Internet jest jak socjalizm w PRL?
 Oceń wpis
   

Gazeta.pl to mój ulubiony portal. Choćby dlatego, że czasem goszczą na nim moje teksty. Technologicznie cudem świata jednak nie jest. Chociaż w tym tygodniu wydarzyły się na gazecie prawdziwe cuda.

Najpierw gazetowy system doboru słów kluczowych do reklam w artykułach uzyskał inteligencję. Wcale nie sztuczną, bestia jest naprawdę mądra i złośliwa. To żaden chochlik drukarski, to jest co najmniej tak mądre jak dziennikarze, za to znacznie mniej cyniczne.

Kiedy więc moja ulubiona Gospodarka.Gazeta.pl wyprodukowała tekst "Lew ryczy na emerytów", mówiący o tym jak OFE zmuszają swoich agentów do oszukiwania ubezpieczonych w celu zgarnięcia prowizji, nasza nowa Wyższa Inteligencja zainterweniowała.

Faktycznie, trąci hipokryzją jednoczesne użalanie się nad biednymi ofiarami chciwych OFE przy jednoczesnym agresywnym sprzedawaniu ofert tychże. Tak technologia zerwana ze smyczy ośmieliła się  wskazać nam miejsce w szeregu. Dobrze, że akurat nie ma kampanii serwisu Broń.pl bo w tekstach o konflikcie w Strefie Gazy byłby makabryczny efekt.

Na szczęście mamy tylko lekko absurdalny zestaw z Google: tanie przeloty (na wojnę) oszczędzające czas i pieniądze, czołgi w Warszawie (z książki telefonicznej), oraz ofertę szkoleń dla negocjatorów, którzy kiedyś być może zakończą konflikt.

To nie koniec dokonań technologicznych w moim ulubionym portalu. Gazeta.pl udostępniła do publicznych testów pierwszy w swoim rodzaju, darmowy, ogólnodostępny system do masowej wysyłki email.

Od 15:43 do 17:53 na moją (nieużywaną) skrzynkę pocztową na serwerze gazeta.pl przyszło 113 testowych maili. Aby skorzystać z nowej usługi wystarczyło wysłać swój "mailing" na adres ankieta@gazeta.pl.

Dokonujący żywota blog Netto (kondolencje, smacznego!) uznał nowe narzędzie Gazeta.pl za największą w Polsce listę dyskusyjną. Moim zdaniem na dyskusje nie ma tu miejsca. To bezdyskusyjnie pionierskie dokonanie, zważywszy, że wysyłki ominęły filtr antyspamowy Google (poczta gazeta.pl jest obsługiwana przez Gmail).

Czasami sobie myślę, że z nami (ludżmi od szeroko pojętego IT) bywa jak z socjalizmem w oczach Kisiela. Bohatersko przezwyciężamy problemy, które bez nas by nie wystąpiły.

Komentarze (4)
Polscy internauci wierzą w reklamę i kupują w Sieci.
 Oceń wpis
   

Wpadł mi w łapki raport z badania zachowań zakupowych polskich internautów. Badanie przeprowadził portal Gazeta.pl oraz Starcom Next (ich strona może wywołać epilepsję).

Wyniki są... dobre. Ale żeby się nie powtarzać, zapraszam tutaj.

 

 

Komentarze (2)
Kibole - hipokryci z gazeta.pl robią nas w pałę?
 Oceń wpis
   
Słyszeliście już o akcji gazety przeciw "kibolom", zwłaszcza tym z Warszawy?
Jeśli nie, to poczytajcie:
Jakiego stylu kibicowania chcemy - trwa debata (gazetawyborcza.pl)
Debata "Kibole kontra kibice". Stec odpowiada "Żylecie" (sport.pl)
Gazeta.pl zaproponuje Wam też serię artykułów jak na obrazku.
Gazeta przeciwko kibolom
Niestety cała ta akcja to pic na wodę. Agora ma bowiem całą sekcję swojego serwisu internetowego, która nie tylko nie ma nic przeciw "kibolom", ale nawet na nich zarabia.
Graficy pracujący dla Agory lub jej partnerów biznesowych zajmują się propagowaniem na stronach gazeta.pl treści nawołujących do ksenofobii, szowinizmu klubowego, chuligaństwa na stadionach. Oraz erotyki dostępnej dla nieletnich, ale to akurat mi nie przeszkadza.
Które oblicze Gazety jest prawdziwe, to z początku mojego wpisu, czy raczej to z sekcji "Komórki", które poznacie za chwilę?
Czy Gazeta współpracuje z policją, czy promuje postawę HWDP? Chyba nie jest tak, że "Hętnie Wspiera Dobrych Przyjaciół" - te obrazki znajdziesz na hasło Policja.
HWDP

Czy gazeta.pl naprawdę nie lubi stadionowych hools, czy raczej wspiera ich szowinizm?

