Google: Mamy trzy patenty na Twoich znajomych
 Oceń wpis
   

Wyobraź sobie, że wiesz co i do kogo piszą Twoi znajomi korzystający z serwisów społecznościowych. Mógłbyś poznać ich ukrywane przed Tobą tajemnice - na przykład jaki prezent kupić im na Gwiazdkę. Albo gdzie i kiedy będzie najlepsza impreza na którą nikt Cię nie zapraszał.

Google Evil via marketing shift

Jest już na to patent, a nawet trzy różne patenty - niestety nie Ty z nich skorzystasz. Jak donosi IEEE Spectrum, firma Google zarejestrowała niedawno w amerykańskim Urzędzie Patentowym trzy technologie pozwalające na śledzenie użytkowników serwisów społecznościowych.

Technologie Open Profile Content Identification, Custodian based Content Identification, oraz Related Entity Content Identification mają pozwolić właścicielom najpopularniejszej wyszukiwarki poznać wzorce zachowań użytkowników na przeglądanych przez nich profilach, stronach oraz listach kontaktów w serwisach takich jak MySpace, facebook czy nasza-klasa.

Nowe patenty Google mają na celu zwiększyć efektywność reklamy w serwisach społecznościowych. Zależy na tym wszystkim uczestnikom rynku - serwisy społecznościowe starają się utrzymywać z reklam, jednak ponoszą ogromne koszty działalności a z 50 mld USD wydawanych na reklamę online w USA mają zaledwie 1,8 mld.

Na czym polegają nowe sposoby szpiegowania naszych poczynań?

Related Entity Content Identification pozwoli na powiązanie z użytkownikiem informacji z jego listy kontaktów oraz grup w których uczestniczy. Jeśli np. masz w kontaktach 2 osoby należące do grupy poświęconej żeglarstwu, a sam jesteś w grupie "prezenty na Mikołajki", Google będzie mogło zaserwować Ci reklamę mariny w gminie Mikołajki.

Open Profile Content Identification to technologia która przefiltruje pod kątem reklamodawców informacje Twoich profili w serwisach społecznościowych. Jeśli napiszesz w profilu na MySpace, że lubisz piosenkę disco-polo "Różowe majteczki", to dostaniesz reklamę sklepu z bielizną.

Custodian Based Content Identification robi to samo z elementami które linkujesz do swojego profilu. Na przykład jeśli masz odnośnik do swojej strony firmowej, dostaniesz reklamy jej produktów.

Jak widać na powyższych przykładach te elementy nie muszą wcale poprawić skuteczności reklam. Prawdopodobnie nie chcesz zawinąć do Mikołajek, kupić bielizny ani niczego co robi Twoja firma. Jednak jeśli Google połączy to z innymi metodami dobierania reklam do naszych zachowań i kontekstu w jakim je oglądamy, nowe narzędzia mogą być efektywne.

Motywy działania Google i reklamodawców pracujących nad podobnymi technologiami są oczywiste. Mniej oczywiste jest to co jeszcze z naszego cyfrowego cienia można wykorzystać przeciwko nam. Czy szpiegowanie naszych znajomych w celu pokazania nam "lepiej dobranej" informacji marketingowej nie jest przerażające? Czy będziemy w stanie ochronić się przed wścibskimi robotami Google, oraz co chyba ważniejsze - przed doskonale dobranymi reklamami?

Wygląda na to, że granica odporności użytkowników na ingerencje w ich prywatność jest już blisko. Czy wprowadzenie nowych technologii Google spotka się z oporem takim jak behawioralne targetowanie za pomocą technologi Facebook Beacon? Jeśli tak, to już trzymam kciuki za EFF - Googlu, odczep się od moich znajomych!

Komentarze (4)
Rekomendacja Microsoft: Zrezygnuj z Internet Explorera
 Oceń wpis
   

 

[Ważna aktualizacja: Pobierz aktualizację zabezpieczeń likwidującą błąd opisany w tym artykule]

 

Niestety, to nie jest żart. 9 grudnia ujawniono krytyczną lukę bezpieczeństwa w przeglądarkach Internet Explorer. Podatne na atak są wszystkie wersje przeglądarki, włączając w to najnowszą wersję IE 8 Beta 2.

Dziura pozwala na uruchomienie za pośrednictwem spreparowanej strony internetowej złośliwego oprogramowania bez wiedzy i zgody użytkownika.

Zespół Microsoft Security Response Center już następnego dnia wydał pierwszą poradę mająca zaradzić problemowi. Niestety mimo kolejnych aktualizacji, a nawet wydania dziś specjalnego Biuletynu Zabezpieczeń, przeglądarki Internet Explorer nadal nie są bezpieczne.

Porada Microsoftu do 17 grudnia 2008 sprowadzała się do zainstalowania wszystkich dostępnych aktualizacji, ustawienia poziomu zabezpieczeń na "Wysoki" oraz zablokowania biblioteki OLEDB32.dll.

