Windows 7: pobierz, ale uważaj na palce!
 Oceń wpis
   

Windows 7 to naprawdę dobry system. Testowałem wersje Beta na maszynie wirtualnej, radzi sobie nieźle. Oprócz znanego problemu z WMP, który psuje piosenki mp3 i braku polskiej wersji językowej nie ma się do czego przyczepić.

Jeśli MSFT nadal nie poradził sobie ze stroną pobierania, możesz pobrać wersję testową z linków podanych przez Lifehacker: wersja 32-bit oraz 64-bitTutaj możecie zobaczyć recenzję i screenshoty nowego systemu.

Oprócz wymienianych przez większość blogerów i recenzentów zalet i nowych funkcji Windows 7, testowany system ma w środku bardzo ciekawe narzędzie. WBF czyli Windows Biometric framework, to system zarządzania identyfikacją biometryczną użytkowników systemu Windows 7.

Windows Biometric fr<x>amework

Jeśli w Twoim komputerze jest skaner linii papilarnych, to do jego obsługi używane są sterowniki i oprogramowanie producenta tego urządzenia. Oznacza to, że sposób w jaki są odczytywane linie papilarne, jak są zapisywane oraz jak aplikacja je obsługuje jest różny w zależności od modelu skanera. Powoduje to niekompatybilność części skanerów z niektórymi aplikacjami.

Windows 7 dzięki WBF ujednolica sposób przetwarzania danych biometrycznych. Udostępnia programistom wspólny sposób obsługi odcisków palców przez Windows. Wewnątrz Windows 7 obsługiwane sa dwa scenariusze, logowanie oraz potwierdzenie zgody na wykonanie operacji w systemie (UAC). Microsoft przygotował też WBF API, dzięki czemu inne aplikacje będą mogły korzystać z identyfikacji biometrycznej w Windows 7.

Odciski palców w Windows 7  przetwarza usługa systemowa Windows Biometric Service (WBS), która pośredniczy w dostępie do identyfikacji użytkownika przez inne programy. Aplikacja zewnętrzna może więc spytać o identyfikację, a WBS nie pozwoli jej spojrzeć na nasze odciski, przekazując jedynie informacje o zgodności identyfikacji.

Rozwiązanie zastosowane w Windows 7 powinno ułatwić korzystanie z identyfikacji biometrycznej. Wszystkie skanery i programy będą teraz kompatybilne, nasz "user experience" będzie taki sam przy każdym potwierdzaniu tożsamości.

Niestety Windows to system o zamkniętym kodzie. Nie można sprawdzić, czy system nie przekaże naszych odcisków palców wraz z identyfikacją gdzieś do Redmond, Langley czy innej złowrogiej centrali. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że ujednolicony sposób zapisu naszych danych biometrycznych może być wykorzystany przeciwko nam. Nawet jeśli nikt nigdzie niczego nie wysyła.

Jeśli zrobisz coś nielegalnego korzystając z komputera i zalogowałeś się odciskiem palca, to informacje zapisane w logu WBS pozwolą Cię zidentyfikować. W moim paranoicznym umyśle już rodzi się wizja obowiązkowego montowania skanerów linii papilarnych we wszystkich komputerach publicznych. Albo żądanie identyfikacji biometrycznej przy każdej transakcji elektronicznej. Albo... wystarczy, Wielki Brat patrzy.

Więc pobierz Windows 7, ale uważaj na palce.

Komentarze (7)
Nastolatki w internecie: seks, narkotyki i przemoc
 Oceń wpis
   

Nastolatki nie lubią mówić o swoich problemach. Chętniej przyznają się do nich w serwisach społecznościowych. Opublikowane 5 stycznia 2008 wyniki badań naukowców Dimitra Christiakisa i Megan Moreno, wskazują że przejrzenie profilu na MySpace może powiedzieć rodzicom więcej niż codzienne pytanie "jak w szkole?".

