LinkedIn - Od dziś naprawdę (?) otwarci na biznes.
 Oceń wpis
   

LinkedIn, serwis społecznościowy dla "profesjonalistów" i zorientowany na relacje biznesowe idzie w ślady Facebooka. Od dziś każdy może tworzyć aplikacje działające w serwisie. Udostępniono także widgety pozwalające korzystać z funkcji serwisu na innych witrynach.

LinkedIn ma teraz około 50 milionów użytkowników. Od niedawna pozwalał na częściową integrację konta na LinkedIn ze statusami z Twittera i Facebooka. Serwis dopuszczał też kilka aplikacji, takich jak BlogLines czy Amazon Affiliate wyświetlających informacje na profilach użytkowników.

Pierwsze zapowiedzi otwarcia serwisu na zewnętrzne aplikacje pojawiły się ponad dwa lata temu. Dziś LinkedIn wreszcie udostępnił programistom narzędzia. Podobno są one proste w obsłudze i oferują spore możliwości. Przykładem nowej aplikacji do LinkedIn może być wyszukiwarka informacji z profili knx.to. Serwis pozwala na wyszukiwanie informacji w profilach znajdujących się w sieci użytkownika prowadzącego wyszukiwanie.

Niestety większość pierwszych zastosowań sprowadza się do listowania "streamu" z LinkedIn robiąc tą sieć społeczną kolejnym Twitterem. Szkoda, bo LinkedIn już był zintegrowany z Twitterem i taka funkcjonalność Tweetdecka nie tylko nic nie wnosi, ale zwiększa liczbę duplikatów informacji.

Marshall Kirkpatrick z RWW zwraca też uwagę na ograniczenia stawiane przez zagmatwana licencję i warunki korzystania z API LinkedIn. Podobno warunki te zmieniały się już w trakcie pierwszych godzin po ich publikacji.

Mimo to, warto docenić kolejny serwis pozwalający na dodawanie zewnętrznych aplikacji. Myślicie, że coś się z tego wykluje?

Komentarze (0)
Open Social - największe oszustwo Google?
 Oceń wpis
   
Zamiast otwartości - kontrola i władza w rękach jednej korporacji
Zamiast dostępu do informacji - odebranie użytkownikom kontroli nad tym gdzie trafiają ich sekrety.

Open Social, tak chwalone przez wielu nowe API dla serwisów społecznościowych proponowane przez Google jest największym jak dotąd zagrożeniem dla wolności i prywatności w Internecie.

Open Social nie ma nic wspólnego z otwartością. Serwisy które wdrażają Open Social zgadzają się na oddanie kontroli nad naszymi danymi jednej firmie. Tylko Google ma pełną wiedzę o swoim nowym API dla społeczności. Tylko Google kontroluje które aplikacje zostaną zaakceptowane. Tylko Google wie dokąd trafią nasze utwory, nasze dane osobowe, nasza korespondencja z każdego serwisu który zgodzi się na Open Social.
Open Social nie jest Open Source. Tylko nazwa jest otwarta.

Od wprowadzenia OpenSocial nie mamy jako użytkownicy żadnej kontroli nad naszymi danymi - właściciele platform oddają je do Wielkiego Brata w Mountain View [edit: dzięki korektorze :)]. Open Social to nie jest read-only API które już znamy. Nie służy do tego, żebyśmy sami pobierali interesujące nas treści z innych serwisów. Ono służy także do tego, aby interesujące nas dane można było zabrać do innego serwisu.

Znika możliwość utrzymywania różnych tożsamości i sieci znajomych w różnych serwisach społecznościowych. To co naturalne w ludzkiej społeczności - czyli różne grupy znajomych dla różnych celów, teraz staje się iluzją. Nasze tożsamości społeczne są odarte z prywatności i wystawione na widok publiczny. Czy na pewno chcemy, aby pracodawcy z linkedIn mogli sprawdzać do jakich klubów umawiamy się ze znajomymi z bebo? Czy to dobry pomysł, żeby koledzy z którymi pijemy piwo byli przedstawieni naszemu biznesowemu partnerowi?
Czy jesteśmy pewni, że chcemy, żeby News Corp. wiedziało dzięki MySpace wszystko o muzyce jakiej słuchamy i przekazywało dzięki Open Social te dane do Amazon, który podwyższy ceny na produkty, które na pewno kupimy?
I najważniejsze pytanie: Dlaczego jedna korporacja ma mieć o nas wszystkie informacje i według uznania dzielić je z innymi firmami bez naszej zgody?
Open Social byłoby prawdziwą rewolucją w użyteczności. Jednak ja nie chcę z niej korzystać dopóki nie będzie mi zapewniona kontrola nad moimi danymi. Nawet jeśli ufam Google, to nie umiem zaufać News Corporation Murdocha.
Szanujesz prywatność? Uważaj na platformy z Open Social.
[edited 03.11.2007]

tabloid hoaxed
[Rys 1. Tak wygląda tabloid :)]
Miałem wczoraj wieczorną Polaków blip-rozmowę z Netto na ten temat - zaczęło się od tabloidyzacji blogosfery, skończyło na planie zdobycia świata przez szafy grające :)
Netto wykazał mi, że to przejęcie danych po pierwsze nie zależy od API tylko od implementacji i (po drugie) dał nadzieję graniczącą z pewnością, że Google w tej implementacji palców nie macza.
Więc uspokajam, u siebie i w komentarzach u netto.
Chyba jeszcze nie teraz nam te dane zabiorą. Ale uważać trzeba. W sprawach prywatności możecie liczyć, że wnet pierwszy zacznie narodową histerię.
Komentarze (22)
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2015-02-24 18:33
KamilDawid:
Minął kolejny tydzień
Mam nadzieje, że to nie będzie koniec bloga. Zapraszam
2014-10-08 04:36
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://gamesfree4flash.blogspot.com/[...]
2014-10-08 04:34
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://downloadgamesair.blogspot.com/[...]