google w Brazylii.

Google w związku z brazyliską aferą wzmocnił system kontroli i usuwania treści, oraz rozluźnił politykę prywatności na terenie Brazylii przekazując cześć danych brazylisjkim władzom (czym ściąga sobie na głowę kolejne kłopoty, tym razem z obrońcami wolności słowa i prywatności).

Amerykańskie National Center for Missing and Exploited Children monitorujące zjawisko dziecięcej pornografii w Internecie twierdzi jednak , że Orkut ma w swoich treściach proporcjonalnie tyle samo pedofilii co inne serwisy społecznościowe.

Problem może dotykać więc również inne firmy sprzedające i kupujące reklamy w serwisach społecznościowych, czy innych opartych na treściach tworzonych przez użytkowników.
Żadna firma nie chce przecież aby jej marka pojawiła się obok filmu z gwałconym dzieckiem.
Sytuacja z Brazylii pokazuje nam jak niepewnym medium reklamowym są serwisy społecznościowe.

Ciekawy jestem jak radzą sobie z tym polskie serwisy - oczywiście przy ich malej skali problem jest łatwiejszy do opanowania, ale chętnie przeczytam jak Fotka, Epuls, albo Grono zapewniają reklamodawcom, że ich reklama nie wyląduje obok dowodu przestępstwa.

[via: Futuristic Play by Andrew Chen]
Komentarze (3)
Startup w Polsce? A łyżka na to - Niemożliwe.
 Oceń wpis
   

Katarzyna Ogórek, opiekunka bbloga i moja koleżanka z Money.pl wyprodukowała dziś news dnia dla polskiego Internetu. Podchwycili wszyscy święci, a w każdym razie netto i antyweb.

Jednak komentarze jakie się pojawiają dziwią się treściom z nagłówka wiadomości Kasi (że 15 mln, że Nasza Klasa, że młody, czy naprawdę tyle dostał) i nie odpowiadają na najważniejsze (chyba) pytania.

Dlaczego nie kupiła tego serwisu „wszystko asymilująca" Agora?
Dlaczego nie rzucili się na „naszą klasę” żądni zysków rzutcy biznesmeni z Business Angels Seedfund?
Dlaczego naszej klasy nie dofinansował żaden z funduszy, które mają od PARP pieniądze UE na wspieranie innowacyjnych przedsięwzięć? A może któryś wsparł, ale zapomniał o tym poinformować?
Co takiego jest w polskim rynku, że znający się na rzeczy (naprawdę!) człowiek pisze, że na startup wystarczy 20 000 PLN? Na dodatek inni mu zgodnie potakują... [wnet wyjaśniam, że 20 000 PLN to 2/5 kapitału niezbędnego do założenia spółki z o.o., więc z całym szacunkiem, wyliczenia naszego lokalnego Guru nijak mają się do rzeczywistości]
Drugi człowiek z branży, też znający się na rzeczy (naprawdę!) pisze w swoim "poradniku", żeby obciąć budżet do 1000 PLN. To nawet na miesiąc legalnej działalności gospodarczej nie starczy...
Dlaczego największe deale w Polskim internecie robi się na kampaniach żelu do włosów? I dlaczego nikogo oprócz wnet nie śmieszą takie informacje?
Dlaczego udane projekty polskiego pochodzenia, takie jak wikidot.com, nozbe.com, hakia.com [podobno hakia nie jest polska tylko z polskim udziałowcem - thx to netto], czy nawet gierki online z Ganymede muszą rozwijać się zagranicą?

Jest kilka przyczyn:

  • Polski rynek jest spętany biurokracją. Nawet przytomni ludzie, tacy jak Michał Olszewski z BAS oczekują od programisty robiącego startup zaawansowanych wyliczeń, planów biznesowych itd. Powiedzmy sobie szczerze – to idiotyzm. Seedfund w normalnym rozumieniu tego słowa jest po to, żeby pomóc zrobić tą część projektu. Ma pomóc startupowi przygotować się do sprzedaży komuś większemu. W rezultacie BAS zasponsorował 5 projektów z ponad 150 [edited] jeśli dobrze zapamiętałem ostatnią prezentację Michała na Auli. Ciekawe co zrobią z resztą kasy, którą trzeba wydać żeby PARP nie odmówił finansowania w następnej transzy.
  • PARP to też niezłe ziółko. Wymaga wypełniania tysięcy kwitów niezależnie od rodzaju i wielkości wsparcia jakiego potrzebujesz. Kiedyś z ciekawości sprawdziłem czy w innych krajach UE rozdawanie pieniędzy z funduszy europejskich jest równie skomplikowane. Gdzie tam. Urzędnicy w agencjach sami wypełniają uproszczone druczki. Ale my musimy być porządniejsi. Trudno, kasy na innowacyjność z Unii nie wydamy.
  • Z kolei inwestorzy branżowi chorują na strach przed niszowością. Powiedzmy to szczerze, nasz rynek jest bardzo trudny. Mamy wielu obywateli, sporą powierzchnię i wyjątkowo mało pieniędzy. Ta sytuacja jest porównywalna do Brazylii. Centrale i akcjonariusze liczą na kokosy patrząc na mapę i dane demograficzne, a kokosów nie ma, bo Polacy nie lubią płatnych usług. Albo lubią ale ich nie stać. Rozwiązaniem wydaje się więc zrobienie serwisu masowego (bo wtedy nawet te kilka bogatszych i płacących procent populacji zwróci nam inwestycję). Nasza klasa nie dostała by kasy od polskiego inwestora branżowego, bo nie jest „masowa”. To nic, że każdy chodził do szkoły i ma swoją klasę do odszukania. Ważne jest to, że to serwis tylko dla tych co mają swoją klasę. Czyli niszowy. Lepszy jest „masowy” plotek.pl. Przepraszam, ale muszę Wam tu pokazać jeden obrazek – porównajmy serwis niszowy z nieniszowym.
alexa plotek vs klasa

  • Kolejna kwestia to podejście marketerów w Polsce do Internetu. Internet to fajna rzecz żeby mieć ją w mediaplanie, bo jest wtedy nowocześnie i "dociera się do młodzieży z wielkich miast". Żeby dotrzeć do młodzieży z wielkich miast trzeba mieć odpowiedni produkt (dezodorant, albo żel do włosów). I odpowiednie miejsce które będzie cool i trendy. Na przykład grono. Albo blogaski. Nasza klasa nie jest cool i nikt nie kupi z niej żelu, co najwyżej pióro żelowe.
Jakie jest rozwiązanie?
Zapomnieć o polskich inwestorach. Natychmiast i na długo.
W Polsce nie dostaniesz wystarczających pieniędzy i wystarczającego know-how.
Skończy się:
- klapą, jak setki nieznanych serwisów,
- wegetacją tak jak BiznesNet Michała Fabera (fajny początek i zastój z brakiem użytkowników i wizji przyszłości),
- albo w najlepszym wypadku na pozycji lokalnego lidera na polsko-brazylijskim rynku. Grono.net jest wielkie ale „zarabia" na żelu do włosów. Kont premium raczej nie udaje im się sprzedać (może powiedzą jak jest w komentarzu?).

Na szczęście Grono znalazło już swoją drogę ucieczki - Intel Capital i Marcin Hejka mogą im pomóc wyjść z grajdołka, w przeciwnym wypadku 60 osób spaliłoby dowolne finansowanie w ciągu roku tworząc kolejne niedochodowe aplikacje.
Szukajcie więc inwestorów i rynku za granicą, a w Polsce jedynie u partnerów z międzynarodowymi powiązaniami i doświadczeniem. Polski rynek jeszcze długo będzie za ciasny dla Waszych wspaniałych, nie wątpię, idei. Tu nie zaczynają się światowe rewolucje.

A może się mylę? Napiszcie co myślicie. A jeśli wpis się podobał, wykopcie go w kosmos :)

[UPDATE]: Jakoś tak wyszło, że niektórzy czytelnicy myślą, że te wpis jest o tym, że oni są źli, albo że branża jest zła itp. Ten wpis jest po to, żeby się zastanowić nad finansowaniem projektów internetowych w Polsce. I tylko po to.

Komentarze (30)
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2015-02-24 18:33
KamilDawid:
Minął kolejny tydzień
Mam nadzieje, że to nie będzie koniec bloga. Zapraszam
2014-10-08 04:36
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://gamesfree4flash.blogspot.com/[...]
2014-10-08 04:34
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://downloadgamesair.blogspot.com/[...]