Telefon przynosi wolność.
 Oceń wpis
   
Kiedy Jim Sciutto z ABC pojawił się na terytorium Birmy (Myanmar), władze zareagowały błyskawicznie. Widzowie ABC nie powinni oglądać metod jakimi wojskowa junta rozprawia się z protestem Sojuszu Wszystkich Mnichów Birmy. Reporterowi zarekwirowano kamerę. Generałowie byli zadowoleni.
Jednak czasy zmieniły się od ostatniego buntu. Teraz wielu z nas, w tym Sciutto posiada w kieszeni urządzenie będące aparatem, kamerą, radiostacją i modemem internetowym. Telefon komórkowy.
Junta pomyślała o tym, żeby zablokować obywatelom dostęp do Internetu, jednak Jim Sciutto przy pomocy telefonu komórkowego mógł nagrać i przekazać swoją relację.

Także w Polsce wiadomości z Birmy dotarły najpierw przez komórkę. Alert24 - czyli agorowa wersja dziennikarstwa obywatelskiego miał zdjęcia i relacje z Birmy szybciej niż sama gazeta.

Całkiem niedawno, w środkowej Europie właściciel prywatnej telewizji pod wpływem nacisków partii rządzącej (PiS) zdecydował się na odsunięcie na czas kampanii wyborczej znanego dziennikarza nieprzychylnego władzy. Tomasz Lis miał zamilknąć. Jednak już tydzień po jego odejściu z telewizji w Internecie pojawił się jego nowy program. Pierwszego dnia obejrzało go 80 tysięcy osób. To nie są 3 miliony jak w rekordowym odcinku (o seksaferze w Samoobronie) w telewizji.
Jednak program w internecie jest dla władzy znacznie gorszy niż telewizyjny, bo niezniszczalny i możliwy do odtworzenia jeszcze długo po wyborach. Ten program w Internecie będzie się ciągnął za cenzorami do końca ich kariery politycznej. A do internetu zagląda coraz więcej Polaków.

Te wydarzenia w Rangunie (Yangoon) i w Warszawie sa bardzo ważne. Oznaczają, że tam, gdzie dotarła telefonia komórkowa lub internet niezwykle trudno jest zatrzymać przepływ informacji.
Nie wystarczy już zakazać pracy dziennikarzom czy wjazdu oberwatorom z międzynarodowych organizacji takich jak OBWE. Teraz wszyscy jesteśmy dziennikarzami i obserwatorami. Wszyscy mamy mozliwość wysłania swojej informacji w świat. I mamy też świadomość, że żadni generałowie ani dyktatorzy nie zaaresztują za szpiegostwo wszystkich posiadaczy telefonów komórkowych, jak mogli to zrobić z nielicznymi kontaktami wolnego świata jeszcze w latach 80tych XX wieku.

Informacja przynosi wolność.
A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Komentarze (1)
Na Ursynowie strzelamy z Żuka do obcych.
 Oceń wpis
   
Ursynów to dzielnica Warszawy, znana jako senne blokowisko, sypialnia miasta, smutne anonimowe budynki wstrząsane jedynie wibracjami metra. Tak było do dzisiaj.
Teraz na ulicach spokojnej dzielnicy rządzi krwiożerczy ŻUK (pod linkiem są zdjęcia)- mobilna platforma rozrywkowa stworzona przez Tomka Merlina Kolinko.
Żuk to naprawdę Żuk - taki samochód dostawczy, będący wykwitem polskiej myśli technicznej - krzyżówka motopompy, vana i ciężarówki. Żuk Merlina ma zamontowane działo do zwalczania obcych (generowanych przez program komputerowy. Symulator futurystycznego pojazdu bojowego skonstruowany za 5 000 PLN. W tej chwili w tracie homologacji.

O Żuku usłyszałem na Auli 09, na której mówiłem też o money.pl.
Przypominam, że osoby zainteresowane rozwijaniem serwisów internetowych mogą zgłosić się do nas. Money.pl też było start-upem i wie jak to jest :)

Zdjecia z Auli
Fotka.pl z Grono.net coś knuje, z tyłu ZadajPytanie.pl :)

fotka i grono - co oni knują?

Fanatyk z pogardą patrzy na pizzę pochłanianą przez Alberta z Grono.net.