Wyniki opublikowane w naukowym periodyku Archives of Pediatrics and Adoloscent Medicine są przepisywane przez amerykanskie media pod alarmującymi nagłówkami podobnymi do tego powyższego. Za chwilę pewnie pojawią się także w polskich massmediach. Nie byłoby jednak dobrze, gdyby ich wyniki zostały opacznie zrozumiane.

Co zbadano?

W drugiej połowie 2007 roku naukowcy przejrzeli 500 losowo wybranych profili osiemnastolatków z serwisu MySpace.com.

Na ponad połowie z nich (270, 54%) znaleźli treści związane z "ryzykownymi zachowaniami". 120 (24%)  profili przyznawało się do seksu, 205 (41%) do zażywania substancji psychoaktywnych, zaś 72 (14,4%) do przemocy.

Wśród przebadanych użytkowników dostrzeżono kilka istotnych korelacji. Deklarowanie orientacji płciowej innej niż heteroseksualna towarzyszyło częstszemu (deklarowanemu) uprawianiu seksu. Osoby deklarujące religijność rzadziej ujawniały ryzykowne zachowania na swoich profilach. Uprawianie sportu lub posiadanie hobby towarzyszy rzadszemu pisaniu o przemocy.

W kolejnym badaniu wytypowano 198 osób w wieku 18-20 lat, korzystających z MySpace i deklarujących ryzykowane zachowanie w swoim profilu. Do połowy z nich Megan Moreno jako "Dr. Meg" wysłała wiadomość ostrzegająca przed zagrożeniami związanymi z upublicznianiem swoich danych, oraz odnośnikiem do strony oferującej testy na choroby przenoszone drogą płciową.

Po trzech miesiącach ponownie sprawdzono badane profile. Spośród osób które otrzymały wiadomość od Dr. Meg, 42% zmieniło swoje profile na bezpieczniejsze, 13,7% całkowicie usunęło ryzykowne treści. W grupie z która się nie kontaktowano uczyniło tak 5,3%.

Co zrozumieli dziennikarze i ich czytelnicy?

Pewnie coś takiego: Badania wykazały, że korzystanie z MySpace zwiększa zagrożenie narkotykami, rozpustą i przemocą. Dobre dzieci jeśli juz korzystają z internetu, to chociaż sa religijne i uprawiają sport. Wniosek: wyłaczyć internet, zagonić bachora do kościoła i na boisko.

Co naprawdę wynika z badań?

Tymczasem to co naprawdę widać w badaniach, to użyteczność serwisów społecznościowych jako narzędzia do edukacji i komunikacji z młodymi ludźmi.

Choć ujawnianie swoich danych może być ryzykowne (oprócz zboczeńców mogą tam zajrzeć znacznie groźniejsi nauczyciele, policjanci lub pracodawcy) to bywa także korzystne. Dzięki szczerości umieszczanych w Sieci informacji rodzice mogą zidentyfikować realny, ale ukrywany przed nimi problem. Profil w serwisie społecznościowym może stać się podstawą do rozmowy i skutecznej pomocy.

Co więcej jak wykazała druga faza badania, serwisy społecznościowe można wykorzystać do szerzenia wiedzy przez instytucje. Jedna wiadomość od anonimowej Dr. Meg wpłynęła na 42procent osób do których została wysłana. Zwykła kampania e-mail ma skuteczność około 2 procent. Pogadanki wychowawcze o ile dobrze pamiętam miały skuteczność odwrotną - trzeba było je odreagowywać.

Dlatego jeśli przypadkiem znowy usłyszycie lub przeczytacie, że badania wykazały, że MySpace, nasza-klasa, czy inne wynalazki są zagrożeniem dla młodzieży, nie wierzcie. Zagrożeniem, jak zwykle, jest bezmyślność.

Komentarze (0)
Niebezpieczny internet dla wiernych
 Oceń wpis
   

Internet jest postrzegany przez niektórych jako zagrożenie dla wiary. Rodzice dbający o religijne i moralne wychowanie dzieci obawiają się Sieci. Widzą tam to, na co większość z nas przymyka oczy: pornografię, przemoc, wolność wypowiedzi posuniętą do bluźnierstw, oraz oczywiście propagandę konkurencyjnych systemów religijnych i moralnych.