Co oczywiste większość użytkowników nie będzie wiedziała jak to zrobić. Dlatego jedyną realną, choć nie wyrażoną explicite radą jest zrezygnowanie z używania Internet Explorera.

Niestety IE to najpopularniejsza przeglądarka internetowa na świecie. W Polsce przeglądarki rodziny IE generują około 51% odsłon (Gemius).

Według informacji opublikowanych przez Microsoft Malware Protection Center w sieci są już oparte na nowej luce złośliwe programy.

rozkład geograficzny ataków

Przede wszystkim są to programy do kradzieży haseł dostępu: Win32/OnLineGames, Win32/Lolyda; keyloggery (Win32/Lmir) konie trojańskie (Win32/Helpud) oraz nieznane wcześniej złośliwe oprogramowanie oznaczone Win32/SystemHijack. W ciągu dwóch dni od wykrycia luki, zaatakowanych zostało około 2 milionów komputerów, w większości w USA (patrz rys.). Według MMPC z próbą ataku zetknęło się około 0,2% użytkowników przeglądarek Internet Explorer i liczba ta szybko rośnie.

Microsoft ostrzega, że ofiarą ataku można się stać także unikając podejrzanych witryn. Wydana dziś aktualizacja powinna ograniczyć łatwość ataku, dlatego jeśli koniecznie musisz korzystać z witryny korzystającej z technologii ActiveX i wymagającej używania Internet Explorera, skorzystaj z niej jak najszybciej.

Jeśli IE nie jest Ci niezbędny, wypróbuj inną przeglądarkę np. Mozilla Firefox, Opera lub Google Chrome.

Warto też poznać i zastosować zalecenia ze strony Microsoft Security ar Home.

Komentarze (6)
VentureBeat: Twitter obraża naszą-klasę!
 Oceń wpis
   

Nasza-Klasa po raz kolejny wybija się ponad przeciętność. W serwisie VentureBeat posłużyła za tarczę dla Twittera.

MG Siegler opisując nagonkę na mikrobloggingowy serwis Twitter przytacza naszą-klasę jako jeden z dużych serwisów z którymi Twitter (jeszcze) nie współpracuje. Czy to znaczy, że Twitter nią gardzi, lub poniża Arka Pernala?

Oczywiście nie, dlatego niewiele warte są informacje o takim samym "upokarzaniu MySpace" czy wybieraniu Google zamiast Facebooka. Zastanawia tylko, czy MG Siegler w gruncie rzeczy nie obraża naszego największego serwisu społecznościowego, używając go jako przykładu w swoim poście.

Ciekawe co by było gdyby blip zintegrował się z naszą-klasą? Czy Antyweb dobnosiłby o upokorzeniu grono.net przez Gadu-Gadu?

Komentarze (0)
Zobacz mapy internetu!
 Oceń wpis
   

Kiedy mówimy o biznesie internetowym posługujemy się nośnymi markami, wykresami wzrostu, tabelkami wyliczającymi zasięg, odsłony i użytkowników. Facebook czy nawet nasza-klasa dają nam wrażenie, że sieć jest globalna a uczestniczą w niej wszyscy. Wystarczy jednak przyjąć nieco inną perspektywę, aby zobaczyć jak wiele jest jeszcze przed nami.

Do takiego spojrzenia idealnie nadają się mapy. Jedna z takich map przykuła moją uwagę w zeszłym tygodniu. To opracowana w ramach projektu Global Internet Geography mapa połączeń internetowych na świecie (większa wersja tutaj).


2009 Global Internet Map
 

Popatrzcie jak bardzo wymiana danych skoncentrowana jest na USA. Jak potężne łącza są między USA, Wielką Brytanią, Niemcami. Jak upośledzona jest Afryka. A przecież jest znacznie lepiej niż na mapie z tego samego raportu w 2005 roku (na mapce są zaznaczone międzynarodowe połączenia o przepustowości powyżej 9Gb/s według stanu na połowę 2005 roku).


 

Patrząc z bliska na Europę, możemy też zauważyć, że Polska w gruncie rzeczy ma tylko jedną szybką drogę przesyłania danych do globalnej Sieci.

Internet nie jest globalny - jest ściśle związany z amerykańską gospodarką i jej wpływami. Według danych koncernu Nokia poza zasięgiem najpopularniejszej usługi internetowej - poczty e-mail - pozostaje aż 75% ludzkości. Internet World Stats podają bardziej optymistyczne szacunki. Internet dociera do aż (tylko?) 22% ludzi.

Z drugiej strony, ta "garstka" internautów to mimo wszystko blisko 1,5 miliarda potencjalnych czytelników, klientów, wyznawców. Dotarcie do nich jest bardzo wartościowe. Komu się to udało pokazuje inna bardzo ładna mapa, przygotowana przez Information Architects Japan. Na schemacie tokijskiego metro można zobaczyć najważniejsze trendy w internecie w 2008 roku. Na dodatek zmyślnie ułożone.


Web Trend Map 2008 Beta
 

Klikalna, duża wersja mapy jest tutaj. Niestety nie ma na niej żadnego serwisu z Polski. Jak spojrzycie na mapę połączeń, łatwiej zrozumieć dlaczego.