Komentarze (2)
YouTube to badziew. Sprawdź MSN Video.
 Oceń wpis
   
Microsoft ma nową stronę z serwisem video. Taką, że wnet zbieram szczękę z podłogi.
Przy okazji pokazali zastosowanie nowego sposobu pomiaru zachowań użytkownika, który zapewne będzie standardem (bo Nielsen NetRatings już używa).
Nazywa się to Time on Site i zastępuje odsłony, którymi chwalą się serwisy, które nie potrafią znaleźć użytkowników, za to potrafią ich zmuszać do klikania w poszukiwaniu treści.

OK wróćmy do Microsoftu. Dzięki temu Time on Site oni mają też reklamy, które oglądamy co 3 minuty a nie co film czy co odsłonę jak w starszych prymitywnych rozwiązaniach. :)
Poza tym mają piękny player, który naprawdę działa w trybie full screen, można sobie te filmy osadzać na własnych stronach i wszystko jest piękne.
I jeszcze jedno zdziwienie - MS zrobił tą stronę używając Adobe Flash, zamiast swojego Silverlighta, co znaczy, że możecie ją obejrzeć także z X'owego systemu.

Pięknie jest.
Przy okazji, zapraszam na Aulę.
Komentarze (8)
Agora - udawajmy, że jeszcze nie ma internetu.
 Oceń wpis
   
Jak to? Wnet zwariował.
Przecież Agora ma super portal gazeta.pl i całą masę atrakcyjnych serwisów. A jednak.
Moim zdaniem strategia przedstawiona na dzisiejszym yulbiz przez Tomasza Józefackiego wygląda na strategię z ery przedinternetowej. A na pewno na strategię sprzed Setha Godina.
Seth Godin to ten facet, który wymyślił marketing bezpośredni. Internet umożliwia prowadzenie takiego marketingu bezpośredniego niskim kosztem.
Rozwiązania nazywane potoczenie "Web 2.0" pozwalają pojedynczym konsumentom/użytkownikom na samodzielne określanie swoich potrzeb wobec usługodawcy. Jednak Agora działa w świecie sprzed Setha Godina i sprzed Web 2.0.

Dyrektor internetu Agory - Tomasz Józefacki to świetny marketer z dużym doświadczeniem, widać to było i po prezentacji i w krótkiej rozmowie jaką udało mi się wydębić po prezentacji.

Przedstawił nam wizję Agory jako dostarczyciela treści odpowiadających wielu segmentom klientów. Agora ma tworzyć (i tworzy) kolejne nowe serwisy tematyczne. Każdy z nich jest dopasowany do zainteresowań segmentu, który zdaniem Agory (popartym badaniami) obejmuje atrakcyjnych marketingowo konsumentów. Efektem tych działań są serwisy takie jak plotek, widelec, popcorn, infomuzyka czy technoblog. Agora wykorzystuje też synergię mediów - doskonale pokazuje to przykład treści o tematyce sportowej występujących w wielu papierowych i elektronicznych serwisach Agory - od wykwitów typu ciacha, po tradycyjną papierową gazetę sport czy zasilaną sms zabawę wygraj ligę.
Ta strategia robi dobre wrażenie i zapewne przynosi dobre efekty.

Jednak wnet budzi wątpliwości. Czy na pewno to strategia "internetowa" i nowoczesna? W krótkiej rozmowie nie udało mi się ich rozwiać.

Dla mnie to po prostu stary marketing, nie wykorzystujący potencjału tkwiącego w bezpośredniej interakcji z każdym z nas, nie dostrzegający indywidualizmu użytkowników serwisów Agory.
To próba zastosowania starych metod do nowych narzędzi. Trochę tak, jakbym laptopa używał jako podkładki pod kartki na których piszę ołówkiem. Mało wygodne i niezbyt efektywne wykorzystanie wspaniałego narzędzia.