Szczególnie aktywni w próbach walki z tą niebezpieczną warstwą Sieci są (oprócz chińskich komunistów) chrześcijanie. Nie wynika to raczej ze specjalnych cech tego nurtu religijnego, a raczej z popularności Sieci w USA, gdzie z kolei właśnie chrześcijanie różnych Kościołów mają spore możliwości finansowe i techniczne.

Po fiasku prób ograniczenia wolności słowa w całym Internecie, chrześcijanie tworzą dla siebie specjalne serwisy filtrujące niezgodne z ich światopoglądem treści. Jak donosi TechCrunch do już istniejącego "chrześcijańskiego YouTube" (GodTube), "chrześcijańskiego Twittera" (Gospelr), "chrześcijanskiej Sympatia.pl" (przeznaczeni.pl), dołaczył wlasnie nawet nie chrzescijański, ale ściśle katolicki Google - CatholicGoogle.

Katolicka wyszukiwarka w swym zamyśle przypomina nieco Foodle Marcina Jagodzinskiego. Ma włączony wbudowany w Google filtr SafeSearch, oraz do zapytań dodaje ułatwiające wyszukanie "właściwych" treści klucze. Niestety to nie wystarcza. Tak samo jak w Foodle można wyszukać nie tylko przepisy tak i CatholicGoogle daje tylko złudne bezpieczeństwo.

Dość drastyczny przykład: wpisując słowo "Rape" (gwałt), w bezpiecznej wyszukiwarce uzyskujemy odnośniki do informacji o pedofilskich gwałtach dokonanych przez katolickich duchownych, zaś już na piątym miejscu mamy odnośnik do serwisu video oferującego filmy ze scenami gwałtu. Co ciekawe wyszukana strona (metacafe) ma wbudowany i domyślnie włączony filtr rodzicielski i po kliknięciu nie pokaże nam nic groźnego. Niewłaściwe treści ukazały się jedynie w opisie znalezionym przez "bezpieczną" wyszukiwarkę.

Co więcej, zwykły Google prawdopodobnie pokaże Wam bardziej właściwe dla katolickich dzieci treści - ja dostałem w nim, oprócz tego samego metacafe, piosenki zespołów Nirvana i Sublime, oraz strony organizacji walczących z przemocą seksualną. Nie ma nic o biskupach pedofilach.

Nasuwają mi się dwie myśli, może wytrzymacie, jak nie można już przestać czytać.

Po pierwsze, nie warto inwestować w tworzenie filtrów, zapór, zamkniętych bezpiecznych "ogrodów". Niechciana informacja i tak przez nie przeniknie, im bardziej niechciana tym szybciej. Na dodatek takie bezpieczne zatoki są zawsze ulubionym żerowiskiem dla rekinów. Tak jak wokół pielgrzymek gromadzą się naganiacze z rozmaitych ruchów religijnych, tak jak na bezpieczne Bebo w Nowej Zelandii uwzięli się handlarze narkotyków, tak jak pedofile chodzą koło przedszkoli.

Po drugie, aby ochronić siebie lub kogoś przed "złymi" wpływami, nie mozna zdać się na innych ludzi czy automaty. Sami musimy wyposazyć się w wiedzę. Odszukać odpowiedzi na trudne pytania, zamiast ich unikać. Nauczyć siebie i innych filtrowania informacji zamiast wierzyć, że wystarczy kiedy "SafeSearch is on".

Komentarze (1)
1 | 2 |
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2015-02-24 18:33
KamilDawid:
Minął kolejny tydzień
Mam nadzieje, że to nie będzie koniec bloga. Zapraszam
2014-10-08 04:36
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://gamesfree4flash.blogspot.com/[...]
2014-10-08 04:34
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://downloadgamesair.blogspot.com/[...]