Polski teledysk na BoingBoing!
 Oceń wpis
   
Musiałem o tym wnet napisać :) Polski klip z muzyką ragga bhangra grupy Masala (Od Tarnobrzegu po Bangladesz) pojawił się na BoingBoing.
Dlaczego to ważne? Bo BoingBoing [Katalog wspaniałych rzeczy] (pierwotnie bOING bOING) to magazyn blogowy z najwyższej półki - istnieje od 1988 roku (oczywiście wtedy był papierowym zinem), w tej chwili ma "autorytet" Technorati bliski 25 000 punktów, co daje mu drugie miejsce po Engadget.
Innymi słowy, to drugi najpopularniejszy serwis blogowy na świecie. I pierwszy poświęcony kulturze :)

Dlatego polska bhangra na boing boing to niesamowity sukces grupy Masala, ale też namacalny dowód globalizacji w działaniu.

W nagrodę wyróżniony przez Coryego Doctorova teledysk na wnet:
MASALA na MySpace wnet polecam :)
Komentarze (5)
Społeczny pasożyt Google.
 Oceń wpis
   
Nowa usługa Google Shared Stuff, (to nie ma nic wspólnego z narkotykami) to kolejny krok do uspołecznienia sieci.

Shared Stuff pozwala łatwo dzielić się linkami przez email lub specjalną stronę ze znajomymi:
podziel się stroną
... oraz przeglądać treści udostępnione nam przez innych użytkowników:
rzeczy udostepnione przez przyjaciółAby skorzystać z usługi wystarczy malutka wtyczka w przeglądarce (pobierz sobie).

Wtyczka share stuff

Dzięki Shared stuff Google buduje "pasożytniczą" sieć społeczną, która wchłania treści z całego obszaru sieci oglądanego przez użytkowników i dostępną za pośrednictwem Google. Podobny pomysł, ale oparty na aplikacji desktopowej ma ekipa Red Hat - nazywa się to Mugshot.org.

Podobne agregatory wydają się być bardziej użyteczne od tradycyjnych serwisów społecznych. Czy oznacza to, że Shared Stuff i mugshot to zwiastuny wnet nadchodzącej "Web 3.0"?

[via: Google Operating System]
Komentarze (6)
Blip już nie jest Beta!
 Oceń wpis
   
Witamy w dorosłym życiu Blip.pl
logo blip
Blip to polska aplikacja oferująca miniblogging - odpowiednik twittera tylko fajniejszy.
Po przykrych przygodach wieku młodzieńczego (klon o podobnej nazwie), mimo ostrej konkurencji (corobisz.pl, moblo.pl), blip pod skrzydłami Gadu Gadu wyszedł z wersji Beta.
Oznacza to niestety koniec "elitarności", ale z drugiej strony... Zapraszamy do blipowania!

[update są już potwierdzenia na bliplogu  i w biurze prasowym GG]
Komentarze (0)
Bloxersi - elitarna subkultura internetu.
 Oceń wpis
   
logoGazeta.pl i InternetPR.pl pokazały dziś wyniki największego jak dotąd badania polskiej blogosfery.

Wyniki są dość ciekawe z kilku względów. Po pierwsze profil przeciętnego blogera to sen marketera. Młody, bogaty i wykształcony bohater naszych czasów. Oczywiście blox to blox - na onecie pewnie wyszło by inaczej, a jeszcze inaczej by wyszło, gdyby Gemius prowadzący to badanie mógł ankietować osoby poniżej 16 roku życia. Wtedy mielibyśmy pewnie dwa profile - elitarnych Bloxersów i młodszych ale licznych, pogardzanych i nielubianych Komciarzy.

Co robią Bloxersi? Bloxersi są wiarygodni i wpływają na opinie innych.
Wiarygodność Bloxersa nie mierzy sie liczbą pasków na dresie tylko linków kierujących do bloga. Trzeba mieć minimum 10 takich linków, żeby być Bloxersem.

Ci co mają mniej nie są nawet komciarzami - nikt ich blogów nie czyta i w naszym blogowym świecie stanowią liczne i bezwolne tło.

Wiarygodność dla Bloxersa jest sprawa życia i śmierci bloga. Dla wiekszości czytelników to wiarygodność decyduje o czytaniu bloga. Drugą ważną cecha Bloxersa jest indywidualizm -
w drugiej kolejności to subiektywne opinie i komentarze autora decydują o popularności bloga.

Bloxersi znają się między sobą osobiście (także poza Siecią), czesto znaja też swoich czytelników. Wielu czytelników uważa Bloxersów za równych dziennikarzom dużych mediów, zaś wielu dziennikarzy dużych mediów stara się być Bloxersami. Jednak bycie Bloxersem nie jest łatwe.

Na prezentacji wyników mogłem spotkać prawdziwą elitę Bloxersów.
Byli m.in. Reuptake, Ols, Radek, Fanatyk, Krzysztof Urbanowicz, Bartek Ciszewski, Mediafun. Gospodarzem był oczywiście Dominik Kaznowski.

Jak będe duży też będę Bloxersem tak jak oni.

Zobaczcie też relację Bartka Ciszewskiego (NoTresspassing) z tego samego spotkania, oraz wyniki badania na blogu Dominika Kaznowskiego.
Komentarze (8)
Microsoft not dead! Live!
 Oceń wpis
   
Dominik Kaznowski wróży śmierć Microsoftu.
Jednak jak powtarzam ze swoimi kolegami: old punks never die.
Microsoft też nie zamierza i dlatego stworzył Live!
logo live
Live to odpowiedź Redmond na web 2.0. Jest tam m.in. (ciągle coś dodają):
Podobieństwo do pakietu oferowanego przez google pewnie nie jest przypadkowe.

Microsoft nie ma jednak poważania na blogach i rzadko się o jego produktach dobrze pisze. Myślicie więc pewnie, że głupki z Redmond narobili bugowych aplikacji z których nikt nie korzysta.
A tymczasem miliony odciętych od blogosfery użytkowników wiedzą swoje i komunikator MSN jest najpopularniejszy na świecie, społeczność LiveSpaces jest druga po MySpace, poczta Microsoftu jest popularniejsza niż Gmail (przegrywa tylko z Yahoo!), a wyszukiwarka działa całkiem dobrze (mimo, że ma tylko 13,6% rynku).
Ciekawe, prawda?
Komentarze (8)
1 | 2 | 3 | 4 |
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2012-01-20 16:54
StanisławKwiatkowski:
Wygooglany (Scroogled) - Cory Doctorow po polsku.
Jeszcze trochę Doctorowa po polsku, moje tłumaczenie eseju pt. Lockdown. Nadchodząca wojna z[...]
2011-09-26 10:21
Pożyczki Gotówkowe ONLINE:
KFC - Kryzys, Facebook i Co jeszcze?
Nie sądzę aby FB się zawiną, co najwyżej zmieni oblicze. Google np. cały czas się rozwija,[...]
2011-09-23 20:02
najlepsze lokaty:
Wybierz swój e-book!
Niech Pan napiszę e-booka w temacie, w którym naprawdę jest Pan specjalistą. Dosyć już w sieci[...]