Tak jak panu Józefackiemu i mi wydaje się, że siła Agory leży w dostarczaniu treści.
Jednak użytkownik tych treści zamiast być przeganianym do swojego segmentu, gdzie dostanie przygotowaną przez specjalistów ofertę, powinien mieć możliwość wybrania sobie odpowiednich dla siebie zasobów Agory, korzystając z jednego, rozpoznawalnego serwisu - tak jak robimy to codziennie na Google Reader, Netvibes czy iGoogle.
Każdy z nas jest inny i nikt nie pasuje idealnie do żadnej segmentacji. Gazeta.pl może proponować nam swoje usługi na podstawie naszych zachowań, profilu jaki jej podaliśmy itd. Może nam dać możliwość wybrania sobie treści jakie chcemy od niej otrzymywać. Może być napędzana naszą aktywnością. Może dzięki nam być liderem, przyciągając cały długi ogon freaków o przeróżnych zainteresowaniach.
Jednak Agora nie pozwala nam dobierać ze swoich zasobów spersonalizowanych treści, tylko każe nam ich szukać po setkach różnie brandowanych, niezbyt wygodnych w użyciu serwisów, podobnych bardziej do bloga niż do bogatego w treści medium. Nie korzysta z możliwości dostosowania oferty do każdego użytkownika i trwoni potencjał rozpoznawalnej marki tworząc nowe nikomu i z niczym się nie kojarzące.

Jeśli ma to być ucieczka od "michnikowszczyzny" lub próba odmłodzenia audiencji, to po co reklamy tych serwisów na starej, dobrej gazecie? Po co w ogóle zachowywano nazwę "gazeta" - która w Polsce jeszcze długo kojarzyć się będzie głównie z Gazetą Wyborczą?

Od krojenia tort rzadko robi się większy. Jaki więc sens ma dzielenie użytkowników na segmenty, skoro i tak każdy z użytkowników serwisów Agory musi zaczynać ich poznawanie na stronach gazeta.pl? Marketingu nowych serwisów na zewnątrz nie ma - są one promowane tylko w innych serwisach Agory. Jedyna skuteczna promocja to ta na Gazeta.pl. Więc skąd mają trafiać nowi użytkownicy? Skoro z gazeta.pl, to każdy nowy serwis Agory jest tylko utrudnianiem im życia i osłabianiem rozpoznawalności.

Pewnie jak zawsze nie do końca mam rację, ale wolałbym usłyszeć strategię Agory mówiącą o agregacji a nie o rozpraszaniu treści. O personalizacji a nie o segmentacji. O budowaniu relacji z użytkownikami.
A Wy co myślicie o strategii Agory?

[Tu jest prezentacja]
Komentarze (4)
Gmail? Raczej nie pisz do kochanki.
 Oceń wpis
   
Wczoraj ujawniono trzy poważne luki zabezpieczeń w systemie Google Mail (Gmail). Jeśli Twoje konto padło ich ofiarą przez naprawieniem błędów dziś rano, to:
Wszystkie Twoje maile z konta Google możesz forwardować niewiedząc o tym na inne konto.
Ktoś mógł też zobaczyć wszystkie Twoje kontakty z Gmail.
Wystarczy tylko, że będąc zalogowany na swoim koncie Google głosowałeś w spreparowanej ankiecie systemu Blogspot.
Spreparowane ankiety wyglądały tak:
Ta kradnie kontakty: http://beford.org/stuff/contacts.htm
Ta forwarduje Twoje maile do odkrywcy dziury: http://beford.org/stuff/gmail.htm

Jedynym zabezpieczeniem była blokada egzekucji skryptów w FireFox (Noscript).
Błąd działał na IE, Konqueror, Opera and Firefox.
Dlatego teraz zalecam sprawdzenie ustawień konta Gmail - upewnij się, że do nikogo nie przesyłasz swojej poczty maili.
Szczegółowe informacje o błędzie tutaj

Komentarze (0)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
Ankieta
Co stanie się z telewizorami?
Zostaną wyparte przez komputery PC
Przejmą funkcje komputerów PC
Razem z PC znikną z rynku
Będą się rozwijać niezależnie od komputerów
Nie mam zdania na ten temat
Mam inne zdanie (komentarz pod wpisem)
O mnie
Piotr Wrzosiński
Piotr Wrzosiński
Najnowsze wpisy
2011-10-03 10:41 W zeszłym tygodniu pod nowym adresem
2011-09-25 18:20 Minął kolejny tydzień
2011-09-19 11:07 Podsumowanie tygodnia
2011-09-12 13:37 Przedruk i przeprowadzka
2011-09-02 17:36 Wybierz swój e-book!
Najnowsze komentarze
2015-02-24 18:33
KamilDawid:
Minął kolejny tydzień
Mam nadzieje, że to nie będzie koniec bloga. Zapraszam
2014-10-08 04:36
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://gamesfree4flash.blogspot.com/[...]
2014-10-08 04:34
Thank you:
Nie ukradliśmy tego HTC z Windows Mobile. Serio.
Thank you http://downloadgamesair.blogspot.com/[...]