2008-08-23 15:04
Choć wnet na moment zapomniał o swoich cztelnikach, czytelnicy nie zapomnieli o wnet. Ciągle dostaję maile z fajnymi newsami, jeden z nich był na tyle piorunujący, że skróciłem blogowakacje. Trochę to śmieszne, że własnie od blogera z Barcelony dostajecie ten news:
Wyglada na to, ze ktoś (chyba Google) przygotowuje Street View dla Warszawy - czytam w mailu od zaprzyjaźnionego informatora:
Parę chwil temu widziałem samochod, ktory miał na dachu ciekawą instalację: dwa pierścienie sporych rozmiarów aparatów cyfrowych (duże lustrzanki). Jeden pierścień niżej, drugi wyżej. Na dolnym było minimum 8 aparatów ustawionych w każdą stronę (może nawet 12 sztuk - nie miałem okazji dokładnie policzyć), ze kolei wyższy pierscień miał minimum 6 aparatów. Te z kolei był skierowane (co dziwne) pod kątem w górę (mogłoby to więc sugerować Microsoft, który tą metodą digitalizuje budynki dla Virtual Earth). Z pierścieni wypływała gruba plątanina kabli, które były z kolei w uszczelkach drzwi i okien przepchnięte do środka samochodu. Auto z rumuńską tablicą rejestracyjną, w środku dwie osoby. Żadnych oznaczeń na zewnątrz.
Prawdę mówiąc nie wyglądało tak, jak nowoczesne auta Google'a, których fotki (z pobytu w Madrycie) widziałem na jakichś blogach. Ta instalacja sprawiała wrażenie bardziej amatorskiej. Być może jednak po prostu kogoś do tego zadania podnajęli.
Samochód był mały (zdaje się, że taki półdostawczy citroen) w kolorze srebrnym/szarym. Nr rejestracyjny B59VJB z Rumunii (nic na jego temat nie widziałem w necie, ale szukałem pobieżnie). Widziany dzisiaj o godz. 16.00 na ul. Woronicza.
Jak widać z opisu nie jest to taki sam Google Street View Car jak widziany w Edynburgu. Z kolei Microsoft miał podpisany kontrakt na samochody fotografujące z Fordem. może to jakiś lokalny gracz? Gdyby Zumi chciało mieć swoje Street View, pewnie zaczęli by od Krakowa i Warszawy.
Tak czy owak, uważajcie co robicie, żeby nie znaleźć się w galerii Streetviewr.
Nie chcę przynudzać, ale usługa robienia zdjęć wszystkiego jest jedną z najbardziej naruszających prywatność. Google pod naciskiem francuskiej administracji zaczął zamazywać twarze przechodniów. Nie zmienia to jednak faktu, że NLPC w ciągu 30 minut zabawy tą usługą stworzyło plan porwania Larryego Page. Kevin Bankston, prawnik EFF został zaś przez StreetView przyłapany na potajemnym paleniu.
Jeśli Wy tez widzieliście fotografujący samochód i przypadkiem macie jego zdjęcie, piszcie proszę na pwrzosin[at]gmail. Może zrobimy galerię i mapę z jego trasą?
Komentarze (5)
Kategoria
prywatność