Czy gazeta jest naprawdę przeciw ksenofobii i rasizmowi skinheadów?


A może gazeta robi swoich czytelników, że zacytuję W PAŁĘ?

Wszystkie te obrazki możecie znaleźć pod adresem http://komorki.gazeta.pl/szukaj.php.
Ciekawe ile się zarabia na sprzedaży takich obrazków. Ciekawe też, co zrobi człowiek obsługujący abuse@gazeta.pl (kliknij, podpisz, wyślij teraz!), kiedy dostanie zgłoszenie serwisu Gazeta.pl Komórki na przykład stąd (kliknij i wyślij teraz!).
Podobno akcję Racism Delete Gazeta też popiera.
Ja mam w katalogu symbol z pięścią, który oznacza "białą siłę". Pięść na stadionie w Warszawie to też symbol "białej siły" i bez znaczenia jest, że pięść na wzorze jest biała lub czarna, a na stadionie czerwona. Robią cuda-niewidy, ale my - jak walczymy na poważnie - nie możemy dać się zrobić w balona.

Swastyka hitlerowska była czarna, ale ja ścigam też swastykę białą, swastykę zmienioną, z ramionami grubymi i cienkimi. Podobnie z krzyżem celtyckim. Do mnie należy interpretacja. Nie jestem ślepym egzekutorem. Ostatnio na Polonii zauważyłem znak "1918-02 Pamiętamy", przy czym litera "t" była nordyckim runem "tyr", symbolem hitlerowskiej SA, wewnętrznym oznaczeniem Hitlerjugend i SA. Zadzwoniłem do Jacka Purskiego ze Stowarzyszenia "Nigdy Więcej", znawcy tych symboli, i on powiedział, aby transparent zostawić, bo napis nie odwoływał się do nazizmu.

Źródło: Sport.pl

Popatrzcie na tę animację poniżej i wypowiedź eksperta PZPN w ramce obok.
biała pięść gazety.pl
[ten obrazek to kopia, Gazeta usunęła go już ze swojej strony 14.11.07]
Co może zrobić teraz gazeta, żeby zachować twarz?
Może przeprosić kibiców Legii [update: oraz oczywiście kibiców Jagiellonii - dzięki za link na Waszym forum] za zamieszanie i skończyć z ich obrażaniem, a w zamian zarabiać dalej na nawołujących do przemocy treściach. Może też szybciutko usunąć te treści ze swojego serwisu.
A najlepiej będzie, jeśli zarazem przeprosi i przestanie obrażać kibiców piłkarskich i skasuje obrazki, których mógłbym się spodziewać wszędzie ale nie na stronach Gazeta.pl

Niestety, prawdopodobnie gazeta nie zrobi nic, a świat będzie się kręcił dalej.

[update: Gazeta już dokonała zmian w systemie, poniższego obrazka już nie zobaczycie: ]
Komentarze (16)
Nie ufaj automatom, Dude.
 Oceń wpis
   
Dzięki wnet zobaczycie jak automaty szalejące w Internecie mogą wpłynąć na życie nawet najpotężniejszych osób w naszym Państwie.
Ofiarą krwiożerczego CMS Gazeta.pl padła tym razem sama Iwona Duda, wiceprzewodnicząca Komisji Nadzoru Finansowego - instytucji odpowiedzialnej za nasze pieniądze.
A gazeta pyk z automatu i Pani Duda jest producentem parówek o dołującym kursie. Przykre, prawda?


[sami zobaczcie]
Jeszcze bardziej przykro będzie, kiedy automat zacznie oceniać ludzi na podstawie podobnych pomyłek i decydować o ich dalszych losach. Z takim kursem pani Duda nie ma żadnych szans. Chyba, że na pracę w Policji, gdzie podobny, choć całkiem inny automat eliminuje wykształciuchów.

Nie ufajcie automatom.

[Boguś, ponownie dzięki. Nadsyłajcie podobne kwiatki, bardzo mnie bawią :) pwrzosin [at] gmail]
Komentarze (6)
Agora - udawajmy, że jeszcze nie ma internetu.
 Oceń wpis
   
Jak to? Wnet zwariował.
Przecież Agora ma super portal gazeta.pl i całą masę atrakcyjnych serwisów. A jednak.
Moim zdaniem strategia przedstawiona na dzisiejszym yulbiz przez Tomasza Józefackiego wygląda na strategię z ery przedinternetowej. A na pewno na strategię sprzed Setha Godina.
Seth Godin to ten facet, który wymyślił marketing bezpośredni. Internet umożliwia prowadzenie takiego marketingu bezpośredniego niskim kosztem.
Rozwiązania nazywane potoczenie "Web 2.0" pozwalają pojedynczym konsumentom/użytkownikom na samodzielne określanie swoich potrzeb wobec usługodawcy. Jednak Agora działa w świecie sprzed Setha Godina i sprzed Web 2.0.

