Po udanej zmianie zapisów DNS Twittera przez Iranian Cyber Army ujawniane sa kolejne szczegóły. Dostawca usługi DNS dla Twittera, firma Dyn Inc (Dynect). twierdzi, że jej systemy nie zostały złamane. Oznacza to, że przestepcy zmienili wpisy korzystając z konta należącego do Twittera.
Tom Daly, CTO w Dyn Inc., zapewnił Washington Post, że wszystkie procedury i systemy w jego firmie działały poprawnie, a zapisy zmienił ktoś, posługujący się normalnym kontem Twittera. Informację potwierdził też szef firmy, Kyle York.
Ustawienia zostały przywrócone a konto Twittera w serwerze DNS zresetowane w ciągu godziny od ataku. Atak nie miał żadnego wpływu na pracę serwisu ani konta użytkownika. Jego jedynym efektem był fakt, że około 80% ruchu www do Twittera było przez kilkadziesiąt minut kierowane na witrynę kontrolowaną przez ICA. Wciąż nie wiadomo kto i w jaki sposób uzyskał dostęp do administracyjnego konta Twittera. Wiadomo jednak, że tym razem nie zawiniła technologia. Najsłabszym ogniwem zabezpieczeń znów okazał się człowiek.
Przeczytaj więcej o ataku na Twittera.