Komentarze (0)
Pierwszy wtorek - startupów worek!
 Oceń wpis
   

Mimo, ze media straszą kryzysem, w Katalonii tak jak w Polsce są odważni startupowcy. Podczas gdy Amuso z sukcesem wybrało najładniejszą miskę świata [czytaj tutaj], wnet z dokładnie miesięcznym opóźnieniem przedstawia Wam finalistów nagrodzonych w I Foro del Startups w Barcelonie.

Najpierw wyjaśnienie, co to za Foro :) Otóż w Barcelonie jest lokalny odprysk międzynarodowej sieci First Tuesday. First Tuesday to po pierwsze biznesowy think tank, a po drugie sieć ponad 40 tysięcy osób, które w 18 krajach w każdy pierwszy wtorek miesiąca spotykają się aby ułatwić rozwój innowacyjnych przedsiębiorstw. Barceloński First Tuesday w ramach tych spotkań miesiąc temu zorganizował właśnie I Forum Startupów w Barcelonie. To było mniej więcej w tym samym czasie kiedy w Polsce mogliście uczestniczyć w Democampie (pozdrowienia dla Netguru), można więc pokusić się o porównanie startupów polskich i hiszpańskich.

Wyróżnione pomysły to:

Klon Sellaband.com, czyli strona trochę podobna do naszego megatotal.pl. Są niezależni artyści (prawie dwa tysiące), są fajne piosenki (ponad 4 500), są niewielkie składki, a w rezultacie są pieniądze na pierwsze płyty. Zebrało się już prawie pół miliona dolarów. Całkiem ładnie. Zdaje się, że w Polsce jest jeszcze jeden taki startup, ale nie pamietam jak się nazywa. Na Managerii pisałem już, że ten model jest bardzo skuteczny, pozwolił zaistnieć Julii Marcell.

To kolejny serwis self-publishing. Taki jak Lulu.com czy CafePress. Bubok oferuje autorom druk książek na żądanie lub przygotowanie e-booka w PDF i sprzedaż. Dla autora serwis jest bezpłatny. Nie znam polskiego serwisu tego typu, za to widziałem serwisy drukujące albumy ze zdjęciami.

To katalog ośrodków SPA i fitness w Hiszpanii, połączony ze społecznością skoncentrowaną na tych tematach. W Polsce jest forum Wizaż.pl, jest wortal Spa Planet, ale chyba nikt nie pomyślał, żeby to połączyć. IMHO to byłoby dużo lepsze dla Agory niż jakieś bobery kolumbery...

Grejpfrutowa telewizja. Prywatna Beta, a w środku coś między Hulu, Joost a Current.tv. Chcą zrewolucjonizować sposób oglądania TV. To o tyle trudne, że w Hiszpanii zwykle ogląda się TV cyfrową, albo przez IPTV, albo z anteny w standardzie DVB-T. Ten projekt jest bardzo zaawansowany technologicznie, Pomelo TV ma też potężnych partnerów dostarczających treść takich jak Universal czy Fox. Oglądanie Pomelo TV przypomina trochę korzystanie z Cultureboxa. Zresztą, zobaczcie sami:

  • Unlocked Voice

Informacje o tym serwisie nie są jeszcze publiczne. Pracują nad oprogramowaniem do wykrywania zespołu bezdechu nocnego (OSAHS), czyli chorobliwego chrapania. Nie ma się co śmiać, pewnie można na tym dużo zarobić - to problem dla wielu ludzi.

To narzędzie do organizowania wesela. W Polsce o dziwo jeszcze nie ma czegoś takiego, mimo że rynek ogromny. Googlając znalazłem tylko koszmarne, przeładowane tekstem serwisy zarabiające na ogłoszeniach. Ciekawe, czy ktoś zdąży sklonować zanim Wedtool dorobi się polskiej wersji.

To platforma podobna do [nbpo] Marcina, tylko na większą skalę. Dzięki narzędziom serwisu można się wymieniać pomysłami i usprawniać swój biznes. Pomysłodawcy idei, które ktoś chciał wykorzystać dostają wynagrodzenie. Pomysły można kupić na wyłączność, firmy mają tez możliwość sponsorowania wybranego "tematu" pomysłów. Mam sporo wątpliwości co do modelu biznesowego tego serwisu, ale wierzę, że crowdsourcing przy odpowiedniej skali projektu może być użyteczny.

Jak widać, choć hiszpańskie startupy nieco różnią się od tych polskich, to dystans jest znacznie mniejszy niż w piłce nożnej. Jak Wam podobają się finaliści z Barcelony?

Komentarze (1)
1 | 2 |
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2015-02-24 18:33
KamilDawid:
Minął kolejny tydzień
Mam nadzieje, że to nie będzie koniec bloga. Zapraszam
2014-10-08 04:36
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://gamesfree4flash.blogspot.com/[...]
2014-10-08 04:34
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://downloadgamesair.blogspot.com/[...]