Dyrektor internetu Agory - Tomasz Józefacki to świetny marketer z dużym doświadczeniem, widać to było i po prezentacji i w krótkiej rozmowie jaką udało mi się wydębić po prezentacji.

Przedstawił nam wizję Agory jako dostarczyciela treści odpowiadających wielu segmentom klientów. Agora ma tworzyć (i tworzy) kolejne nowe serwisy tematyczne. Każdy z nich jest dopasowany do zainteresowań segmentu, który zdaniem Agory (popartym badaniami) obejmuje atrakcyjnych marketingowo konsumentów. Efektem tych działań są serwisy takie jak plotek, widelec, popcorn, infomuzyka czy technoblog. Agora wykorzystuje też synergię mediów - doskonale pokazuje to przykład treści o tematyce sportowej występujących w wielu papierowych i elektronicznych serwisach Agory - od wykwitów typu ciacha, po tradycyjną papierową gazetę sport czy zasilaną sms zabawę wygraj ligę.
Ta strategia robi dobre wrażenie i zapewne przynosi dobre efekty.

Jednak wnet budzi wątpliwości. Czy na pewno to strategia "internetowa" i nowoczesna? W krótkiej rozmowie nie udało mi się ich rozwiać.

Dla mnie to po prostu stary marketing, nie wykorzystujący potencjału tkwiącego w bezpośredniej interakcji z każdym z nas, nie dostrzegający indywidualizmu użytkowników serwisów Agory.
To próba zastosowania starych metod do nowych narzędzi. Trochę tak, jakbym laptopa używał jako podkładki pod kartki na których piszę ołówkiem. Mało wygodne i niezbyt efektywne wykorzystanie wspaniałego narzędzia.

Tak jak panu Józefackiemu i mi wydaje się, że siła Agory leży w dostarczaniu treści.
Jednak użytkownik tych treści zamiast być przeganianym do swojego segmentu, gdzie dostanie przygotowaną przez specjalistów ofertę, powinien mieć możliwość wybrania sobie odpowiednich dla siebie zasobów Agory, korzystając z jednego, rozpoznawalnego serwisu - tak jak robimy to codziennie na Google Reader, Netvibes czy iGoogle.
Każdy z nas jest inny i nikt nie pasuje idealnie do żadnej segmentacji. Gazeta.pl może proponować nam swoje usługi na podstawie naszych zachowań, profilu jaki jej podaliśmy itd. Może nam dać możliwość wybrania sobie treści jakie chcemy od niej otrzymywać. Może być napędzana naszą aktywnością. Może dzięki nam być liderem, przyciągając cały długi ogon freaków o przeróżnych zainteresowaniach.
Jednak Agora nie pozwala nam dobierać ze swoich zasobów spersonalizowanych treści, tylko każe nam ich szukać po setkach różnie brandowanych, niezbyt wygodnych w użyciu serwisów, podobnych bardziej do bloga niż do bogatego w treści medium. Nie korzysta z możliwości dostosowania oferty do każdego użytkownika i trwoni potencjał rozpoznawalnej marki tworząc nowe nikomu i z niczym się nie kojarzące.

Jeśli ma to być ucieczka od "michnikowszczyzny" lub próba odmłodzenia audiencji, to po co reklamy tych serwisów na starej, dobrej gazecie? Po co w ogóle zachowywano nazwę "gazeta" - która w Polsce jeszcze długo kojarzyć się będzie głównie z Gazetą Wyborczą?

Od krojenia tort rzadko robi się większy. Jaki więc sens ma dzielenie użytkowników na segmenty, skoro i tak każdy z użytkowników serwisów Agory musi zaczynać ich poznawanie na stronach gazeta.pl? Marketingu nowych serwisów na zewnątrz nie ma - są one promowane tylko w innych serwisach Agory. Jedyna skuteczna promocja to ta na Gazeta.pl. Więc skąd mają trafiać nowi użytkownicy? Skoro z gazeta.pl, to każdy nowy serwis Agory jest tylko utrudnianiem im życia i osłabianiem rozpoznawalności.

Pewnie jak zawsze nie do końca mam rację, ale wolałbym usłyszeć strategię Agory mówiącą o agregacji a nie o rozpraszaniu treści. O personalizacji a nie o segmentacji. O budowaniu relacji z użytkownikami.
A Wy co myślicie o strategii Agory?

[Tu jest prezentacja]
Komentarze (4)
1 | 2 |
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2015-02-24 18:33
KamilDawid:
Minął kolejny tydzień
Mam nadzieje, że to nie będzie koniec bloga. Zapraszam
2014-10-08 04:36
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://gamesfree4flash.blogspot.com/[...]
2014-10-08 04:34
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://downloadgamesair.blogspot.com/[...]